Kupiłam na wyjeździe ostróżki. Ta jest przepiękna. Oczywiście nie powstrzymałam się i kupiłam każdą w innym kolorze . Pozostałe ucierpiały niestety w podróży i zakwitną w wazonie :/. Zakwitł trzcinnik .
i maleństwo w pełnej krasie .
Możemy już wcinać rukolę i roszponkę
Renata od KAsi będzie miała śliczny kolorek. Nawet nie musiałam jej żadnymi barwiącymi nawozami częstować.
a to moje ukorzenione w zeszłym roku maleństwo. Zapowiada się, że chyba będzie miało fioletowo-niebieskawy kolorek . Ma śliczny, pełny, okrąglutki kwiat .
Geoff Hamilton Austina - jest piękny, jak nie pada i jak nie grzeje mocno słońce. W innych przypadkach - leży, nie otwierając się zasycha/gnije, albo się przypala...
Wisley 2008 też Austina - malutki na razie krzaczek, sadzony z gołym korzeniem w marcu - już kwitnie.
Polarstern Tantau - wielkie białe kwiaty z zielonkawym odcieniem, ale krzaczek trochę niesforny na razie - wypuścił jedną długaśną łodygę i tak se wygląda:
Summer Memories Kordesa:
Mme Figaro Delbarda - całkiem przyjemna, choć mało znana, róża:
Chantal Thomass Guillota: okazała się być jak na razie okrywową (później pokażę krzaczek) - z trudem zrobiłam zdjęcie kwiatka (leżeliśmy z nim razem na ziemi ):
Kasiu, dziękuję za nazwy róż. Będę potrzebowała pnącą w przyszłym roku. Może się skuszę
Mam pytanie o obrzeże. Jak masz zrobione półkole? Docinaliście, czy może są takie co dają owal?
Potrzebuję u mnie koło i krawężnik/obrzeże.
Pozdrawiam