a to koszyczek - pudełeczko, które babcia własnoręcznie zrobiła dla Igi do sypania kwiatków . Siedziała nad nim do 1:00 w nocy .
takiego cudnego kwiatucha przytargałam wczoraj z rynku. Nie mogłam przejść obojętnie obok tego koloru
Taki cudny, gliniany pojemniczek w klamociarni wczoraj dorwałam. Dałam do niego poziomkę. Upycham je gdzie się tylko da, bo Iga je uwielbia . Chodzimy po ogrodzie i szukamy ziomek . Już wie gdzie są
Wpadam tylko na chwilkę, bo intensywność przeżyć ostatnio troszkę mnie osłabiła Kasia, Gosia, Rysiu i Krzyś byli towarzyszami tych kilku wspaniałych dni.
Dziękujemy Im z całego serca za to , że byli.
Nie będę relacjonować tego spotkania z uwagi na jego bardzo osobisty i rodzinny charakter. Jednak jeden dzień był mocno ogrodowiskowy i parę fotek poniżej.