W kwietniowym numerze Newsweeka ukazał się nieco skrócony wywiad na tematy ogrodowe. Chciałabym zaprosić Was do dyskusji, jak to było w Waszym przypadku, dlaczego dbacie o ogrody, jakie style lub jakie rośliny się Wam najbardziej podobają i dlaczego. Zapraszam do komentowania.

Nesweek: Jakie ogrody Polacy lubią najbardziej? Jak Pani myśli, dlaczego mamy takie, a nie inne upodobania?

Danuta Młoźniak: Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie, bo chyba nikt nie przeprowadzał na ten temat badań, a tak sobie myślę, że jednak może warto?

Polacy lubią zarówno ogrody łatwe w pielęgnacji, jak i te bardziej pracochłonne. Moda na urządzanie ogrodu przyszła wtedy, gdy zaczęliśmy wyjeżdżać do Niemiec. Ta moda nie była zła, bo zmusiła nas do myślenia i dbania o swoje otoczenie. Pokazała, że nieruchomość to nie tylko dom, ale też ładne jego otoczenie, które powoduje, że wartość nieruchomości rośnie. Zaczęły powstawać ogrody przy nowo budowanych domach. W większości złożone były z iglaków, bo te rośliny nas Polaków wtedy najbardziej fascynowały. Ale potem to się zaczęło zmieniać.

Świadomość ogrodnicza rosła wraz z powstającymi pismami ogrodniczymi, programami telewizyjnymi, które propagowały coraz to nowe rośliny, konkretne style ogrodowe, propozycje nasadzeń, przykładowe ogrody do naśladowania.

Generalnie spory procent społeczeństwa nie przywiązuje wagi do ogrodu, co widać jeśli przespacerujemy się po ulicach przeciętnej miejscowości. Są jednak osiedla czy miasteczka, gdzie po prostu wszyscy mają ładnie i nawet o tereny wspólne dbają ekipy ogrodników. Cieszy mnie także to, że nowo powstające osiedla mają ładną zieleń. Jeszcze niedawno był to temat mało istotny.

Z punktu widzenia projektanta, upodobania Polaków dotyczące ogrodów zależą od tego czy lubią oni ogrody czy nie. Te osoby, które lubią ogrody i pracę w nich, starają się mieć ogrody ładne i zadbane, ciągle w nich ulepszają, upiększają, czytają ogrodowe wieści i oczywiście, jeśli sami nie potrafią tego wykonać, zatrudniają firmę. Potem o ogród dbają. Mam sporo takich klientów, którzy wysoko stawiają poprzeczkę, a nasza praca nie idzie na marne. Często pielęgnujemy potem takie ogrody.

Już nie mamy warzywników obok domu, a coraz częściej wypielęgnowany trawnik, iglaki, kwiaty... Co spowodowało te zmiany? Nie szkoda trochę tych „wiejskich, sielskich” ogrodów?

Tutaj bym się nie zgodziła. Tylko w pewnym momencie zniknęły warzywniki, bo Polacy zafascynowani czym innym, sieli trawę, urządzali rabaty i sadzili kwiaty. Teraz widzą, że to był błąd. Warzywniki nie muszą być kojarzone jedynie z wiejskimi, sielskimi ogrodami. Mogą powstać w nowoczesnej, metalowej skrzyni, albo w ogrodzie na dachu. Takie warzywniki "inaczej". Sama również uprawiam kolorową sałatę i koktajlowe pomidory w skrzynkach. W zeszłym roku połączyłam sałatę z niebieskimi bratkami, wyglądała wspaniale w takim towarzystwie.

Jeżdżąc od 10 lat na Chelsea Flower Show w Londynie obserwuję co roku, że warzywa często są wykorzystywane w ogrodach wśród kwiatów. Nie są to typowe warzywniki z równymi pod sznurek grządkami, ale ciekawie wplecione kolorowe sałaty, kapusty, buraki czy fenkuł, w całkiem nowoczesnych projektach. Warzywa potrafią w ogrodzie zadziwić. Napisałam na Ogrodowisku sporo artykułów o warzywnikach, nasze wątki warzywne na forum także są bardzo bogate. Uprawa warzyw zatraciła się w normalnej formie, ale dzięki wzorom z Anglii, staje się bardzo popularna, zwłaszcza jeśli włączymy w to dzieci.

Możemy je uczyć przyrody, pokazywać, jak produkuje się żywność i przy okazji oszczędza pieniądze. Uprawa własnej żywności z rodziną może być również świetnym sposobem na tworzenie wzajemnych więzi i codziennych kontaktów. Wspólną nagrodą jest przygotowanie posiłku z własnego ogrodu. To piękne jest i warte propagowania. My to robimy na Ogrodowisku.

Sielskie, wiejskie ogrody istnieją, widać to, gdy jeździmy po Polsce. Nawet rowy przed płotem są cudnie obsadzone. Sielskość pasuje do krajobrazu wsi i tam ją znajdziemy.

Czy Polacy są otwarci na nowinki? A może za bardzo chcą za nimi gonić?

Polacy są otwarci na nowinki i to mnie bardzo cieszy. Nowinki ogrodowe dotyczą głównie nowości roślinnych. Jeśli roślina pokazana na targach jest wyjątkowo udana (np. hortensja bukietowa 'Limelight') i znajdzie się w sprzedaży, natychmiast znajduje zwolenników i jest niesłychanie popularna. U nas na Ogrodowisku stała się prawdziwym hitem i każdy ją ma. To najpiękniejszy i najdłużej ozdobny krzew kwitnący.

Nowinki dotyczą także nowoczesnych technologii np. zielone dachy czy ogrody wertykalne. Te technologie są u nas dostępne i stają się coraz bardziej popularne. Współpracując kiedyś z jednym z deweloperów, pokazaliśmy jak wykonać zielone dachy, a teraz każde osiedle takie zielone ogrody na wysokościach posiada. To dodatkowa przestrzeń zielona na garażach czy podniebnych tarasach.

Myślę, że za nowinkami nie podążamy "ślepo" a dawkujemy je sobie racjonalnie, na tyle, na ile nas stać.

Zakładając ogród warto pamiętać, żeby pasował on do otoczenia, do architektury? Jak nam to wychodzi?

Z dopasowaniem ogrodu do otoczenia nie bardzo nam wychodzi. Często ogród zupełnie nie pasuje ani do otoczenia, ani do architektury domu, ale specjalnie bym tego nie krytykowała, bo to nie wina właścicieli ogrodów, robią po prostu to, co im się spodobało. Nie mają przecież niezbędnej wiedzy. Często taki ogród został zaprojektowany przez specjalistę na wyraźne życzenie. Uważam, że nie jest to wielki błąd, dla mnie ważne jest to, aby ogród był zadbany, nieważne w jakim jest stylu.

Oczywiście nie podoba mi się gdy "ogród japoński" znajduje się przy polskim dworku i to bym się starała wyperswadować potencjalnemu klientowi. Tak samo proste, nowoczesne linie przy wiejskiej chacie również nie pasują. Takich przykładów można przytoczyć więcej.

Czy nasze upodobania odbiegają od trendów światowych?

Nasze upodobania często pokrywają się ze światowymi trendami. Kształtują je media do jakich mamy dostęp i chęć zdobycia takiej wiedzy. Wszystko zależy od tego, jak szybko się o nich dowiemy. Gardenarium od lat na bieżąco je obserwuje i w nich uczestniczy. Staramy się równać do najlepszych, pokazywać jakie są trendy, nowe materiały, technologie, zestawienia roślin. Prezentujemy to wszystko w artykułach, bezpośrednich relacjach na Ogrodowisku, w pismach branżowych, z którymi współpracujemy, a także w naszych nowych realizacjach ogrodowych.

Przyjęły się nasze propozycje różnych rozwiązań z lustrami, które powiększają przestrzeń, ze ścianami wodnymi i źródełkami, które są bezpieczne dla dzieci. Niesłychanie szybko nasze pomysły chwytają pasjonaci i realizują w swoich ogrodach. Inspirujemy i napędzamy do działania członków i czytelników Ogrodowiska do zmian w ogrodach, pokazujemy jak w prosty sposób dbać o ogrody i jak je zakładać.

A co w ogrodach jest teraz najmodniejsze? Czy tutaj,podobnie jak w np. urządzaniu wnętrz - zmieniają się trendy, mody?

Z ogrodem jest jak z ubiorem. Zmienia się moda na rośliny, materiały i dodatki. Sporo jest "biżuterii ogrodowej". Ciężko za tym nadążyć, ale właściwie wcale nie musimy.

Zamiast różnorodnych bylin w ogrodach wymagających dużo pracy sadzi się rośliny zimozielone, sporo jest krzewów liściastych i iglastych, aby ogród był mniej pracochłonny i przez cały rok ładnie wyglądał. Dodaje się ozdobne trawy, zakłada się gotowe trawniki z rolki. Są też różnorodne powroty "starych" roślin np. róże, hortensje, bukszpany i cisy. Urządza się ogrody monochromatyczne np. białe czy niebieskie. Klienci wymagają też, albo chętnie przystają na propozycje sezonowych dekoracji w donicach, które są zmieniane w zależności od pór roku. Wraca także nurt ekologiczny i wcześniej wspomniana uprawa warzyw.

Kupuje się bukiety do dekoracji domu i rośliny domowe. Dom łączy się z ogrodem w sposób niewidoczny przy pomocy tarasu lub oranżerii (ogrodu zimowego). Ludzie lubią otaczać się zielenią. Nawet zwykły śmietnik czy garaż może zamiast dachówki mieć kwitnący dywan z roślin.

Co szczególnie z nowości, wzbudza Państwa zainteresowanie, co szczególnie jest ciekawe i ma szansę stać się czymś więcej niż chwilowym trendem?

Widzimy szansę na nurt ekologicznej uprawy ogrodu. To na pewno nie jest chwilowy trend, bo w Anglii narasta z roku na rok. Polega to na zaniechaniu oprysków środkami chemicznymi przeciwko szkodnikom i chorobom, nie używaniu w ogrodzie herbicydów. Jest przecież tyle naturalnych sposobów pozbycia się szkodników i chorób. Chociażby przyciągnięcie owadów pożytecznych, będących naturalnymi wrogami mszyc czy stosowanie pożytecznych nicieni w zwalczaniu groźnych opuchlaków.

W ogrodach umieszcza się domki dla pożytecznych owadów, używa kompostu, opryskuje rośliny naturalnymi wyciągami z roślin, stosuje bioróżnorodność, dąży do zdrowej gleby. Do tego należy dołączyć listę roślin z owocami będącymi pożywieniem dla ptaków. Ogrody naturalne stają się coraz bardziej modne. Nie kopiują one natury, a dają poczucie obcowania z nią.

Jak pielęgnować ogród wiosną?

Wiosna to czas wzmożonych zabiegów ogrodniczych i pilnych prac porządkowych. Szczegółowe wskazówki są na bieżąco na Ogrodowisku. Najważniejsze prace to ocena ogrodu po zimie, wymiana roślin, które wymarzły. Potem cięcie krzewów, nawożenie, regeneracja trawnika oraz uporządkowanie jego brzegu. Ważne jest także uzupełnienie ściółki.

Co warto zrobić w maju, w czerwcu?

W tych miesiącach ogród intensywnie rośnie. Dbamy, aby rośliny miały wystarczającą ilość wilgoci, może warto założyć system nawadniający, który zaoszczędzi nasz czas i zapewni roślinom dobre warunki. Warto wykonać sezonowe dekoracje w donicach, które ustawiamy przy wejściu do domu. Trzeba o nie dbać, nawozić i obskubywać przekwitnięte kwiaty, aby jak najdłużej nas cieszyły.

Jak pracować w ogrodzie, by cieszyć się nim długo, by nie mieć zbyt wielu problemów związanych z jego pielęgnacją (może ogrody dla „leniwych” i tych lubiących prace ogrodnicze) ?

Przy zakładaniu ogrodu trzeba mierzyć siły na zamiary. Musimy pamiętać o podstawowej zasadzie: ogród nie może być udręką, wtedy stanie się przyjemnością. Powtarzam to ciągle użytkownikom portalu Ogrodowisko. Oceńmy najpierw, ile czasu tygodniowo jesteśmy w stanie mu poświęcić i tak zaplanujmy nasadzenia, aby wymagających gatunków roślin było jak najmniej, jeśli nie mamy czasu. I odwrotnie, jeśli lubimy pracę w ogrodzie, możemy sobie pozwolić nawet na kolekcję roślin.

A może najlepiej opiekę nad ogrodem powierzyć specjalistom?

Powierzenie opieki nad ogrodem specjalistom jest dobrym wyjściem, zwłaszcza jeśli powierzchnia jest duża lub nie mamy wystarczających wiadomości o jego pielęgnacji. W ogrodzie ważna jest wiedza i systematyczność. Trzeba robić przegląd pod kątem chorób i szkodników, nawozić rośliny o różnorodnych wymaganiach. Jednej osobie ciężko to wykonać. Zaniedbania mogą być trudne do naprawienia, a roślin szkoda, zwłaszcza że często ich koszt jest spory.

Co to da właścicielowi ogrodu i ogrodowi? Jakie są orientacyjne koszty takiej usługi?

Właścicielowi ogrodu, mimo wydanych pieniędzy (od 1.000 zł do 2.000 zł za miesięczny ryczałt ogrodu o powierzchni 1.000 m2), taka opieka się opłaci. Może on w ogrodzie odpoczywać, cieszyć się wspaniałymi roślinami i zadbanym trawnikiem. Ma czas po pracy na odpoczynek i spotkania z przyjaciółmi.

Ogrodowi da zdrowie i wspaniałą kondycję. Oczywiście pod warunkiem, że zatrudnimy osoby z pasją i znające się na pielęgnacji ogrodu, bo opieka nad nim to nie tylko koszenie trawnika i zamiatanie chodników czy grabienie liści. To wszechstronna profilaktyka i staranna pielęgnacja. Pochylenie się nad problemem, który szybko trzeba rozwiązać.

Jaki jest Pani prywatny ogród? Co szczególnie Pani w nim lubi i dlaczego?

Ogród nie tylko bukszpanowy jest miejscem, w którym zapominam o kłopotach, odpoczywam, obserwuję rośliny i ptaki, odizolowanym od ulicy murem, który porasta bluszcz i pachnące, cudowne, angielskie róże. Jest miejscem, gdzie chciałabym stale przebywać.

To ogród starannie przemyślany, taka "bombonierka" ze strzyżonymi bukszpanami i cisami, o oszczędnej liście gatunków i kolorystyce. Konsekwentny, ale szaleństwa się zdarzają, zwłaszcza w donicach. Przeważają w nim kwiaty białe, czasem dodaję dodatkowy kolor w zależności od pory roku lub nastroju. W tym roku króluje biel w połączeniu z czernią i limonkowym. Lubię w nim to, że niezależnie od pory roku zawsze ma mocną strukturę, ale jednocześnie coś w nim kwitnie, zawsze coś zaskakuje i wszędzie można przysiąść i odpocząć. Są też lustra, szemrząca woda w różnych miejscach i nastrojowe latarenki na świece, które wieczorem zapalam.

Kilka wskazówek, jak dobrze i skutecznie pielęgnować trawnik wokół domu.

W pielęgnacji trawnika ważne są trzy najważniejsze zabiegi: koszenie raz na tydzień kosiarką z ostrymi nożami, systematyczne podlewanie i nawożenie raz na miesiąc od kwietnia do sierpnia, we wrześniu nawożenie jesienne. Wczesną wiosną trzeba wykonać wertykulację, aby pozbyć się filcu i napowietrzyć murawę. Puste miejsca dosiewamy. Na jesieni zaś trzeba usunąć z niego liście, aby trawa nie zgniła. Trawnik będzie ładnie wyglądał, gdy zadbamy też o jego brzegi. Przycinamy je nożem w kształcie półksiężyca.

