Mirko obcinam przekwitnięte kwiatostany, starałam się nie obcinać młodych wypuszczających pędów. Trochę roboty z tym cięciem było, ale warto skoro zakwitnie drugi raz - nie już tak obficie.
Fakt, sąsiednie działki są na spadku i niżej niż moja.
I mam naturalnie kwaśną glebę. Miałam nadzieję na różowe hortensje, a bez zakwaszania mam wściekle niebieskie. I jako takie kłócą mi się z bordowymi czeremchami. Muszę odkwasić glebę, żeby pierwotne założenie się zrealizowało.
Właściwy kierunek już został obrany
Pstryknęłam Ci fotki kłosowca, to ten pod płotem, za Mariettą.
Kolorem pasowałyby super, tylko wielkością nie bardzo. No chyba, że u Ciebie będzie mniejszy.
Pierwsze kwitnienie już właściwie za nami. Wyjątkowo szybko wszystko w tym roku. Zastanawiam się, czy we wrześniu przyjdzie zima, bo za chwilę będą kwitły hortensje bukietowe, a one przecież są kwitami późnego lata.