Róże oczarowują swoim wdziękiem i cudownym zapachem. Spacer między różanymi rabatami to uczta dla naszych zmysłów. Mimo, że nie należą do roślin łatwych w uprawie, każdy miłośnik ogrodów chciałby je mieć.

Jednak trzeba poznać podstawowe tajniki ich uprawy, aby się nie rozczarować i cieszyć cały sezon pięknym kwitnieniem. Ta praca się opłaca. Sprawdziłam to podczas mojej długoletniej uprawy róż, głównie angielskich róż pnących i parkowych.

W tej części przydatnych informacji o różach zajmiemy się ich uprawą.

Wybór stanowiska jest niezwykle ważny, gdyż może zniweczyć nasze późniejsze starania. Generalnie róże kochają słońce, a półcień jedynie tolerują. W półcieniu nieźle będą rosły róże krzewiaste, pnące i parkowe, pozostałe zaś najlepiej zakwitną w słońcu. Jednak nie może to być wystawa zbyt gorąca, pod ścianą czy okapem budynku, gdyż w takich warunkach róże atakuje mączniak i przędziorki. Najlepiej, jeśli miejsce dla róż jest słoneczne, ale przewiewne.

Pora sadzenia zależy od sposobu ich przygotowania do sprzedaży. Wiosną i jesienią sadzimy krzewy z gołym korzeniem. Zadołowane są one w sklepach ogrodniczych na specjalnych zagonach z wilgotnym torfem. Po zakupie takich krzewów powinno się je jak najszybciej posadzić, gdyż szybko wysychają. Takie róże są najtańsze, jednak ryzyko słabego przyjęcia się roślin jest największe.

Róże balotowane, czyli korzenie owiązane siatką lub włókniną, a nawet tekturą również są w sprzedaży wiosną i jesienią. Na opakowaniu powinna znaleźć się informacja, czy te siatki zdejmujemy, czy zakopujemy razem z korzeniami. Ryzyko utraty krzewu jest niewielkie.

Ostatnim rodzajem róż do sprzedaży są róże w pojemnikach. Można je sadzić cały sezon, gdyż mają 100% korzeni i tak też się przyjmują. Takie róże są najdroższe, ale też najpewniejsze. Przy zakupie należy zwrócić uwagę, czy mają dobrze wykształcone korzenie i zdrowe, mocne pędy, bez popękanej kory, przebarwień i uszkodzeń. Zdecydowanie najlepszym terminem sadzenia róż jest jesień.

Po przywiezieniu róż do domu, skracamy korzenie i łodygiKrzewy róż moczymy w wodzieSadzimy w głębokie dołki zaprawione żyzną ziemią z dodatkiem rozłożonego obornika bydlęcego lub innego materiału organicznego. Miejsce szczepienia powinno się znaleźć 5 cm poniżej poziomu gruntu.Po posadzeniu krzewy róż obficie podlewamy nawet jeśli pada deszczJesienią lub wczesną wiosną można krzewy po posadzeniu dodatkowo zasypać ziemią dla ochrony przed wysuszającym wiatrem i mrozem. Wiosną po ociepleniu, kiedy róże wypuszczają pąki liściowe, kopczyki rozgarniamy.Róże pnące przy ścianie budynku, sadzimy oddalone o około 50 cm, aby nie cierpieły z powodu gorąca i suszy, która zwykle tam panuje. Krzew pochylamy w stronę budynku i przytwierdzamy do podpory lub ścianyRóże pienne przywiązujemy do mocnych kołków, gdyż korona róży z czasem się rozrośnie i będzie wymagała dobrej podpory

Rodzaj podłoża także ma znaczenie. Najlepsze są gleby piaszczysto-gliniaste lub lessowe, przepuszczalne, dobrze napowietrzone, głęboko uprawione. Dobry start zapewni podsypanie w dołek rozłożonego obornika krowiego lub końskiego, albo chociażby suszonego. Uważam, że bez tego nie powinno się sadzić róż, jeśli chcemy aby ładnie rosły i obficie kwitły.

Od sposobu sadzenia zależy udany start w nowym sezonie. Róże z gołym korzeniem moczymy przez około 10 godzin, pozostałe podlewamy, aby bryłą namokła. Dół powinien być dwa razy większy niż średnica bryły korzeniowej, aby korzenie nie uległy zagięciu. Bardzo ważna jest odpowiednia głębokość, im dołek głębszy tym lepiej, powinien mieć co najmniej 0,5 m.

Miejsce okulizacji powinno znaleźć się około 5 cm poniżej poziomu gleby. Wtedy róże dodatkowo się ukorzeniają z pędów i lepiej zimują. Po posadzeniu i uciśnięciu gleby wokół rośliny, obficie podlewamy i formujemy miskę, aby woda nie spływała na boki. Późną jesienią dodatkowo wykonujemy kopczyk na róży do wysokości około 15 cm, dla ochrony przed późniejszym mrozem.