Wywiad w Nesweeku z dnia 26.04.2013 ukazał się w nieco skróconej formie

Fot. Danuta Młoźniak

74 komentarzy:
Sebastian Cholewa 17:36, 24 maj 2013

W moim odczuciu zainteresowanie Polaków ogrodami ciągle wzrasta. Coraz więcej widać przy domach zakładane rabaty, piękne trawniki, przystrzyżone rośliny. Można zauważyć, że jeśli jedna osoba zacznie dbać o otoczenie wokół domu zaraża tym swoich sąsiadów. Dzięki temu nie tylko osiedla, ale nawet całe miejscowości są zadbane i jazda przez takie miejsca staje się przyjemnością. Mam nadzieję, że moda na ogrody będzie dalej się rozwijać :)

Juzia_G 17:49, 24 maj 2013

Masz rację Sebciu to zaraźliwe. I dobrze, bo zakładając ogród dbamy nie tylko o dobry wygląd wokół domu, ale i o przyrodę. :)

Agnieszka_B 17:50, 24 maj 2013

Widzę to podobnie jak Sebastian. To już nie jest tylko moda na ogród ale czasem prawdziwe szaleństwo :-) . "Posiedzenie w ogródku" staje się - przynajmniej w moim otoczeniu głównym zajęciem. Jeśli spotkania towarzyskie to tylko w ogrodzie czy na tarasie . Jeśli rozmowy towarzyskie prowadzone gdziekolwiek , to bardzo często na temat tego co w ogrodzie. Jeśli sobotnie zakupy to koniecznie trzeba zahaczyć o sklep ogrodniczy- a tam jak zwykle nowi znajomi - ludzie którzy też zastanawiają się nad tym samym krzaczkiem co ja. W moim otoczeniu jest to niezależne od płci , wieku , wykonywanego zawodu. Wymienianie się roślinami "przez płot" lub gadanie "przez płot" do kogo tym razem poszedł kret i "co pani tym razem przesadza" staje się tak oczywiste jak mówienie sobie dzień dobry. Cieszy mnie to bardzo i i wierze , że przez to stajemy się lepsi , wrażliwsi.... Nie chcę inaczej!

Agnieszka W 18:10, 24 maj 2013

Ogród jest dla mnie częścią życia. Od dawna marzyłam o własnym ogrodzie. Przed laty zafacynował mnie czeski ogród skalny (podobno najpiękniejszy tego typu w Europie) Jaromira Grulicha. Byłam pod wrażeniem jego perfekcyjnych nasadzeń wtopionych w naturę, chciałam takie połączenie z krajobrazem uzyskać choć w części u siebie. Wykorzystałam lokalny kamień i naturalne nachylenie terenu. Sadzę rośliny, które dobrze czują się w moim ogrodzie - tak jak ja. Lubię styl krajobrazowy, który pasuje do ogrodów poza miastem, ale podobają mi się też ogrody nowoczesne, minimalistyczne. Uważam, że ogród powinien być dopasowany zarówno do otoczenia, jak i do architektury domu, no i być zadbany. Na Ogrodowisku wiele osób po raz pierwszy się o tym dowiaduje. Dobrze, że taka wiedza jest ogólnie dostępna, dzięki temu w Polsce będzie przybywać coraz piękniejszych ogrodów.

Slawko 19:18, 24 maj 2013

Na początku zgodzę się w pełni, że ogród powinien współgrać z otaczającym krajobrazem oraz architekturą budynku, wnętrzem czy nawet z samymi właścicielami, bo przecież w końcu nie stworzy się ogrodu pełnego iglaków, czy monochromatycznego dla osób ekscentrycznych, artystycznych dusz. Moim zdaniem w Polsce jeszcze daleko nam do "ideałów" zachodnich, jeśli chodzi o istotę projektowania. Wciąż dominują u nas rośliny iglaste, które same w sobie nie są tak złe ale sposób w jaki je komponujemy, czasami mnie wręcz przeraża. Uważam więc, że projektowanie powinno się zlecać osobą wykształconym w zawodzie architekta, którzy potrafią stworzyć następne "wnętrze domu" tylko, że w ogrodzie. Niestety panuje w Polsce przekonanie, że architekt krajobrazu, to osoba, która przede wszystkim zna się na roślinach i pomoże nam je odpowiednio dobrać. W tym rzecz, że od tego jest ogrodnik. Architekt, to przede wszystkim kierunek inżynieryjny, gdzie uczy się, a prawdziwy architekt z powołania doskonali umiejętności, komponowania ogrodu z krajobrazem, architekturą. Potrafi optycznie powiększyć niewielki ogród, nie tylko stosując odpowiednie barwy roślin ale również używając prostych kształtów na których ogród powinien opierać się (koła, kwadraty). To również umiejętność odpowiedniego dobrania nawierzchni, mebli ogrodowych, małej architektury. Również bardzo ważne jest utrzymanie odpowiednich proporcji w ogrodzie. Stosowanie siatki kwadratów, która bazuje na wyróżniających akcentach bryły budynku, pozwoli idealnie połączyć dom z ogrodem. Uważam, że w Polsce zmienia się na lepsze jeśli chodzi o sztukę ogrodową ale jeszcze jest sporo pracy przed nami. Pozdrawiam

sonnenschirm 19:25, 24 maj 2013

Mam wrażenie, że Polacy wolą ogrody "ogrodowiskowe", trochę sztuczne, z wypielęgnowanymi, strzyżonymi roślinami, w kolorystyce niespotykanej w naturze - popularność żurawek. Z małą ilością bylin. Ogrody naturalne, z roślinami nawiązującymi do otoczenia, jest mało. Ogród raczej nie jako przedłużenie tego co za płotem, ale przedłużenie salonu. Wskazuje mi na to niesłychana popularność, stale zresztą rosnąca ogrodowiska. Nic przeciwko temu nie mam, takie ogrody mi się bardzo podobają, ale czasami tak przeglądam te ogrodowiskowe ogrody, a tam kolejny rząd świerków serbskich (albo tui) pod nimi szpaler różaneczników, albo hortensji, pod nimi żurawki w kolorach bijących po oczy, no i musowo cisy na pniu i stożki. I tak enty ogród. A już jak widzę te stożki, kule, zawijaski bukszpanowe w olbrzymiej działce z przepięknym widokiem na jeziora, starodrzewiem, które jedynie wymaga oprawy o jakieś polskie krzewy - kaliny, jaśminy, lilaki, derenie, byliny (może malwy, floksy), to tak nie bardzo wiem o co chodzi... Tak mało ogrodów naturalistycznych, otwartych na krajobraz, jak brzoza to obsadzona wielobarwnymi berberysami...Ok, w ogródku przydomowym w zabudowie szeregowej, to jest mądre rozwiązanie, ale na przepięknej działce z otwartym widokiem? Mało jest też ogrodów "malarskich" z przenikającymi się barwami i gatunkami (patrz ogród Ani z ostatniego reportażu, jakże inny od monotonnych szpalerów - świerk serbski, rząd hortensji). Absolutnie, ale to absolutnie nic nie mam przeciwko takiemu szpalerowi, więcej sama jestem jego posiadaczką. Niepokoi mnie, że mało jest przeciwwagi dla niego w nowopowstających założeniach ogrodowych. A nowoczesne "naturalistyczne" ogrody Dan Personsa, czy Toma Stuarta -Smith ( o ! u tego ile strzyżonych kul, stożków, ale jak to cudownie jest przełamane dziką łąką) ? Czy w Polsce znajdzie się na to miejsce. ??

A jak ma być dyskusja, to dyskusja.

A może mam mylne wrażenie?

nebel 19:25, 24 maj 2013

"...dla mnie ważne jest to, aby ogród był zadbany, nieważne w jakim jest stylu...". Pod tymi słowami się podpisuję, dodałabym ( Danusia też o tym wspomina), że również to co jest poza moim ogrodem, bardzo mnie intaresuje. Chcę powiedzieć, że już dzisiaj nie wystacza mi to, że ja dbam o swój ogród, ale chciałabym również, żeby ulice mojego miasta były zielone i ktoś dbał należycie o to. Trendy, mody - to ważne, ale spójrzcie wokól siebie, ile jeszcze mamy do zrobienia. Dlatego uważam, że Ogrodowisko jest fantasycznym przedsięwzięciem, jak dotąd chyba jedynym w Polsce. Tyle pracy i uwagi, co twórcy tego portalu poświęcają na to, aby propagować ideę dbania o nasze otoczenie, jest godne naśladowania i najwyższych wyrazów uznania. Danusiu, 'ronin' - pozwólcie, że przy tej okazji jeszcze raz Wam podziekuję za Waszą pracę i to co robicie.

Agnieszka_B 19:45, 24 maj 2013

SONNESCHIRM- bliskie mi jest to co piszesz. Ogrodowisko jest dla mnie niesamowitym źródłem inspiracji. Wędrując po różnych ogrodach odkrywam coraz bardziej receptę na własny ogród, kluczem do odkrycia tej recepty są dla mnie moja intuicja i emocje. Cenię sobie indywidualność. Nie chcę aby mój ogród był kalką z innych ogrodów. Natomiast dzięki ogrodowiskowym obrazkom kształtuje się mój "ogrodowy smak i styl". Osobną kwestią jest korzystanie z Ogrodowiska jako kopalni wiedzy o roślinach oraz korzystanie z doświadczenia innych w zakresie ich uprawy.

Slawko 19:56, 24 maj 2013

Mnie się wydaję, nawiązując do komentarza Sonnenschirm, że to w większości wina samych Polaków, nie architektów czy projektantów. Każdy Kowalski chce mieć na wzór ogrodu, czy domu sąsiada, czyli jeden, wielki kicz. Najlepiej żółta elewacja domu, kute balustrady, gzymsy, filary i wiele różnych dziwactw. Wydaje im się, że kilka iglaków posadzonych pomiędzy żwirową rabatą, daje niesamowity efekt... są najczęściej zamknięci na inne, proponowane rozwiązania, bojąc się, że "sąsiadowi" się nie spodoba. Najpierw to Polacy muszą się zmienić, zacząć mieć własne zdanie, własny styl, a potem dopiero ewentualnie poprawiać, to co oferują architekci.

P.S. Chcę wierzyć, że więcej osób tak uważa jak Ty napisałeś/łaś.

nebel 20:38, 24 maj 2013

"sonnenschirm" - to co napisałeś to zwykłe 'krytykanctwo' żadnej treści więcej w tym nie ma.

kaisog1 20:48, 24 maj 2013

Ogrodów naturalistycznych w Polsce brak ze względu na ilość pracy jaką trzeba w nie włożyć.... Oczywiście, że szkoda, iż nie ma ich więcej ale Polacy chcą mieć piękne ogrody cały rok a byliny niestety takiego efektu nie dają..... Ja mam duży ogród i nie patrzę na krajobraz za płotem.... sadzę to co lubię, rośliny takie jak mi się podobają... mam część bylinową ogrodu, która stale się powiększa i była moim marzeniem ale nie wiem czy będę w stanie ją utrzymać w takim stanie jakbym chciała. Osobiście nie lubię chaosu, co poniekąd wiążę się z ogrodami naturalistycznymi ;) Może dlatego lubię jedynie patrzeć na takie ogrody? Cieszy mnie natomiast fakt, że ogrodomania jest zaraźliwa :) To jest jak wirus przekazywany z jednego człowieka na drugiego ;) I to jest piękne. Coraz więcej ogrodów staje się miejscami zadbanymi. Ludziom przestają wystarczać betonowe podwórka.... coraz więcej widzę i w miastach, i na wsiach pięknych kolorowych kwiatów, zadbanych krzewów, drzew i wypielęgnowanych trawników. " Już nie mamy warzywników obok domu, a coraz częściej wypielęgnowany trawnik, iglaki, kwiaty.." - nie zgodzę z tym absolutnie! Coraz więcej pojawia się ogrodów z warzywami i owocami. Nawet Ci, którzy mają maleńkie ogródki w mieście przeznaczają choćby jedną doniczkę na truskawki, albo hodują pomidory do góry nogami na balkonach. Ludzie dążą do tego by odzyskać "smaki dzieciństwa", odzyskać smak marchewki prosto z ziemi, obtartej o spodnie czy smak jabłka zerwanego z własnego drzewa. Czy jesteśmy otwarci na nowinki? Sądzę, że tak, a to dlatego, że ogrodnicy nigdy nie są w pełni zadowoleni z efektu własnej pracy i całe życie upiększają swoje dzieła ;) Ja osobiście nigdy nie lubiłam zmian ale odkąd w moim życiu pojawił się ogród zmiany uwielbiam ;) Może i to przyczynia się do chęci na "nowe" ;)

Juzia_G 20:56, 24 maj 2013

Lepszy ogrodowiskowy ogród niż trawnik z tujami wzdłuż ogrodzenia czy swojski misz masz z oponami ;)

Slawko 21:11, 24 maj 2013

Kaisog1 napisałaś, że byliny nie zdobią ogrodu cały rok. Prawda, ale powiedz mi ile procent ludzi spędza sezon zimowy w ogrodzie? 5%, góra 10%. Każdy ma prawo do sadzenia roślin jakie lubi ale nie zapomnijmy, że jest mnóstwo bylin zimozielonych, traw ozdobnych, które jesienią i zimą prezentują się najatrakcyjniej. Można również łączyć je krzewinkami, krzewami czy drzewami. Takie wypełniania ogrodu iglakami, bo chce się mieć ogród piękny cały rok, moim zdaniem nie jest w większości przypadków dobrym argumentem.

P.S. Podkreślam, że jak Danusia napisała, to jest dyskusja! Niektórzy natomiast powinni sobie wygooglować co znaczy te słowo. Pozdrawiam

kaisog1 21:26, 24 maj 2013

Sławko nie w pełni się się z Tobą zgodzę..... Ilu Ogrodników zna się na projektowaniu ogrodów? Dla większości zaplanowanie najmniejszej rabaty stanowi problem a nie zapominajmy, że niewielu stać na profesjonalne projekty. Są też szczęśliwcy, którzy mają do tego po prostu wyczucie i co by nie zestawili wygląda świetnie (jak ja bym chciała tak umieć ;)) Poza tym drugą sprawą jest dostępność do roślin.... Nawet jeżeli już coś zaplanujemy i wiemy czego chcemy to nie wszędzie to można dostać... Nie każdy lubi czy chce korzystać z internetu (wiadomo, że kupujemy w ciemno). W mniejszych miastach nie wiedzą nawet co mają w szkółkach czy sklepach, nawet na organizowanych dużych kiermaszach 80% sprzedawców nie wie czym handluje. Są też tacy, którzy lubią mieć ogrody wypełnione iglakami..... taki ogród również może być atrakcyjny. Poza tym zaczynamy moim zdaniem, dyskusję na temat gustów.... a wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje ;)

Slawko 21:37, 24 maj 2013

Ja zaczną od tego, że ogrodnik nie jest od projektowania ogrodów a architekt krajobrazu. Zgodzę się, że nie każdego stać na projekt u najlepszych architektów ale lepiej wydać pieniądze na projekt niż na nowe rośliny, którymi musimy zastąpić te które nie przetrwały naszych prób. Poza tym jest mnóstwo młodych architektów po studiach, którzy zaczynają projektować od naprawdę nieznacznych kwot. Muszę na początku zyskać renomę by później móc zarabiać godnie. Nie zgodzę się również z panującym mitem, że taki świeżo upieczony student, raczej nie podoła takiemu projektowi. Czasami bywa nawet tak, że "uczeń przerasta mistrza". Nie rozumiem trochę o co chodziło Tobie z tą dostępnością roślin. Bylin, traw, drzew, krzewów co niemiara mamy w szkółkach czy centrach ogrodniczych. Natomiast z zakupem roślin drogą internetową też jestem ostrożny i nieufny. Ja nie krytykuję tych, którzy lubią iglaki ale sposób w jaki je komponują. Zdaję sobie sprawę, że po prostu nie mają tego wyczucia, więc tu znów wracam do tego skorzystania z usług architekta. Takie jest moje zdanie, rozumiem, że każdy ma inne i ja je szanuję i proszę o to samo. Pozdrawiam

nebel 21:50, 24 maj 2013

Slawko, nie masz pojęcia o czym piszesz. Bo jesteś z branży i będziesz bronił swojego. Ja przetestowałam 5 firm 'pseudo' ogrodniczych, zanim sie poddałam. Moim jedynym warunkiem jaki postawiłam, było to, że mam dwa duże psy i maja mi tak zaprojekować ogód, zeby i one miały swoje miejsce. Jedyne rozwiązanie jakie mi zaproponowano to wybudowanie klatki/zamkniętego wybiegu dla zwierząt. Miałam ochotę tych nadętych architekeków i projektanów z bożej łaski sama zamknac w takim. Sama więc tworzę swój ogród tak, aby i moje ukochane zwierzęta znałazły w nim miejsce i tak krytykowane przez ciebie iglaki są doskonałym rozwiązaniem. Moim zdaniem w tej dyskusji widac jedno - bardzo ograniczony punkt widzenia i myślenia.

