Malownicza rabata Nowy ogród warzywny w Sissinghurst został stworzony całkiem niedawno, bo w marcu 2008 roku, a pierwsze rośliny posadzono w maju 2008 roku. Obecnie jest on w pełni wydajny. Dostawy świeżych warzyw i owoców odbywają się sukcesywnie do licencjonowanych restauracji, a także są dostarczane do sklepu.

Na taki znakomity pomysł wpadł pisarz, Adam Nicolson, wnuk Vity Sackville-West i Sir Harolda Nicolsona, obecnie mieszkający w Sissinghurst, siedzibie swoich przodków i spisujący historię tego zamku. Postanowił ożywić niewykorzystane pole i produkować żywność dla potrzeb osób zwiedzających. Pomysł ten przeleżał w jego głowie 5 lat, zanim doczekał się realizacji. Okazał się strzałem w dziesiątkę. Przyniósł mu jednocześnie wiele radości z faktu wykorzystania tej pięknej ziemi. Co roku 115 tysięcy ludzi dzięki ogrodowi użytkowemu może zjeść w Sissinghurst obiad. To imponujący wynik.

Przywrócenie uprawy warzyw na tym terenie jest tym bardziej cenne, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w ciągu ostatnich 40 lat temu pola te stały się monokulturowe i trochę zaniedbane. Zaprzestano hodowli bydła, upadł sad. Chlew został przekształcony w sklep, inny budynek w przestrzeń wystawienniczą, a spichlerz w restaurację. Elżbietańska stodoła pozostała pusta.

Cynia Adam Nicolson wraz z rodziną przeprowadził się do Sissinghurst w 2004 roku i rozpoczął realizację pomysłu ostrożnie i powoli, ale skutecznie. Walczył o pieniądze, personel, budynki i wpływ na decyzje. Chciał zrobić coś lepszego, ale niekoniecznie tradycyjnego, bardziej dynamicznego, bardziej dostosowanego do środowiska, historii. Ogród warzywny miał być odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie i rozwój restauracji w związku z rosnącą liczbą zwiedzających. Opracowano nowe menu. Urozmaicono potrawy o przeróżne dania mięsne z dodatkiem świeżych ziół, warzyw, mąki, mleka, śmietany. Spowodowało to wygraną w walce o zwiedzających na wszystkich frontach.

Posadzono 600 młodych drzew owocowych (jabłonie, grusze, śliwy, trzy odmiany wiśni - dla świeżych owoców i z przeznaczeniem na produkcję soków). Do nowych ogrodów przekopano rowy nawadniające i zbudowano system wodny. Obecnie ogród użytkowy przechodzi przemianę, aby stać się całkowicie ogrodem ekologicznym. Ekologiczne metody opierają się na minimalnym wysiłku, a maksymalnych plonach oraz zupełnym zaprzestaniu używania środków chemicznych (nawozów i środków ochrony roślin). To idealne rozwiązanie zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych ogrodników. Taka uprawa wymaga konkretnego schematu nasadzeń warzywnych w towarzystwie odpowiednich roślin, właściwej rotacji następujących po sobie warzyw, co zwiększa plony przy minimum wysiłków. Polega również na tym, że my, ogrodnicy, musimy współpracować z naturą w rozwijaniu ekosystemu w swoim ogrodzie.

Oznacza to:

Produkcja własnego kompostu zmniejsza ilość odpadów z gospodarstwa i pozwala nawozić glebę bez poniesienia dodatkowych kosztów

  • przyciąganie pożytecznych owadów, naszych sprzymierzeńców w walce ze szkodnikami roślin warzywnych. Można to zrobić przy pomocy sadzenia odpowiednich roślin np. kopru, kminku, smagliczki (Alyssum), aminku większego (Ammi majus).
  • pomaganie glebie poprzez wzbogacanie w materię organiczną, aby nakarmić organizmy glebowe, które przerabiając ją, powodują wzrost urodzajności i tym samym wzrost plonów
  • produkcję własnego kompostu, co zmniejsza ilość odpadów z gospodarstwa
  • pogodzenie się z uszkodzeniami warzyw, pewnymi zniekształceniami spowodowanymi przez szkodniki
  • cieniowanie upraw aby zmniejszyć populację ekspansywnych chwastów, albo taki wybór upraw by jedne rośliny eliminowały (tłumiły) występowanie innych
  • stosowanie nasion dobrej jakości, z dobrą siłą kiełkowania, aby wiosną prześcignęły wschodzące nasiona chwastów
  • ściółkowanie gleby
  • pielenie chwastów zanim osiągną 3 cm, gdyż potem są trudne do usunięcia, albo wyrywają się razem z warzywami

Zwiedzając ogrody warzywne musimy wziąć pod uwagę to, że są one miejscem pracy, dlatego tablice na wejściu informują o trzymaniu się wytyczonych ścieżek, chodzeniu w odpowiednim obuwiu ze względu na nierówności terenu, dzieci powinny być pod opieką dorosłych. Jest też zakaz wprowadzania psów i urządzania pikników.

