Altana nad wodą Ogród Geoffa Hamiltona będzie zawsze bliski memu sercu. W zeszłym roku w lipcu byłam tam po raz drugi i na pewno nie ostatni. Emocje ponownie mi towarzyszyły, może już nie w tak dużym natężeniu, jak za pierwszym razem. Miałam na pewno więcej czasu na spokojne oglądanie i napawanie się romantycznymi widokami.

Umawialiśmy się nawet wcześniej z Nickiem Hamiltonem, bo mieliśmy przekazać plan ogrodu Barnsdale do rąk własnych, ale Nick powiadomił nas, że właśnie przygotowuje się do wystawy w Birmingham i go nie będzie. Tak więc nasz prezent przekazaliśmy w ręce oddanych pracowników. Potem udaliśmy się na zwiedzanie.

Bardzo podoba mi się Cottage Garden z bukszpanowymi żywopłotami, szklarenką i kwiatowymi nasadzeniami. Pod płotem kwitły obficie żółte róże, różowe naparstnice, niebieskie dzwonki i bodziszki, różnobarwne ostróżki, a w szklarni pelargonie. Zerknęłam również na leżaczek - stał na swoim miejscu.

Róża 'Geoff Hamilton' Dalej udałam się do Memory Garden. Właśnie kwitły śliczne róże 'Geoff Hamilton'. Chwila wspomnień i przemyśleń na ławce i czas iść dalej. Wszędzie było widać romantyczne łuki, uginające się pod różanymi kaskadami, mnóstwo bylinowych rabat z bodziszkami, krwawnikami, szałwiami i hostami.

Zmartwiłam się groźną chorobą bukszpanów w Knot Garden. Żywopłoty były prawie gołe. Do nas też ta choroba (Cylindrocladium buxicola) dotarła. Zauważyłam, że Anglicy tych żywopłotów nie wymieniają, zostają one w tym stanie bez zmartwień.

Obejrzałam kolekcję penstemonów i host. Zauroczyła mnie liściasta kompozycja w kamiennym korycie. Japoński ogród znacznie wyładniał, chyba za sprawą większej ilości roślinności, gdyż nie wydawał się w porównaniu z poprzednią wizytą taki pusty.

Układ ogrodu w postaci rozległego trawnika z poumieszczanymi w postaci wysp poszczególnymi ogródkami, pozwala na dowolny sposób zwiedzania Układ całego ogrodu w postaci rozległego trawnika z poumieszczanymi w formie wysp poszczególnymi ogródkami, pozwala na dowolny sposób zwiedzania. Ogrody można odwiedzać zgodnie z planem i ich numeracją, albo przechodząc swobodnie i dowolnie z jednego do drugiego. Każdy sposób jest dobry.

Przecinając ogród w poprzek można w dowolnej chwili wpaść w ulubione miejsca ponownie. Takim ulubionym zakątkiem jest dla mnie fragment z kamiennymi nawierzchniami i ogródkami w donicach. Nie mogę się wprost nazachwycać tymi misternie poukładanymi kamyczkami, roślinnością wylewającą się na ścieżki i zegarem słonecznym oraz mebelkami wtopionymi w zieleń.

Cały ten fragment jest zamknięty żywopłotami z cisa i w jego bocznej części znajduje się prostokątny staw ujęty w kamienne płyty z umieszczoną centralnie drewnianą altaną. Można w niej posiedzieć i popatrzeć na wodę i kwitnące rośliny. To jedna z najpiękniejszych części ogrodu.

Zawiłe ścieżki, różne rodzaje żwirowych lub misternie ułożonych kamyczków - takie pomysły można tutaj znaleźć, fot. Witold Młoźniak Główna kolorystyka w lipcu opierała się na żółto-zielonych kwiatach przywrotnika ostroklapowego i niebieskościach dzwonków. W doniczkach porozstawianym na kamyczkach kwitły głównie bordowe żurawki i czerwone pelargonie.

Jak zawsze z ciekawością zaglądałam do warzywników. W tym roku moją uwagę zwróciły różnobarwne sałaty, cebula i terakotowe dzwony do bielenia rabarbaru. Warzywniki mogą wyglądać niezwykle atrakcyjnie po wprowadzeniu roślin kwiatowych np. pachnącego groszku, nagietków i aksamitek.

Barnsdale się rozwija, powstają nowe ogrody. Tym razem odnotowałam śliczny ogródek nadmorski w pobliżu Grass Bed o nazwie The Lands' End Garden oraz inny, ale jego nazwy nie pamiętam. Sporo roślin w tym ogrodzie kwitło na niebiesko.

Ogródek nadmorski Ukradkiem zauważyłam, że odwiedzający ogród miłośnicy kwiatów, z wielką przyjemnością pochylają się nad grządkami i wąchają kwiaty. Nie tylko róże, których było wyjątkowe zatrzęsienie, ale też wiciokrzewy i oczywiście całą masą ziół w Herb Garden, zaprojektowanym przez znanego projektanta Robina Williamsa.

Uśmiech na ustach wywołuje także widok leżącego lub siedzącego co jakiś czas fotografa polującego na pszczółkę lub właściwe ujęcie.

Jedyne czego nie zdążyłam zobaczyć tym razem to kafejka, ale trudno. Ciasteczek można sobie odmówić, ale wizyty w sklepie nie, bo jakąś pamiątkę koniecznie trzeba stamtąd przywieźć. Oczywiście ta pamiątka (hosta cudnej urody) już rośnie w moim ogrodzie.

Fot. Danuta Młoźniak i Witold Młoźniak

Pozostałe artykuły o tym ogrodzie

Słowa kluczowe: ogrody angielskie
2 komentarzy:
mira 22:00, 18 lut 2013

Danusiu piękny i różnorodny ogród, masa kolorowych kwiatów, mam w planie stworzyć podobną altankę jak ta nad wodą - może to potrwa ale miejsce już mam, piękne zdjęcia tam zrobiłaś i nie dziwię się, ze tam chce się wracać pozdrawiam

Agnieszka W 22:52, 08 mar 2013

Zachwycający ogród w pięknych, pastelowych kolorach.