Slawko 22:12, 24 maj 2013

Nie bronię swojego ponieważ jestem z branży ale moim zdaniem lepiej w większości wypadków powierzyć ogród specjalistą. To, że trafiałaś na nieodpowiednich ludzi, to już nie moja wina. Tak już jest jak ludzie po innych zupełnie kierunkach, zaczynają zajmować się projektowaniem. Co do tego wspaniałego rozwiązania, to mój sąsiad wykarczował już prawie 20 tui, które znaczył sobie jego pies. Więc do doskonałości im daleko. Ja widzę natomiast brak akceptacji odmiennego zdania. Pozdrawiam i prosiłbym Danusię o usunięcie moich postów pod tym artykułem prócz pierwszego, który jest związany z tematem przewodnim.

sonnenschirm 22:13, 24 maj 2013

W mojej opinii (ale może się mylę) ogród naturalistyczny nie wymaga jakiejś znacząco większej ilości pracy niż ogród pełen zimozielonych strzyżonych roślin (ile pracy wymagają topiary ).

Weźmy takie brzozy. Można podsadzić bukszpanowymi czy cisowymi kulami, kolorowymi żurawkami, kolorowymi berberysami i białymi trawami. A można posadzić derenia sibrica (zielonego, nie kolorowego), a pod dereniem np. łany pragni syberyjskiej. Chwastów nie ma (pragnia zdusi), spokojna zieleń i piękno białej kory brzozy. Zimą cudny kontrast czerwonych pędów derenia z białą korą brzozy. Zdobi zimą. Oczywiście taka kompozycja nie do małego ogródka w dzielnicy domków jednorodzinnych, gdzie wszystko ogląda się z bliska. I MUSI być "wycacane".

Do Ewy Kowalczyk : Nikogo nie chciałam w jakikolwiek sposób urazić, ani bezmyślnie skrytykować. A jedynie PODYSKUTOWAĆ. Pisałam, że sama mam "ogrodowiskowe" rozwiązania w ogrodzie, więc poniekąd przewrotnie krytykuje sama siebie... Zaczyna się Chelsa Flower, a tam ogrody inne niż w ogrodach większości forumowiczów i jakie mogę zobaczyć w ogródkach. Może czas na dyskusje o ogrodowych gustach Polaków, nawet jeśli są lepsze niż rzędy tui i trawnik, czy nieszczęsne opony (tych to dawno nie widziałam).

Nie czuję się osobą o ograniczonym punkcie widzenia, czy myślenia. Przykro mi...Danusia zaprosiła do dyskusji...

Agnieszka W 22:20, 24 maj 2013

Mnie się wydaje, że tworzenie ogrodu zależy w dużej mierze od wrażliwości, poczucia dobrego smaku, umiejętności i gustu człowieka. Architekt krajobrazu może stworzyć cudo, ale i mierny ogród. Laik może zrobić sobie kiczowaty ogród, ale już laik mający wyczucie kompozycji, smaku, umiejętność zestawiania barw, faktur i wiedzę ogrodniczą - może stworzyć arcydzieło, czego dowodem jest ogród pani Ani w poprzednim artykule i co najmniej kilka ogrodów na Ogrodowisku. Jeśli ktoś nie ma kompletnie pojęcia o tworzeniu ogrodu - lepiej powierzyć to specjalistom, ale jeśli ma te cechy, o których wspomniałam wcześniej - może próbować sam.

Gabriela Jędrys 22:25, 24 maj 2013

Jest takie swojskie powiedzenie: nie to ładne co ładne, tylko co się komu podoba. Ogród każdego z nas jest naszą przestrzenią, którą zagospodarowujemy dla siebie. Codziennie patrzymy na nasz ogród, w większości przypadków sami go uprawiamy – z wielką miłością, albo i z mniejszą. Czy ogród stworzy nam projektant, czy my sami, zawsze będzie to odbicie naszych upodobań, zwyczajów, poglądów nawet, bo przecież uczestniczymy w tym projektowaniu w każdym przypadku. Nie ma sensu udowadniać sobie nawzajem, jakie ogrody są lepsze – naturalistyczne czy sztuczne, jak tutaj piszecie, bo to trochę jak wykazywanie wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Jeżeli ktoś dobrze czuje się na łące – to ją ma, a jeżeli na żwirku z iglaczkami – to jego sprawa. Miało być o tym dlaczego dbamy o ogrody, jakie style i rośliny nam się podobają – takie pytanie Danusia zadała na początku. Dbamy o nasze ogrody, bo je lubimy, albo dlatego, że tak wypada. Ta różnica widoczna jest zawsze. Wybieram dla siebie styl angielskich ogrodów, wiejskich, naturalistycznych, co na pewno widać po zakładanych przeze mnie wątkach, nie boję się drzew i krzewów liściastych, bo u mnie one nie śmiecą, liście przerabiam na kompost. Sadzę iglaste dla ich urody. Mam wielkie, niepraktyczne bylinowe rabaty i w dodatku sieję jednoroczne. Uprawiam warzywa, nie wyobrażam sobie mojego ogrodu bez pomidorów, ogórków, owoców, bo odkąd pamiętam zawsze obok mnie był jakiś ogród. Popełniam bardzo często błędy w nasadzeniach, czasami dlatego, że roślina wyrosła na dużo większą niż w opisie. Uczę się ogrodu cały czas. Po co mi to wszystko? Bo to kocham .

Slawko 22:27, 24 maj 2013

Dokładnie, i tutaj się zgadzam w pełni. Jedynie nad czym można ubolewać to, to że właśnie taki laik z wielkim talentem się poniekąd marnuje a tacy pseudo architekci kaleczą tylko ten zawód. I właśnie o to mi chodziło, że ktoś kto nie czuje się na siłach, wiem że nie ma wyobraźni, niech lepiej poszuka odpowiedniego projektanta. Nie rozumiem dlaczego inni nie potrafią tego zrozumieć... ja niczego nie narzucam, tylko staram się pokazać co może być lepszym rozwiązaniem.

kraania 22:32, 24 maj 2013

Cieszę się, że coraz więcej osób dba o swoje otoczenie, sadzi rośliny, dba o elementy małej architektury. Dla mnie każda kolejna posadzona roślina i zadbany ogród to powód do radości, bo przez to zmienia się nasze otoczenie. Nawet jeśli to jest tylko podwórko z tujami wokół płotów i koszonym co tydzień trawnikiem. Przynajmniej jest czysto i zielono. A ogrody są różne tak jak różni są ludzie. Pamiętacie jak kilkanaście lat temu wyglądało otoczenie większości domów, zwłaszcza na wsiach? Kiedy zaczynałam zakładać swój ogród próbowałam znaleźć projektanta, który mi w tym pomoże. Łatwo nie było, bo niestety zdarzało się i tak, że przyjeżdżał i pytał się gdzie chcę mieć piaskownicę dla dziecka, gdzie miejsce do wypoczynku... Na szczęście znalazłam Projektantkę, która inaczej popatrzyła na mój ogród niż pozostali. Teraz mogę realizować Projekt i ... zmieniać go, bo to jest mój ogrod i ja i moja rodzina mamy się w nim czuć dobrze.

sonnenschirm 22:38, 24 maj 2013

W artykule padło pytanie:" Zakładając ogród warto pamiętać, żeby pasował on do otoczenia, do architektury? Jak nam to wychodzi?", Danusia zaprosiła do komentowania. Więc uznałam, że mogę wsadzić kij w mrowisko, a raczej ogrodowisko. Ale pozostali skupiają się na pytaniu Danusi "jak to było w Waszym przypadku, dlaczego dbacie o ogrody, jakie style lub jakie rośliny się Wam najbardziej podobają i dlaczego" Więc odpowiem i "dyskutować" już nie będę.

Lubię ogrody współgrajace z otoczeniem, po prostu...

Pozdrawiam.

grama 22:39, 24 maj 2013

Gorąco się robi, oj gorąco. Dobrze, że powstał pomysł tej dyskusji. Wydaje mi się, że wiele jest ogrodów bardzo nieciekawych, sztampowych powstałych pod okiem fachowców i tak samo wiele ciekawych i pięknych założonych przez amatorów. W jednej i drugiej grupie są bowiem partacze i geniusze. Poza tym dobre pomysły fachowców czasem nie odpowiadają właścicielom, więc poddają się oni woli gospodarzy terenu ogrodu i z ich pierwotnego, często dobrego założenia, niewiele zostaje. Bo skoro ma być kaskada rażąca sztucznością lub kiczowata fontanna, no to jest - nasz klient, nasz pan. Wydaje mi się, że często ogród jest po prostu odbiciem gustu właściciela, a o gustach... Danusiu, tak, czy siak, stworzyłaś nowy styl ogrodu - "ogród ogrodowiskowy".

nebel 22:43, 24 maj 2013

Gabriela ujęła chyba doskonale to, co tak na prawdę było przesłaniem artykułu. Sonnenschirm, sprzeciwiam się tylko radykalnemu odrzucaniu pewnych rozwiązań. Jeżeli za płotem mam od 15 lat pole chwastów, to proszę powiedz jakie mam rozwiązanie, abym nie musiała na to patrzeć. Mur z cegły, byle jaka siatka, żywopłot z thuj, buka itp. itd. Wybacz, ale taka jest jeszcze rzeczywistość w Polsce. Możemy sie fascynować kulturą Anglii, Niemiec, Holandii, ale mieszkamy tu i teraz. I nasza rzeczywistość będzie się zmieniała krok po kroku i według mnie potrwa to jeszcze wiele lat. I nie tylko dlatego, że Polscy nie mają wyrobionego poczucia estetyki jak inne narody. Problem jest poprostu o wiele bardziej skomplikowany.

Wiesława, Weronika Biegańska 22:53, 24 maj 2013

Ogrody są różne, jak ich właściciele. Zależą od wiedzy i dostępu do niej, od możliwości finansowych i fizycznych, od potrzeb estetycznych właściciela, od miejsca, klimatu, też od mody. Pokaz mody to widowisko estetyczne, niekoniecznie do przeniesienia na co dzień, wszędzie i dla każdego. Może długość maxi lub midi, kolor, styl romantyczny czy sportowy, materiał, zostaną wykorzystane, ale twórczo i przez każdego inaczej, w zależności od jego warunków, potrzeb i możliwości. Podobnie jest z ogrodami. Otwarte granice, internet, centra ogrodnicze, nasze możliwości czasowe, finansowe, estetyczne i twórcze, mają wpływ na wygląd naszych ogrodów. W Polsce jest coraz więcej ogrodów i coraz ładniejszych, ciekawszych, zadbanych, co świadczy, ze człowiek potrzebuje kontaktu z przyrodą, zauważa piękno natury i docenia jej wpływ na nasze życie, i nasz rozwój duchowy, intelektualny i zdrowotny. Myślę, że ważne jest by mieć własny styl w sposobie bycia, jak też w projektowaniu ogrodu. Wtedy jest ciekawiej. Można polegać na kreacjach, stylach dobrych projektantów, szczególnie gdy ma się środki finansowe i brakuje nam czasu, lub własnego stylu. Ogrodowisko, telewizyjne programy o ogrodach, czasopisma to encyklopedia i szkoła dla właścicieli ogrodów. Uczy o roślinach i ich potrzebach, uczy projektowania ogrodów, uczy jeszcze wielu, wielu rzeczy, i zbliża ludzi do siebie i do natury, uczy ŻYCIA.

Yen 23:50, 24 maj 2013

Yen Pewnie, że lubimy ogrody, a niby z jakiego powodu taka gorąca dyskusja ?. To, że Ogrodowisko "rośnie" w takim tempie świadczy o ogromnym zainteresowaniu. A przecież są także inne portale, które zajmują się taką tematyką. Jakie lubimy ogrody? Myślę, że różne :). Jak mawiał stary indiański wódz: "gdyby każdemu podobało się to samo, to każdy chciałby mieć moją żonę" Ogród to kawal naszego życia. Zgadzam się z Danusią - najważniejsze , żeby był zadbany. Nie znaczy to (przynajmniej dla mnie), że ma nie być ani jednego chwaścika, ale zawsze daje się zauważyć staranie własciciela ogrodu. Wszyscy, którzy ogrodami się zajmują, mniej lub więcej, wiedzą , że ogród to "niekończąca się opowieść..." I to z każdej strony. To nasz kawałek świata podlegający ciągłym zmianom, ale też wyzwanie jeśli chodzi o pracę, poświęcany czas itd. Ale to jest dla mnie fascynujące. Nie ma czegoś takiego jak ukończony ogród, ja to tak rozumiem. Pewnie, że można zrobić projekt, zrealizować i jak mawia mój mąż " jak to skończysz, to już sobie usiądziesz i będziesz patrzeć jak rośnie", oczywiście mówiąc to, zaśmiewa się do rozpuku. Ogrodowisko jest dla mnie kopalnią wiedzy, inspiracją, miejscem gdzie znajdę pomoc, albo podpatrzę coś fajnego i bez skrupułów skopiuję. A co najważniejsze, miejscem gdzie poznałam cudownych ludzi. Dbajmy o ogrody i o naszych ogrodowych przyjaciół.

Anna Pisalska 00:26, 25 maj 2013

Myślę, że nasze ogrody, podobnie jak nasze domy powinny mieć duszę, którą sami im nadamy. Warto korzystać z rad specjalistów, uczyć się od nich, rozmawiać i jasno precyzować swoje potrzeby. Podpatrywać różne rozwiązania i modyfikować je. Kopiuj, wklej nie jest najlepszym pomysłem. Nie wyobrażam sobie domu bez ogrodu. Wybierając projekt i urządzając wnętrze, zawsze widziałam go oczyma wyobraźni. Dlatego wstawiłam duże drzwi tarasowe, aby ogród był przedłużeniem domu. Choć daleko mu do doskonałości, cieszymy się jego widokiem przez cały rok i jaka satysfakcja, że już tyle zrobione. Wchodząc do czyjegoś ogrodu wiemy już co nieco na temat właściciela, czy jest pracowity, czy chaotyczny, czy może uporządkowany, jakie lubi kolory i czy jego bzikiem jest trawnik na przykład:) Podróżując po kraju zauważam, że jest znacznie lepiej. Mamy coraz ładniejsze domy i ogrody. Jeszcze lepiej byłoby, gdybyśmy się tak nie grodzili a jak już, to żywymi płotami. Dodam jeszcze, że najchętniej dzielimy się z sąsiadami właśnie roślinami, które u nas dobrze się czują i bujnie rozrastają oraz wszelkimi ogrodowymi radami. Ogrody łagodzą obyczaje:)

KasiaWB 01:06, 25 maj 2013

Miłość do ogrodów w narodzie jest głęboko zakorzeniona w historii :), aczkolwiek przeszła różne zawieruchy, zniszczenia.... Mam na myśli oczywiście ogrody przy pałacach, dworach, klasztorach ale również i całkiem zwyczajnych domostwach, które w większości wiadomo jaki spotkał los... Oglądając choćby stare rysunki czy fotografie nieistniejących już dziś rezydencji można zobaczyć jakie były nie tylko rezydencje ale i ogrody.... Niektóre są odtwarzane, ale sporo zostanie jedynie już tylko na wyblakłej fotografii... Polacy lubią przyrodę i ogrody :) co widać, bo jednak otoczenie pięknieje :) świadomość również rośnie :) jest tyle inspiracji i rad na Ogrodowisku, że każdy powinien znaleźć coś dla siebie, to co mu pasuje i tworzyć w tym kierunku własny ogród w zgodzie ze sobą, bo przecież to będzie nasz własny ogród, w którym będziemy spędzać czas :) i to jest piękne, że nie ma i nie będzie dwóch identycznych ogrodów :) niestety nie zawsze są warunki do tego aby tworzyć swój wyśniony ogród i niestety nie można mieć wszystkiego - trzeba się zdecydować :), bo jednak na małej działeczce nie ma miejsca np. na kwietną łączkę ;)) (no chyba, że ktoś się uprze), nie wszyscy mają też to szczęście aby mieć widoki na góry, doliny, jeziora czy morze....;) Warto jednak uczyć się i inspirować od najlepszych, którzy w praktyce wspaniale wykorzystują swoją wiedzę i umiejętności :) Nie ma w tym nic złego :)

