Ogólnie wymaga to duzo ciężkiej pracy - trzeba zdjąć nadmiar ziemi, zabezpieczyc jakoś (u nas deskami) przd osuwaniem to co pozostało, wymurować, wykończyć mury, wsypać ziemie z powrotem - i najprzyjemniejsze obsadzic. ale u nas się sprawdza. Sam gabion może faktycznie trochę ciężko wyglądać, ale z samych zdjęć trudno mi ocenic wysokości u Ciebie - może nie byłoby go aż tak duzo?
Iwonko wklejam zdjęcie rozwiniętego kwiatu, kolor na zewnątrz jasno różowy w środku morelowy. Liście są ciemno zielone kolców ma niewiele, łodygi delikatne dość cienkie. Myślę że zdjęcie dość wiernie pokazuje kolory.
Pozdrawiam Olga
w międzyczasie na boki ze wszystkich stron poszły przesadzone tuje.
Nie chcę przed nimi stawiać 4 metrowej (czy 5-metrowej) konstrukcji z pnączami.
Nie podobają mi się sine cyprysy (choć sama zasugerowałam, żeby ten gatunek się pojawił w projekcie) - odwidziały mi się, a tak naprawdę kiedyś niewiele co znałam.
Do kokoryczki, podobnie jak serduszki i hosty nie czuję mięty i już.
Zaglądam tu i tam.. i chyba nie będę wchodzić do zagospodarowanych ogrodów.. bo można się zdołować na amen..
Wracam do równowagi.. czyli do pracy... i po cholerę była mi przerwa????
Szukam co mam u siebie takiego że się podoba ... dla równowagi psychicznej..
Nostalgia.. podoba się.. i miejscówka jej też.
I z dalsza
Elmshorny też fajne, tylko bez podpór deszcz położył... chyba sama zrobię podpory bo już nikogo nie mogę się doprosić.. jedynie co sie trzyma to na prezentowych podporach Pszczółki..