"Trochę" zarośnięta Wietrznica lessona, nad nią na skalniaku rosła rogownica, którą wyrwałam bo się za bardzo rozpanoszyła, niestety nie zdążyłam nic posadzić i chwilowo pewno aż do wiosny rosną sobie chwasty z kompostu
No Kasiu trochę metrów ma. Na zdjęciu to tylko kawałeczek terenu. Z drzewami to u mnie ten problem, że dzialka jest poprzecinana wzdłuż i wszerz zarówno liniami energetycznymi jak i wodociągiem. A to wprowadza ograniczenia. Ale do kupowania sporo... i pracy jeszcze więcej...
Nie koperek...
Aniu ma potencjał... i mam nadzieję, że choć w kawałku go wykorzystam...
"Nie bądźcie zbyt porządni w swoich ogrodach, bo to wbrew naturze"- pięknie powiedziane... No cóż mi pod kreskę nie grozi... typ bałaganiary ze mnie... niestety. I lubię dzikość... I te wszystkie stworzonka... no może poza tym na zdjęciu zagadce...
Nie Gosiu niestety nie szyszunia. Odpowiedź jest w prawym, górnym rogu....
Gosiu w realu staw wygląda lepiej, przynajmniej widać roślinki. Ale muszę jeszcze sporo dosadzić (mówię tu o typowo wodnych) no i muszą się rozrosnąć, żeby był efekt. Wał też mi się podoba, a jeszcze bardziej będzie mam nadzieję jak go ogarnę. Nad zielskiem pracuję... choć gdzieś dziki kawałek zostawię...
Mirko jeszcze sporo roslinek muszę posadzić, no i musi urosnąć to co już posadziłam. Fotki nie musisz usuwać.
Witaj Haniu, ciesze się żeś w dobrej formie. U mnie też lato było marne ale temperatury były w sam raz i nie trza było się ubierać. Nawet teraz jestem jak opalony jak Pakistan. Hanuś życzę Ci choć pięknego Babiego Lata. Dla Ciebie Chipmunk
Asiu dzięki, pracuję ile mogę. Kombinuję, przesadzam. Jeszcze jagodnik szykuję na dniach na pustej całkowicie rabacie. Muszę najpierw glebę przygotować na kwaśno dla borówek. A kawałek dalej malinki będą.
Takie oto chwastowisko:
Trzeba wyplewić, przekopać z obornikiem i kompostem a fragment pod borówki jeszcze z torfem kwaśnym. Mam nadzieję, że trzy worki po 80l pod cztery krzaczki wystarczy.
To będzie rabata warzywno-owocowa, mam nadzieję równie ozdobna co inne.