A na podsumowanie piękny cytat: "To plant a garden is to believe in tomorrow” /Audrey Hepburn/

Kasia Nizinkiewicz 13:01, 25 maj 2013

Zgadzam się z Sonnenschirm. Większość z Państwa pisze z pasją o własnym ogrodzie i własnych przekonaniach i gustach. Rzeczywistość polska, o której był newsweekowy tekst jest jednak mniej optymistyczna. W Polsce często powiela się dość sztampowe wzory i nie dotyczy to tylko ogrodów. Jestem projektantem mody i do tej w tej kwestii podchodzimy podobnie jak do otoczenia. Mało odważnie i mało indywidualnie. Często dla kogoś- żeby się popisać czy upodobnić, rzadziej dla siebie- po to, żeby pokazać czy rozwinąć "duszę". To oczywiście uproszczenie, wyjątki są. O dzikich, prawie dzikich, czy wpasowanych w krajobraz ogrodach nie pisze się w naszej prasie i na portalach niemal wcale. Ogrody naturalistyczne (bo słowa ekologiczne nie lubię- jest zbyt wyeksploatowane), wbrew pozorom nie są trudne i pracochłonne, wręcz przeciwnie. Mam taki ogród od 25 lat. Tworzenie go wymaga wiedzy i dyscypliny, na efekt trzeba poczekać, natomiast już "zrobiony" ogród rośnie sam, a pracy jest w nim niewiele lub wcale. Nie nawożę, nie podlewam, nie pryskam. Można zrobić taki ogród na każdym skrawku ziemi, chociaż nie zawsze jest łatwo. Każdy kto próbował stworzyć "dzikość" na pewno mnie zrozumie. Ogrodowych wzorów do naśladowanie jest mało, ale wciąż są na świecie dzikie, nieprzekształcone przez człowieka miejsca, lub miejsca przekształcone harmonijnie i w zgodzie z naturą, więc mamy się gdzie uczyć i czym inspirować. Mnie też bardzo rażą ogrody kłócące się z krajobrazem, niedopasowane do miejsca, rodzaju ziemi, lokalnej roślinności, klimatu. Szkoda, że mało o tym czytamy i nie piszemy, łatwiej byłoby unikać błędów. Ja również wierzę, że ten trend się na świecie rozwinie. Może po jakimś czasie zainteresuje i nas :) pozdrawiam

Tamaryszek 13:06, 25 maj 2013

Bardzo ciekawa dyskusja! Pasjonaci ogrodnictwa kochają piękno wokół siebie. Ale dla każdego to co innego znaczy. I nie chodzi tu tylko o kwestię gustu. Można znaleźć dwie grupy : tych, którzy bardziej zachwycają się urodą pojedynczych roślin (np. kolekcjonerzy) i tych, którym bardziej zależy na urodzie kompozycji. Myślę,że w znacznym stopniu wpływa to na sposób tworzenia ogrodu, bo inne mają priorytety. Oczywiście, obie te postawy są tak samo dobre. Ogród przecież pozwala nam realizować marzenia, spełniać się, tworzyć. Ale też dać radość i zdrowie wynikające z ruchu na powietrzu i kontaktu z naturą. Być azylem i schronieniem przed światem. Albo odwrotnie – właśnie sposobem na nawiązanie kontaktu z realnym światem właśnie. I naprawdę nie ma znaczenia, czy będzie wyglądał jak regularny, tradycyjny warzywnik, naturalistyczny zakątek czy będzie pełen samodzielnie tworzonych bonsajów. Ma zaspokajać nasze potrzeby. I każdy będzie lepszy niż asfaltowa dżungla albo śmietnik. Zgadzam się z Danusią,że najważniejsza jest dbałość i radość z pracy w ogrodzie. Dodam, że powyższe uwagi dotyczą osób, które lubią ogrody, a nie tylko mają je i dbają o nie,bo wypada, jak napisała Gabriela. To wśród nich często zdarzają się bezosobowe, choć estetyczne ogrody, zaprojektowane profesjonalnie bez większego zaangażowania właściciela. Mnie zdecydowanie bliższe są ogrody harmonijnie wiążące się z otoczeniem – krajobrazem, domem , tradycją miejscową. Ale i z duszą właściciela. Co zrobić , kiedy gra w niej coś innego niż w otoczeniu..? To bywa problemem.

Myślę,że wielu z nas nie stać na usługi projektanta. Tak było np. w moim przypadku. Ale wydaje mi się,że problem leży też w braku świadomości, jak ważny jest ogólny zamysł ogrodu i plan, podział przestrzeni. Dotyczy to tych ogrodników, dla których ważniejszy jest ogród jako całość, kompozycja. Ponieważ takie były moje priorytety, sama zaczęłam szukać informacji na ten temat ( w literaturze przedmiotu, w internecie ). Wiele się nauczyłam, ale mam świadomość,że nie jest to łatwa sztuka, popełniam masę błędów . Chodzi mi o to,że jeśli nie należę do grona utalentowanych, którzy robią to intuicyjnie, a nie mogę zatrudnić fachowca z prawdziwego zdarzenia – próbuję uczyć się sama.

Dla osób o inklinacjach kolekcjonerskich akurat to jest mniej istotne. Co do otwartości Polaków i kwestii nowinek, wydaje mi się,że bardziej doceniamy nowe rośliny, zachwycamy się mocnymi kolorami, coraz większymi kwiatami, wymyślnymi kształtami...Zgadzam się z opinią Sławko,że ulegamy urodzie niespotykanego...oryginalnego...czasem dziwacznego, co daje często efekt sztuczności – jak dla mnie - ale to już kwestia gustu. Wolę brzozy, podsadzone czarnym bzem niż efektowne,spiralne żywotniki, ale szanuję, rozumiem i podziwiam pasję tych, którzy wśród łanów pszenicy mają ogródek pełen topiarów . Ważne,żeby był to świadomy wybór, a nie bezmyślne naśladownictwo czy brak wiedzy. Co do iglaków – jestem przekonana,że w naszym klimacie powinny stanowić bazę, szkielet ogrodu. Przecież prawie pół roku taki ogród oglądamy. Ale warto mocne bryły iglaków przełamać delikatniejszymi i zmiennymi krzewami liściastymi czy bylinami. W ten sposób możemy wykorzystać fascynującą zmienność naszych pór roku – ogród zmienia się z miesiąca na miesiąc i ciągle jest atrakcyjny.

anax 13:39, 25 maj 2013

Wiele osób już przedstawiło swój punkt widzenia , dorzucę coś i ja. Uwielbiam różne style, te zupełnie swobodne i te pałacowe, tak samo jak podobają mi się różne gatunki muzyki i książek. Żadnego nie przedkładam nad inne. Każdy styl ma coś co mnie zachwyca, zależnie od otoczenia, nastroju, pory dnia. Dla mnie korzystanie z architekta krajobrazu pewnie byłoby najwłaściwszym rozwiązaniem, ogród był by dostosowany do domu z dobrze skomponowanymi roślinami i brałam takie rozwiązanie pod uwagę , ale nie skorzystałam. Dlaczego? Bo daj mi to dziką przyjemność:) To kopanie, sadzenie, wymyślanie, kupowanie wybranych roślin, pierwsze listki itp. Mój ogród nie jest doskonały, pewnie czasami nieprzemyślany ;) , ale tworząc go zdobywam wiedzę i z roku na rok potrafię więcej, a to cenne. W tej materii nie ma rozwiązania idealnego dla wszystkich , każdy odnajduje w ogrodzie inny rodzaj przyjemności, bo właśnie tym dla większości jest przyjemnością. Dla mnie oddanie tego kawałka ziemi opiece tylko i wyłącznie specjalisty , to trochę jak oddanie dziecka na wychowanie obcym. Czasami mnie strasznie wkurza, nie jest idealne, ale obserwowanie , jak się zmienia to duża satysfakcja. Pozdrawiam

Joaska 14:22, 25 maj 2013

Anax , podpisuję sie obiema rękami pod tym co napisałaś. Czy Polacy lubią ogrody - lubią!!!! ale każdy na swój sposób. I nie nam oceniać co się komu podoba. Czy ogród powinien się wtapiać w krajobraz....???? sama nie wiem, dlaczego powinien??? na pewno powinien podobać się właścicielowi, bo to on ma sie w nim dobrze czuć . Czy oddać całe przedsięwzięcie specjaliście??? - To tak jak z budową domu jedni budują sami, drudzy wolą zdać się na ekipy budowlane, ani jedna ani druga wersja nie może być krytykowana??? Jedni bo lubią, inni bo umieją, a jeszcze inni nie chcą sie w to bawić. Ja na pewno będę tworzyła mój ogród sama i nie wiem czy zrobię to dobrze czy nie, ogrodowisko jest dla mnie kopalnią wiedzy i pomysłów, a ogód ma być dla mnie i moich najbliższych Naszym azylem. Zresztą pozbawić się przyjemności KUPOWANIA, kopania, ciachania, kancikowania..... było by dla mnie wielką karą :) Powiem tak: Lubie to:)

Kasia Nizinkiewicz 15:01, 25 maj 2013

Pisząc, że rażą mnie ogrody kłócące się z krajobrazem, nie miałam zamiaru wyróżniać jakiegokolwiek ogrodowego stylu czy ograniczać wolności twórców ogrodów. Mi również podoba się wszystko co piękne. Chodziło mi o to, żeby nie niszczyć istniejącego już piękna po to, żeby zrobić miejsce zbieraninie nowinek z ogrodniczego supermarketu. Z jednej strony rozumiem wszystkich, którzy na swojej ziemi robią sobie to co chcą. To naprawdę ważne i piękne, z drugiej marzyłoby mi się żeby przeistaczając jakiś fragment naturalnego środowiska w ogród zachowali ducha miejsca. W ten sposób nie odbiorą naturalnej przyrodzie (żabom, ptakom, zaskrońcom, ważkom, dzikim roślinom...) wszystkiego. Taki związany z krajobrazem ogród odwdzięczy się, będzie pięknie i zdrowo rósł, a my zajmując coraz więcej i więcej wolnej przestrzeni uratujemy kawałek dzikości dla przyszłych pokoleń. Jestem przekonana, że istnieje satysfakcjonujący obie strony- dziką przyrodę i zapalonych ogrodników kompromis. Nie wiem czy oddanie przedsięwzięcia specjaliście pomoże, ja też zrobiłam wszystko sama, a realizacje naturalnych ogrodów wykonane przez specjalistów widuję bardzo rzadko.

GorAna 20:16, 25 maj 2013

Wypowiem się jako wiejska kobieta z dziada pradziada. Ogrody wiejskie zmieniają się tak samo jak zmienia się cały nasz kraj. Dostęp do fachowych czasopism, internetu, telewizji, wyjazdów zagranicznych pozwala się nam otworzyć i nabrać innego spojrzenia na otoczenie. Kiedyś wiejskie podworko wydeptane było ptasimi nóżkami i nie tylko nóżkami, teraz w wiejskim otoczeniu coraz więcej traw, bylin, iglaków drzew ozdobnych, a nie tylko warzyw, drzew i krzewów owocowych. Nie krytykujmy, że ktoś posadził żywopłot (bo nie komponuje się z wiejskim krajobrazem), może zaistniała potrzeba odizolowania się od niemiłego sąsiedztwa? Ważne, że jedna zadbana posesja działa jak drożdże, dookoła powstają kolejne koszone trawniki i przylegający teren za ogrodzeniem (wiem to z doświadczenia) Pozwólmy ludziom samym decydować w jakim otoczeniu im dobrze, jeżeli to otoczenie jest odbiciem ich osobowości, to przecież chyba o to w życiu chodzi, że człowiek sam decyduje na jaki "obraz" ze swego okna czy tarasu patrzy. Mój ogród był kiedyś prawdziwie wiejski, mieszały się w nim drzewa i krzewy owocowe z kwiatami i bylinami. Tuż za płotem był ogród warzywny, w którym równierz drzewa i krzewy owocowe mieszały się z warzywami. Był bardzo pracochłonny, czasu i miejsca na wypoczynek w nim było bardzo niewiele. Teraz warzywnik wywędwował na skraj pola uprawnego (nie trzeba przekopywać ziemi ręcznie, robi to sprzęt mechaniczny), a teren po nim zajął duży trawnik i rabaty oraz kąciki wypoczynkowe,odizolowane od ciekawskich oczu. Mam więcej czasu i ochoty na pielęgnowanie coraz to nowych nasadzeń, ale też na miły wypoczynek z rodziną i przyjaciółmi. Jestem ogrodowym laikiem, ale kocham to co robię, popełniam dużo błędów, zmieniam koncepcję, dojrzewam do nowych rozwiązań, uczę się od Najlepszych tutaj na tym forum, myślę też, że ulegam pewnym modom,.... ale pzrecież o to właśnie w życiu chodzi!

Slawko 01:33, 26 maj 2013

Zgadzam się z opinią Kasi Nizinkiewicz w stu procentach. Natomiast nawiązując do opinii Tamaryszka, to mnie się wydaje, że czasami oryginalny, niespotykany ogród może być naprawdę interesujący. Zależy tylko teraz o jaką oryginalność nam chodzi... "spiralne żywotniki" w tym wypadku do niespotykanych i oryginalnych nie należą, jak dla mnie. Uważam również, że takie myślenie, że byliny wymagają mnóstwa pracy i czasu jest niepoprawne... a czy taki żywopłot z iglastych nie wymaga przynajmniej dwa razy w roku cięcia, nawożenia? Tak samo jest w przypadku bylin. Ja w moim ogrodzie posiadam ich mnóstwo i jak czytam o tej niesamowitej ilości pracy i czasu, które musimy poświęcić im, dla mnie wydaje się jednym, wielkim wyolbrzymieniem. Ja śmiałbym nawet stwierdzić, że to żywopłoty, czy topiary z roślin iglastych czy chociażby liściastych wymagają więcej pracy niż byliny.

asica 17:56, 26 maj 2013

Ogród jest w rodzinie od 25 lat , zawsze był skoszony trawnik, pelargonie w donicach, iglaki w trawniku. Ale ja połknęłam bakcyla kiedy zobaczyłam otoczenie szkółki rododendronów w Iłowej. Zachwycił mnie sposób urządzenia terenu. Zaczęłam od spontanicznych choć nieprzemyślanych zmian i zakupów. Kupowania roślin dla ich urody, nie zastanawiając się gdzie będzie rosła. Krzewy i drzewa z trawnika zaczęłam "spychać" pod ogrodzenie, i ... wciąż sadziłam spontanicznie i cieszyłam się że jest ładnie, he he, wcale nie było. Dopiero dzięki ogrodowisku zaczęłam dbać o ogród inaczej. Właściwie zaczęliśmy, bo bakcyla załapał też mąż. Teraz wiem, że podstawą ładnego ogrodu zadbany ogród, .Skoszony i wypielęgnowany trawnik, ładnie docięte obrzeża, i planowe nasadzenia roślin. Moje ulubione style: angielski i wiejski. Lubie różę i polubiłam bukszpany. Lubię angielskie rabaty bylinowe. Pokochałam trawy ozdobne i hortensje, których jakoś wcześniej nie dostrzegałam. A przecież zdobią ogród do późnej jesieni. Dziękuję za stworzenie ogrodowiska, jako źródła wiedzy i inspiracji, Dziękuję Danusi, że nie zamknęła swojej wiedzy w swojej głowie i hojnie dzieli się nią z innymi. Na ogrodowisku mam swój wątek, i czasem dzielę się swymi poczynaniami. Ale prócz mnie z ogrodowiska korzystają niemal wszyscy moi znajomi, choć się tu nie ujawniają. Zaraziłam ich pasją. Mam koleżankę, która nigdy nawet patyka w ziemię nie włożyła. A ostatnio kiedy rozmawialiśmy o ogrodzie powiedziała "jak tak gadacie, to samej mi się chce mieć kawałek działki"

