A że było trochę o sadźcach, to pokaże mojego purpurowego w całej okazałości. Gdy stanęłam przy nim i wyciągnęłam rękę do góry, to nie dosięgłam kwiatostanów, więc pewnie jakieś 240 - 250 cm już ma.
tą znam
ale tego .....myslałam, ze to kosy buszują, ale chyba jednak nie kosy....
cos tam kwitnie, ale kolorów zdecydowanie mniej niż wiosną, a chciałabym mieć mocno kolorowe lato....pracuję nad tym
ta ciągle tłoczy
Basiu dziękuję za tyle komplementów ....ja też często zaglądam ,a nie zawsze się wpisuję
clematisy posadziłam po 2 jednego gatunku ,ale z przerwami około 50 cm -chyba może być ? ......zobaczę ,czy się polubimy wzajemnie ….mają wypełniać pustki pomiędzy różami ….ech sama nie wiem ,czy będzie to tak fajnie wyglądać ,jak sobie wymyśliłam …
róże posadziłam co 2,5 metra ,a pomiędzy róże posadziłam po 2 clematisy
pozostawiałam karteczki ,ale muszę zapisać tu ich nazwy -jak na razie pamiętam ,że Maria Skłodowska Curiie i Jan Paweł II ...same w jasnych kolorach - bladoniebieski ,blady róż i odcienie bieli ….karteczki schowane -może uda mi się jutro je spisać
czy Ty je obcinasz -a jeśli tak to kiedy ? po kwitnieniu ,czy dopiero wiosną ? odżywiasz je jakoś ?
boję się ,czy wytrzymam etap ich brzydkości po przekwitnieniu -pierwszy raz mam clematisy