Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt Sklep

System automatycznego nawadniania

Gardenarium
P1220391-1

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 23394
Dodany 22:14, 24 lis 2010 , edytowany o 06:59, 15 kwi 2011
Przy dużych powierzchniach trawnika i ogrodu niezbędne jest założenie systemu nawadniającego. Zaoszczędzi wodę i czas, który mielibyśmy poświęcić na tę czynność. A rośliny nam się odwdzięczą za regularne dawki wody. Będą pięknie rosły i kwitły, trawnik natomiast zachwyci jednolitą, soczystą zielenią.

Tutaj jest film jak zakłada się taki system w ogrodzie już istniejącym. http://www.ogrodowisko.pl/watek/685-zakladanie-systemu-automatycznego-nawadniania-w-istniejacym-ogrodzie

Mimo, że mam mały ogród, taki system założyłam. Podlewanie z węża po roślinach w takiej gęstwinie nie byłoby dla nich korzystne, zwłaszcza dla róż i rododendronów. Dlatego moje rabaty dostają wodę z linii kroplujacej, a trawnik ze zraszaczy wynurzalnych. Mam pewność, że ogród zawsze kiedy trzeba, jest podlany. Nawet zielony dach się podlewa, no bo musiałabym wdrapywać się po drabinie.






Jeśli nie macie nawadniania, napiszcie, ile czasu poświęcacie na podlewanie swojego ogrodu?



Grzesiu
Obraz_239-crop

Dołączył: 21 lut 2011
Skąd: Krotoszyn
Posty: 316
Dodany 13:54, 06 mar 2011 , edytowany o 13:55, 06 mar 2011
Zdecydowanie za dużo
już dwa lata chodzi za mną myśl o założeniu nawadniania
ale kto widział nawadnianie automatyczne na działce.....śmiech na sali
I jak stoję jak de**l z tym wężem dwie godziny...to szlak mnie trafia...wrrr....
____________________
Moja działeczka-Grzesiu
monteverde
P1010187

Dołączył: 31 paź 2010
Skąd: ŻUŁAWY kierunek Elbląg- Nowy Dwór Gdański
Posty: 15763
Dodany 19:10, 06 mar 2011
ja do węża podłączam wachlarz i przestawiam co jakiś czas w inne miejsce)
____________________
monteverde-mój kawałek raju
Gardenarium
P1220391-1

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 23394
Dodany 22:32, 06 mar 2011 , edytowany o 16:44, 13 kwi 2011
Na działce mogą poodkręcać i ukraść zraszacze jak dopatrzą się

Sterownik tym bardziej
Gardenarium
P1220391-1

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 23394
Dodany 22:34, 06 mar 2011
Grzesiu napisał(a)
Zdecydowanie za dużo
już dwa lata chodzi za mną myśl o założeniu nawadniania
ale kto widział nawadnianie automatyczne na działce.....śmiech na sali
I jak stoję jak de**l z tym wężem dwie godziny...to szlak mnie trafia...wrrr....


Spróbuj z tym wachlarzem, albo pomyśl jednak nad założeniem nawadniania. To użyteczny wynalazek
coli
Konwalia

Dołączył: 22 mar 2011
Skąd: okolice Wawy
Posty: 450
Dodany 14:11, 13 kwi 2011
Czy to prawda, ze linia kroplujaca nie moze byc podlaczona jesli woda zawiera duzo zelaza?
Gardenarium
P1220391-1

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 23394
Dodany 16:47, 13 kwi 2011
coli napisał(a)
Czy to prawda, ze linia kroplujaca nie moze byc podlaczona jesli woda zawiera duzo zelaza?


Jest ryzyko, że się zapcha, powstaje osad i zapycha emitery. Tego się nie da wypłukać.
Zraszacze zapychają się także - dysze, ale je można przepłukać.
Sposób na to - założyć odżelaziacz.
Sebek
Img_5266

Dołączył: 08 lut 2011
Skąd: Beskidy
Posty: 20780
Dodany 20:20, 13 kwi 2011 , edytowany o 20:20, 13 kwi 2011
Podlewanie mojego ogrodu zależy na pewno od pogody. Jeśli spodziewam się opadów lub jest wilgotno to podlewam tyko donice - to około 15 minut. Ale jeśli jest susza to podlewanie zajmuje mi koło godziny na dzień( bo czasem dwa razy)

Chciałem się spytać Danuś o to czy widać te zraszacze z ziemi i czy wchodzą pod nią jak się ich nie używa. Czy trzeba na to uważać jak np. zdejmujesz trawnik
____________________
Sebek - wątek pierwszy , drugi i wizytówka
Gardenarium
P1220391-1

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 23394
Dodany 07:07, 15 kwi 2011 , edytowany o 07:10, 15 kwi 2011
Zraszacze są zakopane pod ziemią i normalnie ich nie widać w trawniku. Jak zaczyna się podlewać ciśnienie wody je wypycha do góry, po czym chowają się spowrotem.
Przy wymianie trawnika nic im się nie stało, bo są mocno osadzone w ziemi.
Podczas koszenia wystaje tylko kilka milimetrów, więc to nie przeszkadza.

Tutaj zraszacze obrotowe do większych powierzchni, w fazie podlewania i schowany







A tu zraszacz statyczny (nie obraca się podczas podlewania) - na mniejsze odległości









Sebek
Img_5266

Dołączył: 08 lut 2011
Skąd: Beskidy
Posty: 20780
Dodany 18:14, 15 kwi 2011
Fajna sprawa - fotki chyba z ogrodu z tą rezydencją, co w Mai był?
____________________
Sebek - wątek pierwszy , drugi i wizytówka