Zostało tylko 10 takich miniaturek, które będą w doniczkach. Część dla siostry i córki na balkon w donicach przygotuję.
I jeszcze stipa z nasionek kolosalnych rozmiarów czeka.
W sobotę wsadziłam już pomidory do gruntu w szklarni, bo robią się wybujałe i zaczynają kwitnąć. "Zimna Zośka" chyba w tym zwariowanym roku pod względem pogody chyba też się gdzieś zawieruszy