Agcia 19:11, 26 maj 2013

Przeczytałam ten artykuł kiedy jeszcze nie było ani jednego komentarza, a widzę, że sporo osób chętnie się wypowiada to i ja coś skrobnę.Chcę odpowiedzieć na pytania Danusi z początku artykułu. Temat ogród w moim przypadku w ogóle by nie istniał, gdyby nie moje miejsce zamieszkania. Przez wiele lat mieszkałam w mieście, 4 piętro, kwiatków nawet na parapetach nie było, nigdy bym siebie nie podejrzewała, że kiedyś będą mnie interesować rośliny. Zieleń osiedlowa to prl-owskie żywopłoty, trochę drzew i krzewów. Dziadkowie mieszkali na wsi ale biednie więc w ogródku były warzywka, sad i trochę maków i goździków brodatych, które po latach do mnie wróciły. W oponie od ciągnika pod domem rosły malwy, tyle o ogrodzie mam wspomnień z dzieciństwa. W Kaliszu mieszkając miałam blisko ogródki działkowe więc wybierałyśmy się nieraz z mamą tam na spacer. Czyli już wtedy ludzie dbali o ogrody, pamiętam, że w większości były tam warzywa ale kwiaty też się zdarzały, na rynkach można było kupić wtedy pelargonie, petunie, i w zasadzie na tym się kończył repertuar. Skoro wtedy wydawano czasopisma ogrodnicze to zdaję się, że byli ludzie, którzy dbali o swe ogrody, znali różne rośliny, odmiany, pewnie gorzej było z dostępnością tych roślin. Im większe miasto tym większa byłą świadomość ludzi. Gdy przeprowadziliśmy się na wieś, i okazało się, że mam 1000m. działki, głównie w trawie, mchu i ściółce, zaczęłam myśleć jak można by ją zagospodarować. Miałam tu w okolicy wielu przyjaciół, którzy mówili coś w stylu:"masz tu taką a taką roślinę, u mnie jest tego za dużo, a Ty masz gdzie wsadzić to bierz". I tak się zaczęło. Różne osoby się czymś tam dzieliły a ja to utykałam gdzie bądź, nieraz "bez ładu bez składu". Zaczęłam kolekcjonować literaturę fachową, książki, katalogi, czasopisma, ponieważ szybko się uczę, chłonęłam tę wiedzę jak gąbka, najwięcej jednak na moje zdanie o ogrodach wpłynęły strony i blogi zagraniczne. Zobaczyłam, że ogród nie musi wyglądać tak jak ogródki działkowe w miastach, ani jak aksamitkowo - warzywne ogródki wiejskie. Od tej pory a było to stosunkowo nie dawno zaczęłam dbać o ogród i myśleć jaki chce mieć. Ponieważ mieszkam w lesie, postanowiłam, że będzie to ogród leśny, choć lubię też inne style w ogrodach (szczególnie ogrody francuskie, angielskie ale najbardziej jakieś takie dzicze lubię w bliżej nieokreślonym stylu). Chciałam, żeby ogród był naturalny. Rośliny, moje ulubione to wszystkie wrzosowate, szczególnie azalie i wrzosy, bardzo lubię goździki, róże, lawendę, z iglastych akceptuję kosodrzewiny i modrzewie, no i jałowce. Z liściastych brzozy i platany. Nie wiem co ukształtowało taki gust, po prostu lubię zapach, ciekawą korę itp. Zachwycam się również łąką. Nowości na mnie rzadko działają, nie kolekcjonuję roślin, chyba, że coś się szczególnie podoba, wybieram coś konsekwentnie, nawet gdybym miała pieniądze, nie wynajęłabym ekipy od ogrodów. Na podstawie zdobytej wiedzy umiem coś zaprojektować, a potem o to dbać. Wiele pomysłów mam w głowie, no ale nie wszystko teraz zrealizuję. Nadal na pewno będę poszerzać swą wiedzę w tym zakresie, czytać i zwiedzać piękne miejsca. Myślę, że wiele osób z tej okolicy dba o ogrody, ludzie potrafią poświęcić temu wiele czasu, niektórzy wygodniccy lub pochłonięci pracą mają ewentualnie tylko trawę i krzewy, drzewa. Myślę, że popyt na piękne ogródki trwa i będzie rósł. Ludzie mają coraz więcej świadomości, coraz więcej podróżują, też chcą mieć ładnie. Sklepy, centra ogrodnicze, szkółki przeżywają dobry czas. Mam niewiele wiosen, a mój ogród będzie się rozwijał przez lata, ale na pewno będzie nadal naturalny i pachnący lasem :)

alinak 21:44, 26 maj 2013

ojej ...jaka dyskusja !!!. a ja po prostu napisze ,że Polacy lubią ogrody , bo większość czasu wolnego spędzają w domu . mało osób stać żeby sobie wyjeżdżać na weekendy ,a jeśli już mamy pasek ziemi to dlaczego nie zrobić sobie takie naszej małej oazy spokoju i odpoczynku zamiast stać w korkach na zakopiance i tracić cenne chwile naszego życia .

a jeśli chodzi o resztę dyskusji ...burza w szklance wody . o gustach się nie dyskutuję . taki trend w Polsce to nie tylko w ogrodach , ale i w mediach , modzie i w muzyce ...a który znawca powie że disco polo to muzyka a pół polski słucha tej szmiry krzywiąc sobie gust muzyczny . ale mili państwo ........kto im zabroni ?

Zbigniew Gazda 07:03, 27 maj 2013

Przeczytałem wszystkie komentarze i Alinko sprowokowałaś mnie też do krótkiej wypowiedzi. Masz rację że o gustach się nie dyskutuje. Jeżeli ogród jest zadbany, trawa wykoszona i chwastów brak to każdy ogród jest piękny a najważniejsze aby cieszył właściciela. Jedni wolą barwy stonowane a inni lubią jak jest kolorowo. Mam ogród 25 lat i trenowałem różne rozwiązania. Były prawie same byliny, później przewaga jednorocznych. Po każdym przymrozku jesiennym chciało mi się płakać kiedy jeszcze długo panowała złota polska jesień a u mnie wszystko zmrożone zostało wywalone do kompostownika a ogród stał się pusty. Kiedy nastało Ogrodowisko, bardzo mi się spodobały rozwiązania Danusi, która też robiła doświadczenia latami dochodząc do tego co się sprawdza w ogrodzie. Teraz jestem zadowolony bo ogród oprze się niespodziankom pogodowym i mniej mam pracy. Pozdrawiam wszystkich dyskutantów i forumowiczów.

atena35 12:35, 27 maj 2013

Uważam, że z ogrodami w Polsce jest o wiele lepiej niż jeszcze kilka lat wstecz. Dzięki otwarciu na świat (gazety, internet) nasza świadomość, potrzeba otaczania się roślinami i wrażliwość bardzo wzrosła. Niemniej jednak wydaje mi się, że powinno być więcej programów w telewizji na temat ogrodów, a nie tylko gotowanie i jedzenie. Ciągle liczę na to, że jak się już najemy przyjdzie czas na sprawy duchowe :) Marzy mi się jakiś Garden Szef (w razie czego zastrzegam nazwę ;)), który pokaże jak jesteśmy kreatywnym narodem.

Ewka42 09:30, 28 maj 2013

jak już Newsweek robi taki wywiad z Danusią z Ogrodowiska, to znaczy, że Polacy bardzo kochają ogrody. chyba w końcu ktoś zauważył, jaka to ogromny rynek do zagospodarowania. w centrach ogrodniczych tłumy. jak już mój stary siwy kolega nie lubiący zwierząt i nie interesujący się roślinami pyta, co by to koło domu posadzić....koniec świata.... pamiętam czasy, gdy na wsi, jak już pisaliście, tylko kurze kupy i parę kwiatów szczelnie odgrodzonych płotkiem, żeby od szosy tylko było widać. zmiany są ogromne, nie zawsze udane, ale ważne, że cos dzieje. gusty z czasem się wyrobią. ja się nie zgodzę, że o gustach się nie dyskutuje, to nie jest temat tabu. gust trzeba sobie "wyrobić" - jednym przychodzi to łatwiej, innym trudniej. zresztą widać to na Ogrodowisku, jak ludzie zmieniają upodobania. Aby mieć tzw. dobry gust, to potrzebna jest wiedza. Trzeba dużo zobaczyć, rozmawiać, dyskutować, aby wiedzieć, co wybrać.

na początku jest chaos, wiadomo. potem się nauczymy i będzie pięknie jak w Anglii, gdzie ogrody ozdobne uprawia się od setek lat. u nas dopiero może od 30....

ale zgodzę się tez z Sonnenchirm - Ogrodowisko ma bardzo charakterystyczny rozpoznawalny styl, namiętnie kopiowany. w sumie dobrze, bo jeśli już ktoś musi kopiować, to lepiej, żeby to był dobry wzorzec. ja również biorę z tego cos dla siebie. akurat kolorowych liści typu żurawki nie lubię, ale bardzo podoba mi się propagowanie cisów i bukszpanów w prostych formach - lepszej bazy ogrodu chyba nie można wymyśleć. no i hortensje bukietowe - wcześniej ich nie znałam, posadziłam, spróbuję.

Debra 16:28, 28 maj 2013

Na postawione pytanie - jak dla mnie - odpowiedź jest jedna: Polacy lubią.... MIEĆ ogrody. To tak jak kiedys golf czy audi przed domem był wyznacznikiem statusu spolecznego, dzsiaj, obok 4x4 takim wyznacznikiem staje się ogród.

Zamawia się ogród 'ze sklepu', przywioza drzewa za ciężkie pieniądze, posadza ogromnie duże i ogromnie drogie rosliny, wstawią lustra, rzeźby, co tam kogo na co stać i jest ogród. Śliczny, bo zrobiony wg obrazka. I czasem naprawdę zachwyca, tylko to nie ma nic wspólnego z lubieniem ogrodu. Wiele Ogrodowiskowych ogrodów, to takie własnie 'wizytówki' posiadaczy ;-)

Jak się lubi ogród, to się w nim ryje od świtu do nocy, jak tylko czas pozwoli i samemu dopieszcza każda roślinkę i nie ma tak, że praca zawodowa nie pozwala. Hobby to jest to, co robi się w każdej wolnej chwili, z pasją, dla przyjemności, a nie dla zaimponowania sąsiadom.

Sa tu na Ogrodowisku niesamowite ogrody - tworzone własnoręcznie, wg własnego pomysłu. Nie zawsze i nie wszystkim muszą sie podobać, bo czasem gust twórcy jest inny niż nasz, ale to jest ogród tworzony z pasją, własnymi rękami.

Taki człowiek - można powiedzieć z całą pewnością - lubi ogród. Ale generalnie długa droga przed nami po latach blokowisk, betonu i .... pelargonii...

Tomasz Grochowski 23:18, 28 maj 2013

Polskie ogrody ewoluują w zasadzie od początku lat 90 XX w. Wcześniej trudno było mówić o kompletnych ogrodach, były to raczej zbiory roślin, które udało się zdobyć. Obecnie możemy mieć każdą roślinę o jakiej pomyślimy. Na szczęście powoli kończy się era "iglakowych ogrodów", chociaż wciąż większość nowych właścicieli ogrodów, zaczyna od obsadzenia działki wokół żywotnikami. Często taki płot sadzi sobie dwóch sąsiadów - każdy swój ..., trudno mi to pojąć. Mam stałe porównanie wiedzy i podejścia do ogrodów polskich i czeskich klientów, ponieważ mieszkamy na granicy i spora grupa klientów to Czesi. Nie zdarza się, by Czech patrząc na świerka, zapytał "po ile ta choinka" - oni wiedzą, że to świerk. Podobnie jest z większością roślin. Niestety w Polsce z podstawową wiedzą o roślinach jest kiepsko, bo kiepsko jest z nią u rodziców, ale i nauczycieli. Naprawdę sporo ludzi ma problem z odróżnieniem świerka od sosny, nie wspominając o "trudnych" roślinach takich jak jesion, jawor, wiąz czy buk. Na szczęście przybywa miłośników roślin, którzy stale poszerzają swoją wiedzę i zarażają nią kolejnych :). Tylko ta dostępność roślin - to jest niebezpieczne, bo w końcu większość z nas kupuje to co ładne, a nie to co potrzebne do kompozycji. Czasami trudno mi wytłumaczyć, że zakup 15 roślin (każda innego gatunku) to nie jest najlepszy pomysł, bo trudno to potem sensownie skomponować.

Podoba mi się powyższa wypowiedź Krystyny !:) Zgadzam się z nią całkowicie. Dodam, że te wizytówki tworzone są często przez fachowców, czyli architektów krajobrazu. Niestety często to widać .... Mieliśmy kiedyś praktykantkę z arch.kraj., która powiedziała wprost "mnie rośliny nie interesują, od tego są katalogi i programy". Taka osoba (a jest ich wiele) kończy uczelnię i potem tworzy coś, co często trudno nazwać. Architekt, lekarz, nauczyciel itd, pracując w wyuczonym zawodzie, gdy nie jest on jego pasją, nigdy nie będzie w nim dobry. Jeśli jest pasja, to jest stały rozwój i to w zasadzie dotyczy każdego z nas. Bardzo często ogrody, które zwracają naszą uwagę swą urodą są dziełem amatorów, pasjonatów. Znam osoby projektujące ogrody, które nie miały i nie zamierzają mieć ogrodów - gdzie tu sens ?

Marta Zięba 09:10, 29 maj 2013

Polacy coraz chętniej zakładają ogrody. Oczywiście jak w każdej dziedzinie życia są pasjonaci i są minimalisci, którym wystarczy zywoplot z zywotnika. Obserwuję moich klientów i z satysfakcją stwierdzam, że mają coraz lepszy gust i niejednokrotnie miałam wcześniej na to wpływ. Bo niestety nadal jest też tak, że w wielu miejscach sprzedaży roślin nie ma fachowca lub chociaż doradcy, ktory potrafiłby powiedzieć coś więcej o roślinie. Jest mnóstwo roślin, na które rzadko kto zwróciłby uwagę, jeśli sprzedawca ma wiedzę, to potrafi sprzedać nawet ,, gołe,, patyki. Za Tomkiem powtórzę, że są architekci i ,, architekci,, jak w każdym zawodzie. Chodzicie do restauracji, nawet tych z pierwszych miejsc jakichś kulinarnych rankingów, czy wszystko z menu będzie wam smakowalo lub będzie świetnie przygotowane? No nie, prawda? Tak samo są ogrodnicy i ,, ogrodnicy,, . Dlatego nie warto powtarzac, że któraś z tych dwóch grup jest mądrzejsza od drugiej, zarówno wśród ogrodnikow jak i architektów krajobrazu są ludzie z olbrzymią wiedzą i doświadczeniem i są tacy, którzy nie powinni się tym tak naprawdę zajmować. Takie życie.

