Sama nie mogę się doczekać aż ta pergola porośnie powojnikami. Już teraz wygląda cudnie, a co dopiero jak powojniki urosną
a ten widok rzuca na kolana . I pomyśleć, że wystarczy, że podejdziecie do okna i już widzicie takie cudowności
To teraz czekam na rewizytę . Zabierz rodzinkę i zapraszamy serdecznie . Jeszcze raz wielkie dzięki
Łukasz to my serdecznie dziękujemy za takie ciepłe i serdeczne przyjęcie . Dopiero teraz wkleję co nieco, bo do domu dotarliśmy ok 17-tej, potem do ogródka przecież MUSIAŁAM , sam rozumiesz .
Przemku - mam nadzieję, że się nie obrazisz na mnie na śmierć, niestety bodziszek miał przygodę z moim mężem i nie wyszedł na niej najlepiej, udało mi się jednak już samodzielnie odratować kłącze i rośnie sobie pieszczotliwie podlewane, a może nawet da radę zakwitnąć, zobaczymy
A teraz świeżutkie jak bułeczki zdjęcia z dziś - żałuję jednak, że poleniłam się zrobić je wczoraj, bo wczoraj jeszcze było angielsko, a po nocnej burzy niestety ogród mocno nieuczesany, trochę strat niestety.
Z okna sypialni (ach jak dobrze, że na zdjęciach bałaganu nie widać )
Kocimiętka leży, ale szkoda mi było ją przyciąć jak jeszcze mnóśtwo owadów korzysta.
Jeden z ładniejszych widoczków