Oto jak z góry (mniej więcej) prezentuje się (nie)moja działka
Szerokość to 23 metry, długość to 35. Razem 805 m2.
Planuję zająć się tylko połową działki w tym sezonie, gdyż na środku dłuższego boku jest brama wjazdowa. Ciężko będzie parkować na świeżym trawniku, prawda? A, jak mówi moja mama, jeszcze nie dorobiliśmy się helikoptera
Zatem czerwona linia ogranicza mi zasięg prac.
1. Wanny i stół zostaną na czas utrawniania przeniesione na tył domu.
2. Pojawi się rabatka mamy z tymi kilkoma rzeczami, które chce zostawić. Rabatek docelowo będzie miała więcej, jak będzie chciała, ale nie w tym roku
3. Przeforsuję wreszcie chodniczek, dzięki któremu będę mogła się poruszać po działce bez narażania młodego trawniczka na urazy. Jak również starszego trawnika zimą.
4. Przeniesione i odnowione zostanie ognisko.
5. Okolone rabatami i wysypane korą zostaną iglaki wszelkiej maści zbierane przez babcię w trzech miejscach.
6. Pod dwoma samotnymi drzewami oraz pod aroniami planuję usypanie rabatek i obsadzenie ich bluszczykami, barwinkami, żurawkami i innymi roślinami okrywowymi (szczególnie, że tych dwóch pierwszych mam na starym skalniaku pod dostatkiem). Ułatwi mi to problem z wyrównaniem terenu pod trawnik, w czym wybitnie przeszkadzają mi wystające korzenie źle posadzonych drzew...
O takie coś chcę:
I tu gorąca prośba - moglibyście pokazać mi takie rozwiązania w swoich ogrodach? Muszę do tego jakoś przekonać babcię
7. Na pozostałym terenie trawka