Podlewanie róż jest dość proste. Zasady są następujące: róże nie lubią ani zbyt mokrego, ani zbyt suchego stanowiska. W razie potrzeby podlewamy je nie mocząc liści i kwiatów, czyli wykluczamy podlewanie wachlarzem i deszczykiem z góry. Strumień kierujemy między rośliny tuż przy ziemi. Polecane też jest przy systemie automatycznego nawadniania, użycie linii kroplującej, która dozuje wodę bezpośrednio w korzenie, bez moczenia liści i kwiatów. Zawsze lepiej jest rzadziej podlać, ale obficie, niż często lecz płytko. Gleba powinna być stale wilgotna.

Rosa "Chopin"

Od nawożenia zależy obfitość i trwałe kwitnienie, a także odporność na choroby. Róże dobrze odżywione są w stanie same sprostać różnym chorobom, gdyż są mocniejsze. Przedawkowanie nawozów, zwłaszcza azotu, spowoduje jednak, że róże będą miały wiotkie łodygi. A więc wszystko z umiarem! Najlepiej stosować specjalne nawozy do róż, gdyż zawierają one obok podstawowych składników mineralnych także pierwiastki śladowe, niezbędne różom do prawidłowego rozwoju.

Ostatnio wypróbowałam nawóz Substral „Magiczna Siła do róż” i uważam, że jest rewelacyjny. W krótkim czasie powoduje tworzenie nowych, mocnych pędów i kwiatów.

Dla róż korzystne jest również ściółkowanie, które zapobiega wysychaniu podłoża, kiełkowaniu chwastów. Próchnica powstająca z rozkładu ściółki, dodatkowo użyźnia glebę, poprawia jej strukturę. Jako ściółkę można użyć dojrzałego kompostu ogrodniczego lub rozłożonego obornika bydlęcego. Kora, sieczka i trociny nie są najtrafniejszym wyborem, gdyż „zabierają” z podłoża ważne składniki pokarmowe.

Dorodny krzew róży parkowej, cięty regularnie, ma zwarty pokrój i dużo kwiatów Białe roże w Białym Ogrodzie w Sissinghurst

Powierzchnia gleby nie powinna być zbita, dlatego ważne jest motyczenie, czyli wzruszanie wierzchniej warstwy podłoża, co ułatwia oddychanie oraz niszczy młode, kiełkujące chwasty. Ten zabieg wykonujemy płytko, aby nie uszkodzić korzeni.

Walka z chwastami polega na sadzeniu w odchwaszczoną glebę, gdyż późniejsze zwalczanie np. perzu, jest utrudnione ze względu na kolce, a także niemożność stosowania herbicydów. Nie pozwalajmy chwastom wyrastać.

Naturalne sposoby ochrony przed chorobami polegają na sporządzeniu naparu ze skrzypu polnego i opryskiwaniu profilaktycznie co dwa tygodnie. Napar sporządza się z łodyg skrzypu, moczonych w wodzie przez 12 godzin, a potem gotowanych przez pól godziny i odcedzonych. Ciecz użytkowa powinna mieć stężenie 1:5.

Jesienią zbieramy też chore, porażone chorobami liście i wycinamy pędy, gdyż zarodniki wielu grzybów mogą przetrwać w glebie długo i prowadzić do wtórnych infekcji. Jednak w przypadku zmasowanego ataku chorób lub szkodników, konieczne staje się użycie chemicznych środków ochrony roślin. Na choroby grzybowe najczęściej polecane są różne środki, wybrałam najczęściej stosowane np. Saprol, Bravo, Dithane, Rovral, Score. Na szkodniki może pomóc Mospilan.

Sekator ręcznie robiony (firma Bentley) Wszystko to się przyda w uprawie róż
Wiosną, dla zdrowotności krzewów, najważniejsze jest cięcie. Chociaż wydaje się bardzo trudne, łatwo je zgłębić i potem nie będzie już problemów. Potrzebny jest ostry sekator i mała piłka lub większy sekator z długimi rączkami, który pozwala na cięcie grubszych i dość twardych pędów oraz chroni nasze dłonie przed bolesnym poranieniem.

Dla ochrony rąk używamy specjalnych skórzanych rękawic. Pędy ścina się ukośnie , 0,5 cm nad oczkiem skierowanym na zewnątrz tak, aby woda spływała od oczka. Słabe i krzyżujące się pędy usuwamy całkowicie, pozostałe skracamy. W czasie kwitnienia latem usuwamy przekwitnięte kwiaty oraz u róż wielokwiatowych całe pęki kwiatów, aby pobudzić do tworzenia nowych pąków. Do usuwania kwiatów doskonale sprawdza się cienki sekator-nożyce. Mogą go także używać floryści.

Przed zimą konieczne jest kopczykowanie. Właściwym momentem jest występowanie przez kilka dni mrozów i przepowiadane nadejście zimy, gdyż zbyt wczesne okrycie róż może prowadzić do wytwarzania młodych pąków, które natychmiast zmarzną.

