Może pamiętacie miniaturowe róże ,które w zeszłym roku dostałam od znajomego ,takie jak w Janinie można kupć
Wszystkie 6 sztuk jak przekwitły wsadziłam do ziemi i ta dam
Trzy juz kwitną , pozostałe lada moment.
Ola, czytam zaległości i na bieżąco pytam - mam nadzieję, że się nie powtarzam - napisz co masz na tej rabacie - co jest za red baronem? z tyłu jakaś trawka - czy to ML? a pomiędzy?
aniu podglądam często po cichu nei zawsze pisze ale zawsze sie dziwię jak u ciebie wszystko kipi, rośnei jak na drożdżach, wabi kolorami i Ty sama pracowita jak pszczółka z jęzorem jak zyleta soczysty buziak dla Ciebie Aneczko
Ewo, w tym roku dorzucam jeszcze taki zapach do tego miejsca
Witaj Magdo
Nie czuję się żadnym ekspertem Mogę się dzielic tylko swoimi doświadczeniami
Eden jest piękną różą, u mnie w miarę zdrową (pod koniec lata łapała plamistość, długo trzyma kwiaty. Wiem, że potrafi urosnąć na duży krzew jednak u mnie nie rośnie silnie i słabo sie krzewi. W przyszłym roku przytne ja nisko i to może pobudzi ja silniejszego wzrostu.
Różę o fuksjowym kolorze każdy kto czyta mój wątek wie, że będzie to Laguna. Ja jestem niazachwycona niezmiennie od samego począku. Jedynym jej minusem jest to, że kwiaty po przekwitnięciu brzydko zacychają i trzeba poświęcić troche czasu na czyszczenie.
Bogdziu
Zapowiedziani gości za tydzień Mam nadzieję, że trafiłam
Violu marzenia się spełniają Ja też zaczynałam od kilku krzaczków rabatowych takich jakie wtedy udało mi zdobyć u przygodnego, na szczęście uczciwego i prawdziwego hodowcy. Z pierwszego zakupu jeszcze mam Flammentanz i choć nie pasuje do miejsca trzymam ją z sentymentu
Anetko, dziękuję Mam nadzieję, że wkrótce prawdziwie zajrzysz
Aniu, kamasja jest śliczna i kwitnie dłużej niż niebieska. Przydałby się prawdziwy łan
Do mojego ogrodu wzdychanie bliższe
Kondzio, ślicznie napisałeś
Dziękujemy, było bardzo miło
Munstead Wood razem z przekwitającą Ascot, jak dla mnie bardzo konweniują... pomijam początek kwitnienia Ascot kiedy jest dość czerwona
Pomarańczowe żurawkii żuraweczki na patelni od lewej Marmalade, Sweet Tea, Redstone Falls starsze liście wyblakły, ale nie spaliły się jednak są to spore rośliny.
Wczoraj byłem na bardzo udanym spotkaniu u Kapiasa, relację już wkleiłem w wątku spotkaniowym powielać u siebie nie będę. Dziękuje wszystkim obecnym za super atmosferę.
Podlewałem wczoraj ogród prawie 4 godziny i co... w nocy przyszła ulewa i deszcz padał do 9 rano. Teraz rośliny mają wody pod dostatkiem, a trawnik nawet w tych podeschniętych miejscach chyba mocniej nie uschnie
Spacer o 7 rano jest bardzo przyjemny
Baronesse
Liście niektórych żurawek po upałach wyglądają jak zdjęte z rusztu, tutaj Fire Frost, która i tak wygląda bardzo dobrze po oberwaniu listków
Munstead Wood, które ostatnio dostałem, w sumie łądnie rozkrzewione, kwitnące, niepołamane, w dużych donicach... nie ma na co narzekać, może na cenę
Rabata przy altanie, którą wiatra i gradobicie zdmuchnął z powierzchni ziemi. Zapożyczona po części z ogrodu z lustrem.
Do wypielenia, położenia linii kroplującej i zasypania korą.
I obok jakiś miskant i hortka sundae fraise. Za nią posadzę dwie wanilki.
I w międzyczasie warzywniczek pokazał pierwszy owoc.
Choiny
Murek oporowy z domem w tle. Wsadzony wiąz górski camperdownii.
Patrząc na te zdjęcia widzę ogrom prac przed sobą. Zarys mam, teraz czas na robienie porządku rabata po rabacie. Chwasty które mogę wyrywam, inne np. skrzyp pryskam octem. Nieużytki przykrywam szmatą. Miałam tyle kartonów po cegle elewacyjnej i oddałam. Zupełnie nie pomyśloałam, aby je wykorzystać
W międzyczasie walczę z grzybem, mszycami i inną zarazą.
Teraz wojna z misecznikami. Najpierw pójdzie do boju karcher, póżniej chemia.
Dodam tylko, że wszystko oprócz prac budowlanych robię sama.