Mimo świątecznej niedzieli był dzisiaj szybki kurs do ogrodu. Musiałam podlać moje wywiezione na wygnanie pomidorki. Okazało się, że tak źle nie było po 4 dniach jeszcze miały wilgotno. Ale znów podlałam i zostawiłam tym razem odkryte. Przy kolejnej bytności może któreś już wylądują w gruncie?
A co w ogrodzie? Prawie zastój! Prawie, bo jednak coś mi się udało upamiętnić.
Pojedyncze żonkile