Róże kopczykujemy ziemią, nie korą, a dodatkowo pędy okrywamy stroiszem świerkowym, co chroni przed wysuszającymi wiatrami i słońcem. Niedopuszczalna jest folia, pod którą rośliny się pocą i atakowane są przez grzyby. Lepsza będzie włóknina ogrodnicza lub juta. Róż okrywowych sadzonych głęboko nie trzeba kopczykować.

Róże okulizowane wymagają ochrony przed mrozem.  Okrywamy je późną jesienią przy pomocy kopczyka ziemnego do wysokości około 20 cm. Kora nie jest dobrym materiałem dla róż.Duże róże krzewiaste najpierw związujemy, potem otaczamy siatką i sypiemy suche liście lub stawiamy maty słomianeRóże pnące chronimy tak jak okulizowane. Obsypujemy ziemią do wosokości 20 cm i dodatkowo krzew możemy okryć słomianymi matamiRóże pnące prowadzone na łukach chronimy przy pomocy stroiszu z drzew iglastych. Owiązujemy je dachówkowo, aby woda mogła spływać poza obręb krzewuRóże w pojemnikach ustawiamy w miejscu osłoniętym od mroźnego wiatru na styropianowych płytach.  Na roślinie usypujemy niewielki kopczyk ziemny i opatulamy stroiszem. Kilka donic otaczamy słomianymi matamiRóże pnące kopczykujemy ziemią i dodatkowo ustawiamy przy ścianie słomiane matyNajtrudniejsze jest okrycie róż piennych. Bryłę kopczykujemy, a koronę owiązujemy włókniną i dodatkowo otaczamy słomianą matą. Najlepsze byłoby przygięcie rośliny do ziemi i usypanie kopczyka bezpośrednio na części szlachetnej

Rysunki: Joanna Tworek, fot. Danuta Młoźniak - Gardenarium

Słowa kluczowe: róże, poradnik, cięcie
10 komentarzy:
atena35 10:56, 25 cze 2013

Piękne, dodaję do ulubionych

Michalina 15:35, 25 cze 2013

Niestety nie potrafię nic robić w grubych rękawicach

Danuta Młoźniak 17:20, 25 cze 2013

Przy cięciu przydaje się sekator o długich rączkach, Tniesz, a potem chwytasz sekatorem gałązkę i wyciągasz bez dotykania palcami, co chroni przed zranieniem.

Michalina 21:49, 25 cze 2013

O tym nie pomyślałam :) Dziękuję

A_gawa 19:56, 01 maj 2014

Dodaję do ulubionych.

jula81 16:36, 01 cze 2014

Czyli muszę usunąć korę spod róż. A czym najlepiej zasłaniać róże w miejscu korzeni przed słońcem w trakcie lata- bo ja do tej pory miałam korę.? Czy dobrym wyjściem będą ozdobne trawy? Czy coś innego?

Danuta Młoźniak 16:48, 01 cze 2014

Towarzystwo dla róż jest w artykule pod podobnym tytułem, dobrze wyglądają trawy (szczególnie Stipa tenuissima i Hakonechloa), następnie z bylin bodziszki, jarzmianki, orliki, a ściółkowanie najlepiej uskuteczniać przy pomocy dobrze rozłożonego kompostu.

Kalamandyna 07:52, 05 lip 2014

Danusiu czyli jak dobrze doczytałam gdy mi róże przekwitają i opadają wówczas należy ściąć opadłe pąki.

Danuta Młoźniak 20:03, 05 lip 2014

Trochę nielogicznie się wypowiedziałaś, bo opadłych pąków (??) się nie ścina, a przekwitnięte kwiaty się ścina, a nawet całe ich pęki (nie pąki).

Wszystko zależy od tego czy róża jest wielokwiatowa (ma kilka kwiatów w pęku), czy róża jest wielkokwiatowa (ma tylko jeden kwiat na łodydze.

W przypadku róż o kilku kwiatach, ścinasz najpierw pojedyncze kwiaty, aż wszystkie przekwitną, potem ścinasz niżej cały pęk.

W przypadku pojedynczych róż, ścinasz kwiat po opadnięciu płatków, albo jak widać że za chwilę opadną. Dzięki temu nie zaśmieci się tak ogród, a róże będą kwitły obficiej.

Pod koniec lata )wrzesień) nie obcinamy już przekwitniętych kwiatów, bo róże muszą zdrewnieć przed zimą.

Mam nadzieję, że dobrze to wyjaśniłam.

Anna Żochowska 18:39, 06 wrz 2014

Super artykuł jeszcze raz sobie zakodowałam metody postępowania z różami:) muszę udostępnić aby ludziska na zewnątrz sobie poczytały, bo nawet na you tube głupoty ludziom wciskają:) dzięki Danusiu:)