BEATA_S 09:46, 29 maj 2013

Danusia - gospodyni portalu - poprosiła o to by opisać jak to było w przypadku każdego z nas dlatego opiszę jak to było u mnie :) Od zawsze mieszkałam w domu z ogródkiem, moi rodzice uprawiali warzywa na własny użytek, były jakieś kwiaty, iglaki, lepsze , gorsze, różne. Zajmowali się tym w wolnej chwili, bez szczególnej pasji. Ot po prostu, były chwasty, trzeba było wypielić, przyciąć, trawę skosić. Ja, przyznam szczerze nie uczestniczyłam w tych zabiegach, nie podglądałam, zupełnie mnie to nie interesowało. Kiedy zamieszkaliśmy z rodzinką w naszym domu, z dość sporym ugorem i jedną sztuką sosny, rodzice podarowali nam swoje (przesadzone z ich ogródka) kule bukszpanowe w ilości 5 sztuk. Pamiętam do dziś jak rozważaliśmy jak je rozmieścić, posadzić. Od początku miały rosnąć przy ścieżce prowadzącej od furtki do drzwi. I tak też zostały posadzone. Następne rośliny były kupowane okazyjnie bez głębszego przemyślenia , byle coś rosło z każdej strony, bo nie mogłam patrzeć na taka goliznę :) Zaczęłam szukać w internecie informacji na podstawowe tematy, przeglądałam strony ze zdjęciami, realizacje firm ogrodniczych i tak trafiłam na Gardenarium. Od samego początku byłam zauroczona realizacjami Danusi, wszystko mi się podobało, ale również pamiętam jak nawet patrząc na zdjęcia nie potrafiłam rozpoznać roślin ze zdjęcia ;) Takim byłam laikiem. No i od tego się właśnie zaczęło.....:D Pomalutku, pomalutku, drobnymi kroczkami tworzę swój własny zielony świat :) Z pewnością nie jest doskonały, pewnie fachowcy nie jedno by zmienili, być może nie pasuje do otoczenia, ale dla mnie jest to mniej istotne. Dla mnie to ogromna satysfakcja. Pokochałam pracę w ogrodzie ku zaskoczeniu wszystkich bliskich :) Nikt się nie spodziewał, że wyrośnie ze nie "taka ogrodniczka" ;) I znalazłam swój styl, który mi odpowiada. W ogrodzie muszę mieć porządek, kilka odcieni zieleni i maksymalnie trzy kolory :) Inaczej źle się czuję. Każdą wolną chwilę spędzam w ogrodzie, zawsze coś sobie znajdę do pracy, uwielbiam kupować rośliny, sadzić, by za chwilę przesadzać, wytyczać nowa rabatę, by za chwile ją likwidować itp. Odnalazłam swoją pasję i jestem szczęśliwa :D

marzena 09:57, 29 maj 2013

przyglądam się tej dyskusji...i widzę, że jest bardzo potrzebna, tyle osób już zabrało głos...i z wielu punktów widzenia, z różnych doświadczeń ogrodowych, z różnego spojrzenia na ogród w tym także zapewne różnego poczucia piękna i estetyki w ogrodzie... zgadzam się z wieloma przedstawionymi zdaniami :) a odpowiadając na pytania Danusi ...dlaczego dbam o ogród ? - po prostu zaczęłam czuć taką wewnętrzną potrzebę ( nie zawsze tak było) i zaczęło mnie to 'kręcić', to obecnie moje największe hobby... jednocześnie nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby za mnie decydować, jak mam urządzać ogród, komponować go, coś w nim zmieniać... tak, szukam rad ogrodowych ( zwłaszcza praktycznych i pewnych inspiracji ) i dlatego trafiłam tu, na Ogrodowisko, ale wszystkie pomysły ogrodowe, stylistyczne są moje i to sprawia mi olbrzymią przyjemność... zapewne nieraz popełniłam jakieś błędy, ale staram się je skorygować zwłaszcza 'słuchając' roślin, bo ogród jest dla mnie i dla nich... pozdrawiam Was miło :)

Debra 11:50, 29 maj 2013

'....wszystkie pomysły ogrodowe, stylistyczne są moje i to sprawia mi olbrzymią przyjemność... zapewne nieraz popełniłam jakieś błędy, ale staram się je skorygować zwłaszcza 'słuchając' roślin, bo ogród jest dla mnie i dla nich... '

Marzeno, zacytowałam, bo w pigułce to jest to, co - moim zdaniem - świadczy o prawdziwym stosunku do ogrodu. Ta interakcja roślina-człowiek jest początkiem wszystkiego, potem to już trudno odejść od grzadki ;-)

Dodam jeszcze jeden komentarz - zauważyłam, że danusia trochę odebrała niektóre komentarze, jak krytykę 'JEJ' ogrodów. Nic bardziej mylnego.

Danusiu, Twoje ogrody sa w pewnym sensie doskonałe, stylistycznie jednorodne, zaplanowane, i przede wszystkim są odpowiedzią na oczekiwania klinetów.

I o tym raczej tu piszemy, o tym czego teraz potrzebują właściciele ogrodów, a Ty doskonale spełniasz ich oczekiwania, masz wiedzę o ogrodach, podróżujesz poświecie, masz pamięć do roślin (wielka sztuka) i wyobraźnię jak je wykorzystywać, by były Ci posłuszne. A to wielki talent moim zdaniem.

Tak więc wielkie gratulacje za to co tworzysz, a że jest coraz więcej ludzi, którzy chcą by było inaczej, to już zupełnie inna historia.

atena35 12:29, 29 maj 2013

Bardzo trudno nie odebrać "niektórych komentarzy" jako krytyki czy oceny.

Napewno nie są one dyskusją o pasji zakładania ogrodu czy odpowiedzią na tytułowe pytanie.

Agnieszka W 16:33, 29 maj 2013

Gdyby wszystkie ogrody były jednakowe (czytaj - tylko naturalne i dzikie bądź tylko strzyżone i ułożone), stałyby się nudne. Piękno tkwi w ich różnorodności i indywidualności, zależnie od miejsca, architektury domu, potrzeb czlowieka i jego poczucia piękna (w końcu Picasso czy Monet malowali zupełnie w odmiennym stylu, a obydwoma się zachwycamy). I niech tak zostanie.

Madżenka ... 00:51, 30 maj 2013

Od kilku dni czytam tę dyskusję i zastanawiam się - Czy Polacy lubią ogrody? Sądząc po forumowiczach - uwielbiają Oceniając ogrody moich sąsiadów - lubią Czy ja lubie ogród - nie mogę bez niego żyć, to moj sposob na stres i tempo życia. To nie tylko miejsce, które odzwierciedla moje standardy estetyczne, ale przede wszystkim , to miejsce w którym wypoczywam.

Gdy czytam komentarze, że ogród powinin się wtapiać w otoczenie.... to pytam się czy mam się wkomponować w rzepak po prawej, czy w chwasty po lewej stronie mojej działki??? Skoro nie ma ładu architektonocznego ani w mastach, ani na osiedlach domów jednorodzinnych, to dlaczego ma być unifikacja ogrodów??? Skoro każdy ma inny gust i poczucie estetyki, to każdy ma inny styl domu i ogrodu. Mam nowoczesny dom i nie wyobrażam sobie w jego otoczeniu naturalistycznego ogrodu, gdyż nie odpowiada to mojemu poczuciu estetyki. I przyznam się, że tę róźnorodność lubię i wcale mnie nie denerwuje, że jedni mają żywopłoty tujowe a inni spiralne stożki.... Lubię spacerować, zaglądać za płoty i zgadywać jaki jest właściciel danego ogrodu. I po latach obserwacji widzę jak bardzo ogród i otoczenie domu odzwierciedla naszą duszę. Czy korzystać z architekta krajobrazu? Ja uważam, że bezwględnie tak. Dlaczego? Tworzyłam swój poprzedni ogród przez 8 lat. Najpierw był tylko trawnik.... Potem wydzieranie darni i sadzenie w środku trawnika.... gdy mąż nie dawal rady kosić trawnika powstały rabaty..... Potem misz-masz został wtłoczony w bukszpanowe żywopłoty i powstały piętra w ogrodzie..... I nadeszła chwila gdy zapragnęłam prawdziwego ogrodu. Wiedziałam juz co mi się podoba, czego nie lubię. Chcialam aby ktoś mi pomógł przelać na mapę moje wyobrażenie o grodzie. Gdy czytam w tej dyskusji, że architekta zatrudnia się na pokaz.... to proponuję, że ja będę leczyć... Bo przecież od 20 lat zajmuję się sprzedażą leków.... Skoro wybudowanie domu kosztuje kilkaset tysięcy złotych to wynagrodznie architekta za stworzenie projektu ogrodu wynosi zwykle promile wartości inwestycji. Oczywiscie pisząc architekta krajobrazu mam na myśli profesjonalistę a nie domorosłego ogrodnika. Jesli jednak ktoś ma poczucie estetyki, wyczucie przestrzenne, wiedzę o roślinach to dlaczego jednak nie ma sam stworzyć ogrodu? Skoro chce popełniać błedy, ale radość daje mu torzenie, to tego też nikt nie powinien krytykować.

A swoisty styl ogrodowiskowy - bezsprzecznie istnieje i wynika z naśladowania Danusi. Dlaczego to krytykować? Od tysiącleci są osoby, ktore mają wrodzone poczucie estetyki, aktulnie mówimy, że to są trendsetterzy.... Danusia jest naszą trendsetterką ogrodową :) czerpiemy z jej podróży po świecie i naśladujemy to co odpowiada naszemu poczuciu estetyki. Skoro w różnych obszarach życia kierujemy się modą... to dlaczego nie możemy my maluczcy laicy ogrodowi nasladować tego co Danusia wypatrzy dla nas w wielkim świecie.

Życzę wszystkim miłości do ogrodu oraz wymiany i ścierania się poglądów

Ps definicja dyskusji wg wikipedii Dyskusja (od łac. discussio, aby to omówić) – jeden ze sposobów wymiany poglądów na określony temat, popartych argumentami, prowadzona w gronie dwóch lub więcej osób. Dyskusja może mieć formę ustną (komunikacja werbalna) lub pisemną. W wyniku dyskusji dochodzi do ścierania się różnych poglądów związanych z różnymi punktami widzenia osób prowadzących dyskusję. Określenie zbieżnego (wspólnego) stanowiska, o ile do tego dojdzie, może mieć formę kompromisu lub konsensu.

Zbigniew Gazda 09:44, 30 maj 2013

Marzenko-jak się gdzieś spotkamy to mi przypomnij że masz u mnie duże piwo z pianą he he he. Gdyby Danusia nie pojawiła się na mojej ścieżce to dalej bym stał w rozkroku- co począć z ogrodem.

Debra 11:50, 30 maj 2013

Marzeno, dobrze, że podałaś definicję dyskusji. Szkoda, że mało z niej korzystasz. Piszesz tak, jakbyś miała monopol na prawdę i wiedziała juz wszystko, nie dopuszczając, by inni mieli prawo do własnego zdania. Opisujesz swoją drogę do ogrodu i swoje doswiadczenia, co nie daje podstaw do generalizowania, czy nieco dziwnych uwag w stylu 'to ja będe leczyć, bo sprzedaję leki'...

A połączenie nowoczesnego domu, cokolwiek to znaczy ;-) z naturalistycznym ogrodem jest - w mojej opinii - jak najbardziej możliwe. Co innego kwestia własnych odczuć estetycznych.

I z powodu tych własnych odczuć estetycznych za nic nie byłabym w stanie skorzystać z architekta krajobrazu, jak i architekta wnętrz. Nikt nie jest w stanie stworzyc dla mnie tego, co mi w duszy gra.

Zbigniewie, naprawdę? A może tylko tak Ci wydaje, podczas gdy tak naprawdę dzięki pewnym inspiracjom znalazłeś lepszą wersję swojego ogrodu sam.

asica 12:25, 30 maj 2013

Zgadzam się z Tobą Marzenko. Nie każdy musi być zapalonym ogrodnikiem. Nie każdy ma wiedzę wystarczającą do tworzenia ogrodu . Nie każdy ma czas na pracę w ogrodzie Nie każdy lubi pracować w ogrodzie. To nie znaczy, że ma być pozbawiony prawa do pięknego otoczenia.

Kasia M. 13:12, 30 maj 2013

Zgadzam sie z Marzenka. I jeszcze wtrace swoje trzy grosze.

Zarzut, ze Polacy lubia miec ogrody dla samego ich posiadania wydaje mi sie mocno przesadzony. Jezeli kogos stac na to, by ogrodem zajela sie profesjonalna firma to czemu nie? Co w tym zlego? Moze nie ma czasu, bo podrozuje, jest zapracowany, ma sto innych spraw, a moze nie potrafi sam, nie wychodzi mu, nie widzi tego. Sa ludzie o roznych umiejetnosciac, jedni swietnie gotuja, inni doskonale sprzataja, a jeszcze inni projektuja wspaniale ogrody. Czemu z tego nie korzystac jesli ma sie mozliwosci? Poza tym to tez napedza gospodarke - zarabiasz, wiec daj zarobic innym .

Polacy jako spoleczenstwo sie zmieniaja, zmienia sie ich otoczenie i zmienia sie estetyka. Mieszkam na wsi i widze jak ogrody ewoluuja, jak ludzie kiedys obojetni na stan swojego "obejscia" zaczynaja dbac o otoczenie. Jest to zasluga programow telewizyjnych, ktorych mogloby byc wiecej, ale tez centrow ogrodniczych, ogrodow pokazowych, wiekszego otwarcia na swiat, bo podrozujemy wiecej i widzimy jak jest w innych krajach i powoli przenosimy podejrzane gdzies pomysly na nasz grunt

Ja kocham moj ogrod, ktory wreszcie ulegl przemianie i teraz jest taki, o jakim marzylam, choc jeszcze wiele przede mna, ale to jest cudowne. Odpowiada mojej estetyce, jest w zgodzie z wnetrzem mojego domu i tak ma wlasnie byc, bo to moj ogrod i to ja mam sie w nim dobrze czuc. Osobiscie bardziej lubie ogrody uczesane, moze dlatego, ze przez lata walczylam z chaosem. A to, ze za plotem mam pola i las? Coz z tego...Ale podobaja mi sie tez inne ogrody, to, ze ja mam tak a nie inaczej nie zamyka mnie w zaden sposob na innych, doceniam wlozona prace w tworzenie swojej przestrzeni, a jesli jest inna od mojej, swietnie, o to chodzi, o to bogactwo i roznorodnosc.

I pracuje w moim ogrodzie z przyjemnoscia, pielenie mnie relaksuje i uspokaja. Uwielbiam rano wyjsc w szlafroku i patrzec na moje roslinki, gadac z nimi, tak, jak kiedys to robil moj tata. I nie tworze/zmieniam/pielegnuje mojego ogrodu na pokaz, bo nie musze nikomu niczego udowadniac ani nikomu imponowac, To jest moje miejsce, miejsce mojej rodziny i przyjaciol, ptakow, owadow, zwierzat i czerpie z niego radosc i sile. Jesli komus jeszcze sie podoba to super. Powoli zmieniam tez ogrod moich tesciow, ktorzy sa wrecz zachwyceni zmianami i ciesza sie, ze ich otoczenie nabiera charakteru, bez drastycznej ingerencji w to co juz jest. Czuja sie zmotywowani do wiekszej dbalosci, a poza tym sasiadka pochwali, sasiad powie cos milego. To jest dla nich wazne.

Poza tym nie widze nic zlego w stylu ogrodowiskowym, przeciwnie ciesze sie, ze moge z niego czerpac inspiracje. Przeciez nikt nikogo nie zmusza do nasladowania. Kazdy sam powinien znalezc swoja droge, a jesli nie potrafi a stac go na to niech odda sprawy w fachowe rece. Kwestie fachowosci i profesjonalizmu przemilcze, bo nie o tym mialo byc.

