Oj Anitka, no bez przesady. Ananas zginął już pod kolejnymi porcjami bananów i liści.
Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z Minervy, pachnie przepięknie. Ja swoje muszę przesadzić, bo mi marnieją. Prawdopodobnie wylądują na tych skórkach bananowych.
A w basenie trwa montowanie schodków z kwasówki i stołków barowych, żeby pić wino i siedzieć w wodzie. Do metalu będą przekręcone deski z modrzewia, żeby miło się stąpało. Metal jest zimny.
No róże na tym miejscu są zaplanowane, więc skórki jak znalazł.
Też się skłaniam, że suche i gorące powietrze tegorocznego lata tak zadziałało na świerka. Jednak jak podlać tak ogromne drzewo? Dobrze, że ostatnio sporo u nas pada. Jak nigdy cieszę się z deszczu, przed zimą bardzo potrzebny. Zastanawiam się jaka ta zima będzie po takim gorącym lecie. Temperatury nadal jakieś kosmiczne jak popatrzymy na datę w kalendarzu.
Za to klon Trompenburg, o który też przez ten gorąc mocno oberwał, resztkami sił ubrał się w jesienną szatę. Widać, że listki żyją.
To dąb. Nie będę malować niczym. Choć dąb daje takie czarne plamy (mam nadzieję, że zszarzeją (jak to było przy pergoli i obeliskach), bo ma dużo garbników. Nie wiem w sumie, na jaki kolor miałabym malować te skrzynie i jak często, więc zostawiam, jak jest.