Aby owoce dyni nie gniły w miejscu zetknięcia z glebą, podłożono specjalne pokładki Od czerwca do grudnia z ogrodu zebrano 33 tony zdrowych produktów żywnościowych. W 2009 roku rozszerzono ogród o kilka grządek, z czego na dwóch posiano facelię, która wyparła chwasty, przyciągnęła pszczoły oraz inne pożyteczne owady. Pozwala także odpocząć glebie, gdyż jest zakopywana jako nawóz zielony. Obecnie w ogrodzie warzywnym zbiera się 70 kg warzyw tygodniowo, m.in. groszek, sałatę, bób, szpinak, cukinię, botwinkę, wczesne ziemniaki, wczesne pomidory z tuneli foliowych. Sałata przeznaczana jest także do sprzedaży do sklepu z roślinami.

Niedługo zostaną zbudowane podwyższone grządki, aby stworzyć ogród ziołowy wspólnie z Angley Secondary School. Natomiast obok grządki z cukinią będzie budowany dziki staw dla miejscowej populacji żab i ropuch pod koniec czerwca. Ten ogród nie jest formalnym, ornamentalnym ogrodem warzywnym, ale przykładem małego, komercyjnego, organicznego ogrodu warzywnego, który daje plony i współgra z dzikim życiem w ogrodzie, dzięki czemu zwiększa bioróżnorodność.

Myślę, że warto się poważnie zastanowić nad sensem założenia takiego ogrodu u siebie, bo przecież warzywa można uprawiać razem z roślinami kwiatowymi, stanie się więc równie atrakcyjny, jak typowe rabaty kwiatowe. Gorąco do tego zachęcam.

Fot. Danuta Młoźniak - Gardenarium

7 komentarzy:
Anna Żochowska 16:31, 21 lis 2010

Też mam 2 takie kompostowniki z palet,a w tym roku rosły na kompoście dynie i bardzo dobrze się miały aż do zbiorów,też sadzę kwiaty między warzywami,szczególnie aksamitki,bo ściągają mszyce,ten ogród jest bardzo naturalny,wykorzystano w nim wiele rzeczy,które inni by wyrzucili lub spalili i i to jest właśnie ogród naturalistyczny,pozdrawiam i dziękuję za ciekawe artykuły w "ogrodowisku"

Danuta Młoźniak 17:21, 21 lis 2010

To najprostszy sposób budowy, a jaki pożyteczny. W tym ogrodzie nawet niepotrzebne dachówki znalazły zastosowanie, podkłada się je pod dynie. Patyki służą jako podpórki, albo płotki.

Marta Hawraj 18:19, 21 lis 2010

Fiu,fiu fiu ...;))))))))Ile tu moich rarytasów widzę.Może ja w końcu wsiądę w ten samolot ...;)))))

grama 12:09, 22 lis 2010

Genialne płotki z patyków. Wreszcie wiem jak ogrodzić warzywniak, w który "wdałam"się sezon temu,bo znudziło mi się wożenie zatrutych warzyw z miasta.Ogrody warzywne wracają do łask razem z ekologią i niech tak trwa!

Danuta Młoźniak 18:19, 22 lis 2010

Wystarczy, że napisaliśmy kilka artykułów o warzywach i ja, zwolenniczka ślicznych ogródków spod igły, zaczynam się do warzyw przekonywać. Na początek posadzę sałatę, albo buraki w swoich kompozycjach donicowych. Obiecujemy, że o warzywach będzie ciąg dalszy, bo warto takie uprawy propagować. Za chwilę opublikujemy kolejne dwa artykuły. Ciekawe, jakie pomysły dzięki nim zrodzą się w Waszych ogródkach.

Gabriela Jędrys 22:46, 15 wrz 2011

Jakoś jeszcze nie zauważyłam wcześniej tego artykułu, przeczytałam go dopiero teraz. Oglądając ten ogród warzywny w drugiej połowie maja tego roku, czułam wyłącznie duże rozczarowanie. Ogród był nieporządny, uprawy tu i ówdzie, np. żałosny rządek koperku ok. 5 cm. wysokości, który już zakwitł, rachityczna marchewka, słaba kamienista ziemia. Może tylko rabata z ziołami wieloletnimi wyglądała w miarę przyzwoicie. Wobec powyższego, zadziwiające są dane dotyczące zbiorów warzyw z tego ogrodu w takiej obfitości.

Danuta Młoźniak 22:54, 15 wrz 2011

W tym roku nie byłam, a w 2010 ten ogród wyglądał dość dobrze. Nie zauważyłam kamienistej gleby, natomiast zachwycająco wyglądała rabata na początku z facelią i otoczona kwitnącymi daliami i cyniami (wrzesień).

Sporo też było warzyw na grządkach, chwastów też, ale dzielne brygady pań na kolanach walczyły z tą plagą.