Izabela Kołodziejczyk 14:51, 30 maj 2013

czy Polacy lubią ogrody ? ...

dyskusja :) !!! ... zostawię ogrody i oddam pokłon samej pasji narodowej do dyskusji ;) ... bo się nie da nie oddać ...

w samej dyskusji skoncentruję się na ogrodzie ... czyli na jakiejś formie zielonego azylu w najbliższym otoczeniu człowieka ... a nie na tym czy ono jest poprawne poglądowo naturalistycznie czy niepoprawnie piękne bo przemyślane ... chyba nikt nie pytał jaki powinien być ogród idealny tylko czy milo go mieć :) ... mój dyżurny neuron tak w każdym razie sobie to odebrał ;) ...

ja też jak Marzena lubię na spacerach zaglądać za ogrodzenia i podpatrywać co tam rośnie ... z tego wsadzania nosa w polskie areały wiem, ze lubimy mieć swoje oazy zieleni ... a gdy wysiliłam się o porównanie na przestrzeni lat kilkunastu ... hmmm ba kilkudziesięciu ... to uśmiecham się sama do siebie bo wygląda mi na to, że nasze lubienie robi się coraz bardziej świadome ... a otoczenie coraz piękniejsze ...

na swoim osiedlu mieszkam lat dziesiąt ... i z perspktywy dziecka pamiętam ogrody z drzewkami owocowymi ... pamiętam smak papierówek ... gruszek ... śliwek ... czarne palce po orzechach i podrapane nogi po malinach ... pamiętam łany przebiśniegów ... potem żonkile i narcyzy ... i to małe fiolletowe całe łany i u każdej sąsiadki ... róże budziły zachwyt i zazdrość a hortensje były obiektem pożądania i szczepka stanowiła nie lada rarytas ...

potem pamiętam jak nowe domy wyrastając w sąsiedztwie zmieniały architekturę otoczenia w pedatyntyczne pole golfowe z tują zamiast dołka :) ... i huśtawką musowo żeby była jasność, że tu się odpoczywa :) ... i w tym minimaliźmie i porządku też był urok ... jest wciąż ... :)

tylko teraz wyrywamy tym trawnikom coraz większe połacie ... bo tęsknimy do przedogródków prababek ... koloru ... i zapachu zmieniającego się w kalejdoskopie miesięcy i pór roku ... tylko czasami marcinki zamieniamy na coś bardziej egzotycznego ... eksperymentujemy ...

a eksperymenty czasami bolą i zielone chciejstwa przegrywają w zetknięciu z kapryśną aurą naszej bądź co bądź mało łaskawej szerokości geograficznej ... dlatego warto czerpać z doświadczeń innych i rozważyć ustępstwo chciejstwa na rzecz rośliny, która po prostu ma szanse :):):) ...

te doświadczenia pożyczam sobie od Dany i innych ogrodowiczan ... ogrodowisko skupia zieloną brać ... jest różnorodne i różnorodne są ogrody ... nawet jeżeli bukszpan ... hortensja i żurawka w (tu Madżen by mi się przydała z tą estymowaną czegoś tam ;) ) średniej wychodzi wysoko ponad ...

nie ważne moim zdaniem co tam sobie na rabatach upychamy ... ważne aby były ... aby zagracone podwórka zamieniały się w zarośnięte rabaty ... jakie by nie były i z czym ... wierzę, ze rośliny obronią się same :):):) ...

a z osobistych doświadczeń i po wielu rozmowach ze znajomymi wiem, że nic nie daje takiej frajdy jak powodzenie w zmaganiach na własnym areale :) ... ledwo się człek może dowlec do łóżka ... w kręgosłupie czuje łamanie kołem ... dama paznokcia nie ma ... a banan na twarzy od ucha do ucha :):):) ... to siła ziemi ...

pokona nawet siłę malkotenctwa narodowego ...

miłego dnia :)

Kasia Nizinkiewicz 21:15, 30 maj 2013

Pani Izabelo, troszkę Pani przesadza. Artykuł, który komentujemy zawierał więcej pytań niż jedno- tytułowe, na które odpowiedź jest raczej oczywista. Kochamy (swoje) ogrody. Już mniej okolicę gdzie mieszkamy, związek naszych ogrodów z otoczeniem, wpływ naszej ogrodniczej działalności na środowisko. Mieszkam na skraju miasta, niemal w każdy weekend ktoś wyrzuca mi ogrodowe śmieci zaraz za domem. Trawa, gałęzie, chwasty, czasem nawet żywe rośliny. To najwyraźniej już nie ukochany (bo ogrodzony) teren, oaza wolności i zielony azyl. Otaczający nas wszystkich (bo nikt tych śmieci przecież za daleka nie wozi) świat jest dla nieznanych mi, ale jak widać zapalonych ogrodników nieistotny. I tym się bardzo różnimy od innych nacji. Krytykuje Pani ogrody zgodne z naturą, ale myślę, że ich Pani nie zna. Są bardzo przemyślane, znacznie bardziej niż takie gdzie co sezon sadzi się przyniesione ze sklepu nowości, a to co nie pasuje pryska roundupem. Takie ogrody musiały być omawiane i tu, chociaż ja wpadam do Ogrodowiska sporadycznie więc pewna nie jestem. Przy okazji wystaw w ogrodniczych pewnie wspomniano Stuarta Smitha. Gdyby nie załączam link http://www.tomstuartsmith.co.uk/- rozsądny kompromis pomiędzy poukładaniem i naturalnością prawda? Na amerykańskich portalach jest pełno przykładów ogrodów gdzie wykorzystuje się wyłącznie rodzime rośliny. Są piękne, urządzone w bardzo różnych stylach. Cenię różnorodność stylistyczną, nie narzucam swojego stylu, ale gdyby świadomość, że nasze rośliny też są wartościowe, interesujące, modne...dotarła pod strzechy, być może mniej pięknych zespołów roślinnych byłoby bezmyślnie niszczonych czy zaśmiecanych. Łąki za moim domem coraz bardziej zarasta kanadyjska nawłoć. W lesie widziałam dzisiaj zarośla rdestu ostrokończystego. Ktoś te paskudnie inwazyjne rośliny przywlókł, a potem wyrzucił. Są silniejsze niż nasze dzwonki i dziewanny więc pewnie wszystko zarosną. Wolnoć Tomku w swoim domku- jak najbardziej tak, z tym że ten duży nieogrodzony domek też przecież jest nasz. Teraz proszę krytykować, bo rzeczywiście wybiegłam poza temat- czyli nesweekowe pytania :) pozdrawiam wszystkich.

Agata Chróścicka 22:09, 30 maj 2013

Pani Kasiu, ja tylko chciałam podziękowac za drobne sprostowanie dotyczące ogrodów naturalistycznych oraz przywołanie jednego z najwspanialszych twórców ogrodów. Dobrze by bowiem było, gdyby za używanymi nazwami wszyscy rozumieli mniej więcej to samo. W tym przypadku ogród naturalistyczny to nie jest bałagan roślinny bez myśli przewodniej , ale szczegółowo przemyślana kompozycja, tyle, że zupełnie inna niż standard obowiązujący czy też znajdujący miłośników na ogrodowisku. łatwiej się rozmawia gdy wszyscy rozmawiający posługują sie podobnym zestawem pojęć. To tylko tyle chciałam. Pozdrawiam:) a tak przy okazji to chyba mi coś umknęło, bo nie wiedziałam , ze to właśnie naturalistyczne ogrody (jakkolwiek rozumiane) są poprawne politycznie na naszym ulubionym forum. Myślałam, że akurat wręcz przeciwnie, ale może nie doczytałam czegoś:):)

Izabela Kołodziejczyk 22:50, 30 maj 2013

pani Kasiu w mojej wypowiedzi nie było krytyki ogrodu naturalistycznego ...

"w samej dyskusji SKONCENTRUJĘ się na OGRODZIE ... czyli na jakiejś formie zielonego azylu w najbliższym otoczeniu człowieka ... A NIE NA TYM czy ono jest ..." i tu chodziło tylko czy zielony azyl ma taką a nie inną formę ... bez oceniania, która lepsza a która gorsza ... o czym zresztą traktuje dalsza, obszerna część wypowiedzi ...

artykuł zadał wiele pytań ... ja sobie odpowiedziałam na to ...

Slawko 23:41, 30 maj 2013

Cieszy mnie fakt, że poniekąd przyczyniłem się do takiego potoczenia się tej dyskusji. Jedna z osób zarzuciła, już nie wiem czy mi czy komuś innemu, że uważamy styl projektowania Danusi za nieprawny. Proszę mi w takim razie przytoczyć takie zdanie. Nic takiego w mojej dyskusji nie miało miejsca bytu. Moja opinia dotyczy gustu Polaków czy ich stosunku do architektów. Znany już wszystkim cytat "O gustach się nie rozmawia", moim zdaniem gust, gustem ale i nawet w tym przypadku są jakieś wytyczne. Nie będę się teraz nad tym rozwodził bo nie warto. Irytuje mnie również podawany przez niektórych argument typu: "Przy mojej działce rośnie rzepak".. ale przecież okolica w której mieszkamy to nie tylko teren zaraz za naszym ogrodzeniem ale nawet cała miejscowość... Rodzime gatunki drzew, krzewów... rodzaj żwiru, jakieś tereny wodne typu jeziora, to wszystko pozwoli nam pomóc "wtopić" ogród do otoczenia. Z tym korzystaniem z usług architektów chodziło mi przede wszystkim o grupę ludzi, których ogrodnictwo nie jest pasją. Uważam również jak większość osób wypowiadających się w tej dyskusji, że zwykły "laik" ale z pasją może stworzyć coś niesamowitego i również taki architekt stworzyć ale znów coś nie do przyjęcia. Poruszę również jedno z poruszanych tematów przez Marzenkę, że ogrody naturalne trudno wpisują się do nowoczesnej architektury. Moim zdaniem, ogrody naturalne pasują do każdego stylu budynku. Ważne są wtedy detale. Najlepszy przykład to wystawy CFS czy właśnie strona Toma Stuart-Smith... To jest właśnie architekt, który w każdym ogrodzie, tworzy zupełnie inny klimat, który wpasowuje się w otoczenie, architekturę budynku... każdy jest praktycznie zupełnie inny od siebie. Myślę, że tyle chciałem od siebie dodać na małe "podsumowanie". Pozdrawiam wszystkim zwolenników ogrodów w stylu naturalistycznych jak i pełnych formowanych iglaków, czy jakichkolwiek. Każdy ma swój gust, więc niech ma w ogrodzie jak lubi... ale tak po cichu dodam, że cieszę się, że mam takie wyczucie smaku jakie mam.

Kasia Nizinkiewicz 23:43, 30 maj 2013

Być może źle zrozumiałam ten "poprawnie i niepoprawnie piękny" :) Cieszę się ze to nie krytyka. Tak naprawdę wydaje mi się że w tworzeniu ogrodu ( tak jak i projektowaniu czegokolwiek innego) chodzi o uzyskanie trwałej harmonii. O równowagę i piękno, które na większość ludzi działają tak samo- poruszają, uspokajają nerwy, wprowadzają w dobry nastrój, cieszą. To zawsze wymaga gruntownych przemyśleń, a efekt spontanicznej doskonałości jest równie trudny do osiągnięcia jak w balecie.

Pani Agnieszko Tom Stuard Smith jest bardzo inspirujący. Pięknie pisze o tym co robi, a najciekawszy jest chyba jego własny ogród. Podoba mi się też jego zakorzenienie w angielskiej tradycji i rośliny, których używa :) Ja osobiście bardzo też lubię prawdziwe japońskie ogrody (te bez udziwnień, bardzo rzadko widuje się taki ogród poza Japonią, niestety wyrwany z kontekstu traci ) - paradoksalnie lubię je za to samo- za bardzo głęboki związek z naturą i precyzję w doborze każdego kamyka i każdej roślinki. Taką precyzje nienudną- pomimo wystudiowania wszystko wygląda tak jakby wyrosło samo. Poza tym bardzo lubię skalne ogrody Czechów i ich doskonałe odwzorowania górskiej roślinności, renesansowe ogrody włoskie, amerykańskie ogrody pustynne czy preriowe, mauretańskie raje... mogłabym bardzo długo wymieniać :). Żal mi tylko, że (na razie) nie stworzyliśmy swojego własnego polskiego stylu, ale pewnie wszystko przed nami :)

Agata Chróścicka 21:03, 31 maj 2013

Pani Kasiu, właściwie to nie miałam zamiaru przyłączać się do dyskusji, ale Pani wyważone i rozsądne wypowiedzi nieco mnie zachęciły. Tym bardziej, ze już trochę czasu minęło od rozpoczęcia dyskusji i pewnie niewiele osób to przeczyta i być może uda sie uniknąć kolejnej wypowiedzi o tym, że każdy ogród jest piękny. Zakończyła Pani ostatni post optymistyczna uwagą, ze zapewne i Polska dołączy do grona tych, którzy wnieśli jakiś wkład w tę część kultury, jaką bez wątpienia są ogrody czy szerzej sposób w jaki kształtuje sie otaczający krajobraz. Otóż niestety obawiam się, ze nie ma takiej jasnej perspektywy. Postaram sie jak najkrócej uzasadnić tę mało optymistyczną konstatację. W przeciwieństwie do Pani nie wydaje mi sie aby w tworzeniu ogrodu i czegokolwiek innego chodziło jedynie o osiągnięcie harmonii. Ogrody, podobnie jak inne dzieła człowieka zaliczane szeroko do dziedzictwa kultury czy też obiektów sztuki, powstają nie w wyniku dążenia człowieka do piękna, ale w wyniku rodzenia sie i dojrzewania idei, dla uproszczenia zwanych filozofią. Piękno to tylko jeden z powodów, i to nie najważniejszy, dla którego sięga sie po pióro, pędzel czy dłuto. Każdy wielki przełom w sztuce nie był wynikiem pojawienia sie jakichś nowych upodobań estetycznych, ale wręcz przeciwnie, to owe inne, nowe upodobania estetyczne rodziły sie w wyniku zmiany filozofii, idei, upowszechnienia sie nowego, innego stosunku człowieka do rzeczywistości. renesans wyparł sztukę średniowieczną nie dlatego, ze narodził sie Leonardo da Vinci (że posłużę sie nazwiskiem powszechnie znanym), ale dlatego, że średniowieczny sposób postrzegania świata został zastąpiony przez antropocentryczną perspektywę i w związku z tym rzeczywiste odwzorowywanie ludzkiego ciała, otoczenia, świata zastąpiło średniowieczny abstrakcyjny przekaz, w którym nie człowiek, ale Bóg był podmiotem. Barok zastąpił renesans nie dlatego, że Bernini wpadł na znakomity pomysł wykorzystania światła i cienia, ale po to, aby służyć wielkiej idei kontrreformacji.I tak dalej i tak dalej. Tyle tylko, że w tym dziele powstawania nowego uczestniczyły wyłącznie te narody, które uczestniczyły takż e w narodzinach idei, a nie tylko jej emanacji w sztuce. Dla pozostałych były tylko wpływy docierające z wielkiego świata, adoptowane bardziej lub mniej udanie, ale nigdy nie zapewniające istotnego meijsca w historii sztuki. I podobnie jest dziś . Przywołany tu przez Panią znakomity projektant Tom Stuard Smith, ni e jest po prostu dobieraczem roślin. Jest wyrazicielem idei, która od kilku dziesięcioleci stała się jedną z głównych tendencji zachodniego świata - powrotu do harmonii z naturą, odejścia od sposobu życia, który doprowadził świat do harmonii tej braku. Ta sama idea jest obecna w polityce, filozofii i sztuce. Ogrody Smitha to nie jest tylko układanka przyjemna dla oka. I właśnie dlatego sądzę, ze Polska jeszcze długo nie stworzy stylu, który wpisze sie w główny nurt światowej kultury. Bo nie ma u nas miejsca na rzeczywistą wymianę myśli, na rozwój idei, na wypracowanie własnego, oryginalnego podejścia. I oczywiście nikt nie wymaga od zwykłych użytkowników ogrodów, aby namiętnie dyskutowali o przyświecających im ideach, bo zazwyczaj nawet sie nad tym nie zastanawiają, tak jak prowincjonalny proboszcz w czasach Jana Kazimierza nie zastanawiał sie dlaczego właściwie podoba mu sie mieć kościół barokowy, a nie dajmy na to gotycki. Ludzie robią tak, jak im wydaje sie pieknie. Ale niestety podobne podejście mają także Ci, od których zależy co tym wszystkim ludziom wyda sie piękne. czyli nadal adoptowanie pewnych światowych wpływów, raz lepiej raz gorzej, bez próby dojścia do idei, która ze zwykłego ogrodu moze uczynić dzieło sztuki. Pewnie to trochę na wyrost i wiele osób po prostu wzruszy ramionami, ale mnie, podobnie jak Panią bardzo boli, że nic nie zapowiada, aby Polska kiedyś wyszła z cienia wielkich tego świata i stała się kulturowym odniesieniem dla innych, a nie tylko czerpała wzory , na dodatek nieco już przebrzmiałe, bez specjalnej refleksji. Pozdrawiam serdecznie:)

