Jeśli ziemią zmarznięta u Ciebie to raczej za późno. Ale ma być ocieplenie. Cena stąd jest obniżona, że to już ostatni dzwonek jest Ale to zależy od prognozy pogody.
Jak mi szalenie miło, akurat wpadłam, uśmiech dla Oli z powodu oczywiście mojego projektu
To najbardziej udana metamorfoza ogrodu, nie tylko projekt, ale przede wszystkim doskonałe, wręcz modelowe wykonanie, dbanie, cięcie i wszystko... Nawet moja dawna rada w fazie wstępnej odnośnie jednak wyprostowania stawu..choć najpierw z oporami, ale teraz to co zrobiliście - przeszło najśmielsze oczekiwania i wygląda jak w zagranicznym piśmie. Ola, czapki z głów.
Danusiu u mnie dziś takie piękne słońce! Ślę do Ciebie promyczki Mam nadzieję, że dziś też miałaś piękny listopadowy dzień. Pozdrawiam, tym razem nie incognito
Kochani jesteście,, zawsze można liczyć, czy w radości, czy w trochę gorszym nastroju. A to kolorowanki, a to naleweczka... a to artystyczna praca.
Nawet Gabrieli dawno nie było, dzięki Gabrysiu za wdepnięcie w moje progi Hanię też często widzę - uśmiech dla Was. Stali moi Goście też dziękuję mocno
Postanowiłam iść do garażu robić wianek, bowiem natchnęły mnie do tego dwa obrusy, które sprawiłam na święta. Stare, myślę, nieco już sfatygowane, może plamy nie puściły?... Idę w takim razie artystycznie się wyżywać. Ślisko się robi, tam gdzie mgła. Jeden śmiałek mnie dzisiaj wyprzedzał, o mały włos by skończył w rowie
Ja jestem "szybki kierowiec", ale "głupim" staram się nie być. Ryzykantem nie jestem
Danusia
jakbyś była bliżej, dałabym ci ogród przewalić
rzeczywiście pisałam, że na jakiś czas będą trawy, ale w sumie w realu bardzo mi się podoba, jeszcze jak górę bluszcz zarośnie
...te deski i tak zgniją, zostały położone tam, aby utrzymać ziemię potrzebną rodkom, potem nie będzie ich widać, użyźnią tylko ziemię, a racja jest, bo jak hortensje i azalie bujną, to będzie jedna plątanina, mogłaby tak na 3m być...co tam, niech się przenikają...no i zawsze można coś wykopać, przyciąć
Zabawa jest, za rok dopiero zobaczymy, jak to będzie wyglądać, teraz jest jak jest.
Kanciki zrobię, no bo na plusie jest, wiosną będzie ładniej i mniej pracy
Ale jakby taka zima jak teraz miala byc cala to ja bym nie miala nic przeciwko
No moze sloneczka czasem troche.. i jeszcze troszke sniegu...byle nie zimniej
Irenka napisała, że zabierze za dwa lata właśnie, teraz nie ma gdzie wsadzić, to tymczasowe stanowisko
Generalnie rabaty pod płotem są za wąskie, oddzielająca je deska jest w złym miejscu, bo przed deską szerzej są znowu rośliny. I też one wlezą na Rh i będą nawet szybciej wyższe nić Rh.
Ten ogród jest przeznaczony do ciągłej metamorfozy i dobrze..bo przynajmniej ogrodnikom zajęcia nie zabraknie. Gdybym miała zrobić im metamorfozę, cały ogród oprócz drzew byłby przewalony do góry nogami.
Jakieś jednorazowe ruchy i rady nie dają w sumie dużo w tak gęsto obsadzonym ogrodzie. Ale liczy się zabawa i myślenie co zrobić, żeby było lepiej niż jest
A kanciki i prawidłowa pielęgnacja z kolei daje bardzo dużo.
Pozdrawiam odwiedzających jawnie i "incognito" U mnie mróz -5 stopni. Mgła, ponuro, zimno, niezbyt ciekawie i znowu jakoś smutno... Szkoda lata jednak, ciężki czas na przetrwanie. Marzę już o lutym, o maju nie śmiem nawet myśleć, bo to nazbyt wygórowane marzenia...ale luty- owszem, taki miły czas oczekiwania, kiedy się ociepli, że można ciemierniki kupować świeże i soczyste
Zapędziłam się w tych marzeniach jednak.. Jedni cieszą się, że stoki zaśnieżone, a ja ciągle z tego zimowego powodu w smutki jakieś popadam. Trzeba coś wymyślić na poprawę nastroju...czyli co? Dekoracje? Nawet jakoś tego mi się nie "chce", że tak powiem.
Oczywiście, że dobrym pomysłem jest pozostawianie liści jako ściółka pod warunkiem, że nie masz położonej szmaty pod drzewkami Zakładam, że nie masz. Bo wtedy liście się nie rozłożą i nie wzbogacą gleby w próchnicę.
Skoro ziemia jest zbita należy poprawić strukturę, wyściółkować, czymkolwiek, rozłożonymi liśćmi, korą, kompostem najlepiej jeśli masz (jak radzi Pszczelarnia) - wtedy poprawi się struktura gleby, poza tym woda nie będzie tak szybko wyparowywać.
Strefa korzeni, które pobierają wodę i składniki mineralne, jest w obrębie strefy liściowej zewnętrznej, a nawet dalej, więc jeśli nawozisz to nie pod pieniek a dalej. Tak na logikę trzeba to brać. Młode korzenie są po zewnątrz żywopłotu.
Azofoska może być, jednak po jej zastosowaniu trzeba lekko zmieszać z glebą. Wtedy nie spłynie. Robić to po deszczach, gdy gleba jest wilgotną, nie sucha - bo nic nie da.. Możesz zastosować dolistnie Florovit w płynie opryskując liście (wieczorem, gdy się schłodzą). Najważniejsze jest jednak podlewanie, delikatne, stopniowe, żeby gleba nasiąkła a noe woda spłynęła. Zrób jakieś ukształtowanie terenu, groblę małą, aby woda zatrzymywała się w obrębie żywopłotu.
Cięcie wczesne (ale nie podczas mrozów) może być, potem w czerwcu i ew. koniec sierpnia poprawka ale niekoniecznie. W zależności od wyglądu.