Asiu, klony wyjątkowo dobrze sobie poradziły, sama jestem zaskoczona. Hakone nie usuwam. Ona jest taka bezobsługowa. No i dobrze mi rośnie, mimo ciągłego dzielenia To odmiana All Gold.
Kocur ma na imię Simba. Jak lew to lew...
A mój siedmiometrowy pas bardzo ubogi w tym roku
Sporo samych liści niestety
Być może zbyt długo cebulę były zmrożone
Czekam aż skończą tegoroczny żywot i podsypie im nawozu
Jola, jakoś mnie tak wzięło. Ale ja nie kopię takich dołów jak Ty.
Dlatego mi to szybciej wychodzi.
I chyba szybciej jest coś wkopać, niż wykopać
Coś Cię ostatnio te narzędzia nie lubią, jak nie giną to się psują.
Jarzmianki jak do tej pory mnie nie lubiły. Chyba mam za sucho. Chociaz kilka mam, ale to marnoty.
Wiosna musi być kwiecista i kolorowa. Po zimie potrzebuję kolorów.
Dziękuję w imieniu ścieżki
Od niedzieli tylko podlewam. Wracam późno z pracy i tylko na to mam czas.
Powinnam dokończyć kancikowanie, posprzątać przed garażem, zając się warzywnikiem, ale na razie nie mam ochoty.
Za to po raz pierwszy nie mam ani jednej rośliny do posadzenia. Wszystko siedzi już w ziemi
Mam problem z prowadzeniem róży La Belle Sultane. To róża historyczna, parkowa albo pnąca, kwitnie tylko raz pojedynczymi kwiatami. Zrobił się z niej drapak, bałam się ją ciąć bo zaczynała od małej sadzonki, poza tym kwitnie na ubiegłorocznych pędach. W zeszłym roku wycięłam kilka pędów tuż nad ziemią i nie wiem co dalej. Tzn. nie powinnam jej teraz przycinać bo stracę kwitnienie. Ale co potem?
Tak wygląda jak kwitnie, kwiaty nietrwałe i niezbyt liczne co może wynikać z jej prowadzenia.
Podpora chyba nie za bardzo jej pasuje.
Bo można też odczytywać to tak, że dzięki przykrym doświadczeniom w naszym życiu czegoś się uczymy. Nabieramy doświadczenia. Sprawdzamy nasze reakcje. Jeśli kolejny raz życie postawi nas w podobnej sytuacji, to być może będą one dla nas "oswojone"; zareagujemy mniej emocjonalnie, zrobimy więcej miejsca dla rozumu.
Ale generalnie wolałabym się wzmacniać dobrą dietą, ruchem i tym wszystkim, co karmi duszę.
Dzisiaj znowu stałam pół godziny z wężem i podlewałam warzywnik. Najlepiej w tym upale funkcjonują rozchodniki.
A wiesz, że bardziej lubię tego zwykłego kuklika niż jego bardziej szlachetnych odmianowych braci. On fajnie wygląda nie tylko w grupie, ale też jako samotny byt wciśnięty gdzieś pomiędzy. I ma długą atrakcyjność, bo nawet, kiedy przekwitnie, to jego pędy kwiatowe też są ozdobne. W sumie jest atrakcyjny prawie dwa miesiące.
Swojego podziwiam najbardziej w okresie, kiedy kwitnie nad nim wisienka jadalna. Ta już niestety przekwita.
U mnie kwiecia też niewiele. szkielet ogrodu to głównie drzewa i krzewy; liściaste i zimozielone. To one wiosną dają trochę koloru (o ile biel można uznać za kolor )
Na biało kwitły tawuły, drzewa w sadzie i wiśnie na rabatach ozdobnych. Teraz w bieli jest kalina angielska, obiela i jabłoń Adirondack. Za moment pojawi się białe kwiecie na kalinach japońskich i tawułach nippońskich.
Adirondack
kalina angielska (jak ona pachnie! zapach czuć przy bramie wjazdowej)
kalina, a w tle obiela
W drugiej części sezonu dominują hortensje. Glina sprzyja ich obfitemu kwitnieniu. Bylinki pojawiają się jedynie jako akcenciki. O ich połaciach raczej mowy nie ma. Cebulowych od paru sezonów nie dosadzam.
W tym sezonie nie trzeba mieć piachu, żeby straszyły suchelce.
Dzień dobry, to mój pierwszy post, mam na imię Alicja i od lat zaglądam na Ogrodowisko. Chciałabym poprosić o wskazówki, jak przyciąć cisy.
Zasadzone ok 3-4 lat temu. Co roku cięłam je dość mocno, na całej wysokości. W zeszłym roku za radą Ogrodnika, który kładł nam trawę, nie przycięłam ich wcale. Podrosły, jednak górna ich część to wiotkie, pojedyncze gałązki, które przeginają się w kierunku ogrodu. Chciałabym mieć efekt bardzo wąskiego, gęstego ekranu, który jest prościutki, mój ideał jest na pierwszych zdjęciach pani Danusi w tym poście.
Czy warto rozciągnąć sznurek między kratkami, żeby podtrzymać młode gałązki? Czy mogą zdrewnieć i zostać krzywe? Czy ciąć tylko na samej górze czy też niższe gałązki?
Dziś zakupy kompulsywne, w ramach zabijania stresu.
Pojechałam tylko po jagody kamczackie i czarną porzeczkę dla mamy.
Kupiłam przy okazji dla siebie jagody też, białą porzeczkę, pigwę gruszkową, morelę, jabłonkę japońska Tina, derenia zapomniałam jakiego, ale ma urocze miedziane listki póki co, dwa lilaki perskie i sosnę himalajską dla córki.
Edit. Zapomniał o piwonii drzewiastej.
Zawiozłam zakupy do ogrodu. Duo przy okazji posadziłam dostaną dziś od mojej pani rehabilitant sadzonkę czarnej maliny.
Tertio przy okazji, czy jeśli sprzątnę samochód, to będzie mnie to powstrzymywać przed kolejnymi zakupami????