Kasia Nizinkiewicz 22:26, 31 maj 2013

Pni Agato, Piękny komentarz. Z przyjemnością przeczytałam. Dziękuję. Ja oczywiście nie jestem aż taką optymistką. Mam bardzo podobne zdanie na temat naszych narodowych braków i wad. Są jednak dziedziny gdzie Polacy potrafili sobie pomimo tego balastu poradzić. Żyjemy teraz w trochę innym świecie. Informacje i poglądy krążą bardzo szybko. Często wybitna jednostka potrafi skutecznie zaszczepić jakąś ideę, nie zawsze potem przypadnie jej chwała, ale to już inna sprawa :) Co do piękna (chciałabym je jak najbardziej oddzielić od nieistniejącego, ale potrzebnego słowa "ładność" W skrajnym przypadku moje "piękno" mogłoby chyba być nieładne. Nie mogłoby za to być pozbawione duszy, błahe czy puste. Nie chodzi mi o kwestie wyłącznie estetyczne, chociaż dla mnie są bardzo istotne - od prawie 20 lat zajmuję się projektowaniem. Przemyślałam to. W wielkim skrócie artyście (czy twórcy, słowo nie ma tu wielkiego znaczenia) może chodzić o różne rzeczy, nawet o pieniądze czy sławę. W takich sytuacjach jednak (zwykle) nie powstają dzieła sztuki. Te pojawiają się wtedy kiedy rzecz powstaje z potrzeby serca, tylko po to żeby była. W przypadku sztuki użytkowej dochodzi jeszcze użyteczność. Chciałoby się, żeby to się przydało, sprawdziło, było wykorzystywane, docenione, powinno działać... Robi się to również dla kogoś innego. Ogród robiony dla siebie rekompensuje wielu z nas to czego nam w życiu brakuje potrzebę tworzenia, poczucie ważności, nawet wolność. Ktoś wspomniał też o opanowaniu chaosu, więc to też rodzaj władzy. Stąd być może kwestie estetyczne wielu osobom umykają. Gdyby powstałe w ten sposób ogrody były szczerym obrazem duszy ich twórców (amatorów) darowałabym im brzydotę. Mnie osobiście najbardziej przeraża w dzisiejszym świecie potrzeba wyróżnienia się. Nawet dla siebie samych nie szukamy już harmonii, piękna czy równowagi (czyli rzeczy najbardziej potrzebnych do szczęścia) ale odczuć i przedmiotów najbardziej skrajnych. Najbardziej czarny tulipan, hortensja o największych kwiatach, róża największa i najbardziej niebieska itd. Najpiękniejszy trawnik (koniecznie z rolki). Ja zbieram i sadzę rzeczy pospolite. Różowe róże, dzikie kwiaty małe, ale pasujące do całości. Pospolite sosny i pospolite jarzębiny. Wydaje mi się, że przywracając równowagę w swoim ogrodzie przywracam ją też swojemu życiu. Rzeczy pospolite są coraz trudniej dostępne, bo nikomu nie opłaca się ich produkować. Chcemy czy nie chcemy główną ideą, która rządzi współczesnym światem jest zysk. ...więc wracając do tematu może właśnie przywrócenie wartości tym małym i pospolitym rzeczom jest odpowiednim wyzwaniem dla naszej Rzeczpospolitej? :) ja w każdym razie staram się jak mogę i bardzo konsekwentnie się tej idei trzymam. pozdrawiam serdecznie :)

Przetacznik 22:49, 31 maj 2013

Zabawne, że temat ogrodu może być tak bardzo poważny i tyle emocji wywoływać. Według mnie symbioza człowieka z jego prywatnym ogrodem jest dość indywidualną jeśli nie intymną! sprawą. I zapewne wiele ogrodów bardzo pięknych jest nie wystawionych na publiczny widok bo właściciele nie mają takiej potrzeby - bawią się pracą, komponowaniem i pielęgnacją ogrodu dla siebie i według sobie wiadomych reguł. To co mnie urzeka w ogrodach to właśnie ten indywidualny rys - własna kompozycja właściciela nawet jeśli fantazja ogrodnika nie trafia w mój gust. W takich ogrodach dostrzegam jakąś czułość ogrodnika, atmosferę... Tym bardziej jeśli wtopione są swobodnie w krajobraz, nie do końca ujarzmione, uładzone, ujęte w ryzy. Tu pytanie co znaczy zadbany ogród... Czy " grobki" - goła zagrabiona idealnie ziemia bez chwasta i kilka kępek kwiatów w równych odstępach - częsty ideał zadbanego ogrodu czy część roślin starannie prowadzona z jakąś dozą naturalnosci i swobody między nimi...? Są też i ogrody jak witryny wystawowe, które spełniają zupełnie inną rolę - promocyjną, pokazową i inne. Te też mogą się bardzo podobać, ale z założenia są po prostu komercyjne - po to przecież powstają. Ogrody z pięknych magazynów są nierzadko aranżacjami gotowych roślin w donicach zestawionych w piękne, ale i sztuczne obrazy. Można je naśladować i taki jest ich cel. Byle nie za wszelką cenę, to ma być chyba zabawa, przyjemność, dodatek estetyczny do codziennosci... Osobiście lubię te naturalistyczne i chyba sztuką nazwałabym tworzenie takich miejsc które wyglądają właśnie swobodnie, fantazyjnie i nie pretensjonalnie jakby wyrosły same, a są stworzone od podstaw. Ale i nie mogę powiedzieć, że nie podziwiam pałacowych geometrycznych, udziwnionych form, esów floresów właśnie przy prawdziwych pałacach świetnie wyglądających. Dlaczego dbam o swój ogród? NIe wiem czy to ja dbam o niego czy on o mnie, w każdym razie to wciągający i dynamiczny eksperyment a ja czuję się bardzo zadowolona, że mogę go dowolnie kształtować i obserwować, a rosliny i tak poza moją ostateczną wolą rosną albo i nie. Myślę, że to bardzo dobrze, że jest coraz więcej inspiracji i ludzie odważają się na nowe postrzeganie i tworzenie zieleni i oby była różnorodność i przyjemność z tego kreowania otoczenia.

Anna R. 23:02, 31 maj 2013

A ja kocham mój ogród i będę go robić jak mi się podoba :) Nie potrzebuję do tego znajomości wszystkich wybitnych tego świata..... :) Polacy często tez wychodzą z takiego założenia... ale ogrody są coraz bardziej estetyczne i czyste.... a że nie dzieła sztuki??? To my mamy się dobrze czuć w naszym ogrodzie i nie wadzić sąsiadom :)

Acha, na forum są różne ogrody.. również z bylinami :) :) :)

Mariusz 10:50, 01 cze 2013

Popieram Cię Aniu i wiele innych wypowiedzi, ja tak tylko krótko... Ogród służy nam, architekci również, podpowiadają style, dopasowują je do naszej osobowości, a nie odwrotnie. Swoje wizje realizują w publikacjach, przeróżnych ogrodniczych i artystycznych imprezach, festiwalach. Podejmują próby kształtowania trendów i wzornictwa ogrodowego na dany okres – prace ich są często wynikiem artystycznej wizji, to jest piękne- wolność umysłu, wolność słowa wyrażana poprzez dzieła sztuk i nie tylko, realizowana od serca. Często coś podpatrzymy i zastosujemy u nas, ale zawsze jest to nasza wola, bo ogród to z kolei nasza wolność, my w nim spędzamy czas, nasza rodzina, znajomi i nasz piesek, wszyscy mamy czuć się tu komfortowo. Nasz dom, my sami staramy się zapewnić dobrą atmosferę naszym gościom, ogród nam w tym pomaga. Dom i ogród są nierozłączne, łączy je nie tylko materialny element, ale i duchowy, dobry architekt o tym wie i dyskretnie drąży każdy zakamarek naszego umysłu aby w końcu stworzyć dzieło. Architekt ma kształtować nasze umysły, to jego zadanie aby nas przekonać , aby wzbudzić w nas poczucie smaku, czy to indywidualnie podczas tworzenia ogrodu, czy też społecznie w referatach, publikacjach bądź podczas festiwalów, pokazów. Szukajmy łączników, a nie podziałów, architekt nie istnieje bez właścicieli ogrodów, nawet jeśli będą to ogrody z jedną tują. Jeśli chodzi o ogrodowisko, ma i kreuje swój styl…

Debra 11:31, 01 cze 2013

Bardzo podoba mi się ta dyskusja. Jest chyba unikatem wśród forumowych dyskusji, gdzie agresja i brak kultury zwykle bierze górę. To niewątpliwie zasługa pewnej elitarności Ogrodowiska - przy czym rzecz nie w 'wypasionych' ogrodach, bo są tu i takie, i skromne działeczki w ROD - rzecz w atmosferze salonu, jakim zdecydowanie stało się to Forum. W salonie się dyskutuje, a nie 'pyskuje' ;-)

Już co nieco pisałam w tej dyskusji, ale kilka nowych postów nie daje mi spokoju i mam wewnętrzną potrzebę dodania swoich kolejnych 'trzech groszy'.

Agato, masz wiele racji, ale ani filozofia nie buduje sztuki, ani pojedyńczy wynalazek nie zmienia epoki. Rozwój cywilizacji to długi proces, i wszystkie czynniki mają wpływ na to, jak zmienia się nasze widzenie świata, jak świat oddziaływuje na nas, a my na niego.

Mój ukochany impresjonizm wg jednych zaczął się od zmiany techniki malarskiej, wg innych od potrzeby innego kontaktu z naturą, innego jej widzenia. I myślę, że racja jest po obu stronach, bo w procesie tworzenia czegoś nowego uczestniczymy wszyscy, nawet nie mając tego świadomości. Bo dokonujemy wyborów. Nie odsądzałabym też tak od czci i wiary naszego udziału i wkładu w tworzenie naszego własnego stylu ogrodów. Myslę, że on istneije, tylko jak zwykle jest niedoceniony, oglądamy się na innych, nie potrafimy chwalić i pokazywać własnych dokonań. Wrzucilam go google'a hasło 'polskie ogrody' - i co? To Ogrodowisko pokazuje i opisuje niezwykłe ogrodowe miejsca w Polsce - nie wiem czy to już polskie ogrody, czy na razie tylko ogrody w Polsce, ale mają swój własny charakter, są wtopione w we własne środowisko - tak jak pisze Sławko - nie chodzi o rzepak za plotem. Z pietyzmem utrzymują to, co historycznie było w tych miejscach, stare budynki, wiele z istniejących od lat gatunków roślin, ogród staje się przedłużeniem okolicy, tylko nieco inaczej. Tak jak pisze Przetacznik nie ma definicji 'zadbanego' ogrodu. Nie będę pisać co mnie się podoba, bo to nie ma nic do rzeczy. Jest ogród jakim tworzy go właściciel, i dobrze, byle nie było miejsc zasypanych śmieciami i złomem, a każdy z nas przystanie za płotem tego ogrodu, który jemu bardziej przypadnie do gustu. Sławku, nie wartościuj i przemycaj sygnału, że masz lepszy gust, bo masz po prostu inny. Ma absolutnie rację Anna - to jej ogród, niech będzie taki, jakim Ona chce by był. Obrazy malują rozmaite osoby - artyści, pacykarze (bez urazy ;-), amatorzy, każdy robi to z wewnętrznej potrzeby. Efekt wiadomo - są dzieła sztuki, są bohomazy, tylko nie każdy zobaczy to tak samo. W ilu domach nadal wiszą reprodukcje Słoneczników?

Niech każdy jedynie dba o ten skrawek ziemi, który ma, niech nie leży odłogiem, lub co gorsza służy jako wysypisko śmieci.

A wybrańcom, tym obdarzonym przez los wyjątkowym darem uda się stworzyć coś wyjątkowego. Z architektem, czy bez, samemu, z potrzeby serca, byle nie na pokaz - jak pisz Kasia, by się wyróżnić, by pokazać sąsiadom ;-) Na koniec - w pełni zgadzam się z Mariuszem - Ogrodowisko ma i kreuje styl, co nie znaczy że mamy ślepo podążać za tym stylem, jak za modą. Inna sprawa, że nie każdy potrafi skorzystać jedynie z inspiracji. Niekiedy po prostu powstają kalki, takie trochę bezosobowe kopie, ale nawet wtedy mogą cieszyć oko. A że nie wszystkich....;-)

Anna R. 12:25, 01 cze 2013

"Ważne, że jedna zadbana posesja działa jak drożdże, dookoła powstają kolejne koszone trawniki i przylegający teren za ogrodzeniem" - i o to chyba chodzi. Bardzo ładnie napisane. To forum, Ogrodowisko, nasze ogrody to taka pożywka dla "drożdży". Też widzę jak pod wpływem forum ogrody pięknieją, zmieniają się, jak dzięki doświadczeniu innych zmienia się postrzeganie ogrodu. Widzę na ile znajomych nieświadomie wpłynęłam by bardziej zadbali o teren wokół domu.... Tak samo wpłynęli na mnie sąsiedzi, miałam szczęście, że trafiłam na sąsiadów dbających o ogrody. Miał być trawnik i trochę iglaków... rozpędziłam się... i nie żałuję. Te "drożdże" się rozmnażają.

Izabela Kołodziejczyk 12:51, 01 cze 2013

gdybym miała bez zastanowienia odpowiedzieć od czego zaczęło się moje marzenie o ogrodzie chyba padłoby na tójcę :)

"Tajemniczy ogród" - kto czytał wie :) ogrodowisko i tu pierwszy ogród Dany a potem to już jak domino :) i tojeść orszelinowata :):):) ... a potem to już rośliny, które lubię i które mają szanse na moim areale :)

coś powstaje ... coś się zmienia :) ... i to mnie cieszy :)

Barbara Krajewska 12:57, 01 cze 2013

A ja krótko; nie mam ogrodu, mam działkę pracowniczą - ta działka, to moje życie!

Madżenka ... 13:52, 02 cze 2013

Marzy mi się aby mój rzepak został za płotem i aby w kolejnych latach był naprzemiennie żytem lub ugorem.... Jednak pewnie niezależnie od planu zagospodarowana przetrzennego przeistoczy się w dzialkę pod zabudowe wielorodzinnego bloku, bo takie na mojej wsi aktulnie powstają jak grzyby po deszczu... Wówczas sugerowana tutaj wizja ogrodu Toma Smitha wzięlaby w łeb. A tak swoją drogą wolę Ulfa. Nie krytykuję stylu naturalistycznego. Krytykuję brak jakiejkolwiek wizji architektonicznej w naszym kraju i to, że w najmniej spodziewanym miejscu powstają koszmarki architektoniczne.

Skorzytałam z architekta krajobraju, jak równieź wnętrz i jestem z tego powodu szczęsliwa. Wybór nie był przypadkowy i architekci oddali w projekcie właśnie to co mi w duszy gra. Bo wiem jaką mam duszę tylko nie potrafię jej przełoźyć na projekt w autocad.

Zaglądam sobie zza mojego żywopłotu grabowego na ten rzepak i cieszę się, że jeszcze tam jest :)

adka 18:28, 14 cze 2013

Ja osobiście uważam ,że to zależy od charakteru,osobowości ,wrażliwości człowieka.Polacy są różni.Z pośród moich dobrych znajomych tylko ja mam kompletnego fioła na punkcie ogrodu,bardzo mi się dziwią ,że można tyle czasu spędzać w "krzakach" Wiele jest zamożnych osób ,których stać na wynajęcie firmy ,projekt i założenie ogrodu, ale nie znoszą w nim pracować. W sumie Polacy bardzo lubią ogrody ale czy lubią w nich pracować? Ludzie z 'Ogrodowiska" to osobny temat ,ponieważ mowa już o maniakach i osobach "uzaleznionych " Czy to choroba ? Tak. Czy uleczalna? Nie.Serdecznie pozdrawiam.

anwe 23:43, 18 cze 2013

A ja chciałabym zaapelować (do projektantów ogrodów też!) o zwiększenie świadomości tego co widać z naszego ogrodu przed ogrodzeniem. Ulice dzielnic z zabudową jednorodzinną są często tak smutne z tymi szpalerami tuj, ciemną zielenią cisów - do tego widok płotu i szary chodnik... Rozumiem, że od wewnątrz stanowią “ekrany” do prezentacji innych roślin, ale przełamujmy te ciemnozielone izolujące ściany także na zewnątrz, podzielmy się z przechodniami kolorami, zapachem kwiatów. Chociażby w praktyczny sposób - wykorzystując rośliny, których zrobiło się za dużo lub przestały nam pasować do jakiejś rabaty. Ekran roślinny to ekran dwustronny, więc warto pamiętać też o jego drugiej, zewnętrznej stronie.

ada14 11:22, 05 sie 2014

Moim zdaniem każdy powinien dbać o swój ogród tak jak umie i przede wszystkim na ile go stać. Ogrodnictwo to dość kosztowne zajęcie. W małych miejscowościach, u mnie tak jest, jest bardzo mały wybór roślin, a nawet jak już coś jest, to ceny z kosmosu. Osobiście większość roślin nabyłam w sklepach internetowych. Odnosi się to także do nasion. Jednego roku w styczniu chciałam kupić sobie nasiona warzyw w sklepie ogrodniczym. Usłyszałam: "pani to za wcześnie, w marcu kwietniu ale nie teraz". No cóż. Poza tym wszystko zależy jakie zadanie ma nasz ogród. Ja uwielbiam pracować w ogrodzie, z pewnością wielu osobom nie spodobałyby się moje pomysły. To jednak nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Mi się podoba i to jest najważniejsze. Ogród to nie tylko obowiązek, to przede wszystkim pasja.