dziekuje jest mi bardzo ale to bardzo miło słyszeć takie słowa A propo koloru sam jeszcze nie wybrałem ale tez sie skłaniam bardziej na ten turkusowy bardzo mi pomoglaś dziekuje jeszcze raz
To carex green phoenix. Zaniepokoiły mnie żółtawe końcówki liści, czy on po prostu tak ma ?
Ogólne są w całkiem dobrej kondycji, po przesadzeniu kępy się nawet rozrosły, tylko te końce...
Ten owad to chyba gnilik czteroplamny i myśle ze nie ma nic wspólnego z chorobami jałowców no moze tylko poluje na szkodniki. Jałowce niestety często choruja i z tego powodu Danusia ich nie poleca. Twoje wydaja sie byc w dobrej formie. Moim zdaniem ,,rozcapieżyły "sie z powodu deszczu. Jałowce w czasie deszczu rozluźniaja koronę i daja szanse swoim gałazkom by się napiły i umyły a im większa jest susza tym bardziej zaciesniaja korone by tracic jak najmniej wody. Przez to rozluźnienie zobaczyłas trochę brzydkich gałązek ze srodka rośliny ale zawsze tam gdzie nie dociera słońce gałęzie źle wyglądaja a nawet zamieraja. Moim zdaniem nie ma powodu do paniki co najwyżej mozna związac galęzie jałowcom by szybko wróciły do pierwotnego stanu.Niestety mnóstwo jałowców rzeczywiscie choruje i na to też trzeba byc przygotowanym ale chyba nie tym razem.Pozdrówka.
niestety są odmiany które jej zwabiają, na tej to nie było widać kwiatów dlatego podjęłam tak drastyczny krok, po prostu zwabiała je. Rozmawiałam z P. Ćwikiem z Rosaćwik i potwierdził, że niektóre odmiany tak mają.
Co do róż y u nas jest w tej szkółce jej pełno i to po 8 zł. Na szczęście cały lipiec mam zajęty więc mnie nie podkusi tam jechać bo znów bym coś przytargała
Na zachętę Artemis na tym chrząszcza nie uraczysz