Iwonko, wszystko nadrobiłam. Pięknie masz. Firletką i ja się zachwyciłam, tej nie znałam. I buczki podziwiałam. Ale współczuję Ci codziennego podlewania.
Wieści mam co do trawki. No zwiodła mnie bardzo, w ubiegłym roku osiągnęła ok. 40 cm, więc poszła na przód rabaty, a teraz? Teraz dobija do 85 cm! Widzę, że i Ty ją dałaś na przód rabaty - czeka nas zatem przesadzanie.
Ponieważ byłam przy tym nabywaniu, dzięki ostrości widzenia mojego eMa dowiedziałam się kto jest właścicielem wózka (zawartość mnie bardziej zainteresowała niż właściciel) to teraz nadrabiam kulturowe moje zaległości i mówię że to byłam ja, Szefowo
no co tu dużo gadać, chamem jestem, i to przy spotkaniu chamem incognito
Mam nadzieję, że wybaczysz mi to faux pas Danusiu
Też ją uwielbiam, niestety nie znam imienia tej piękności Jest tylko napisane: róża wielokwiatowa. Jest cudna. Uwielbiam jak zmienia kolor w czasie kwitnienia. Pączek jest mocno łososiowy, potem coraz bardziej blednie, a na koniec robi się lekko różowa z mocniej zaróżowionymi brzegami.