Liczyłam na chociąz trochę promyków słońca tej niedzieli, niestety po południu zaczęło padać i nadal buro i ponuro jest. Wiem, ze deszcz potrzebny ale bez przesady ...
W piątek wybrałam na zakupy i nie była bym sobą żeby nie zajrzeć do sklepu ogrodniczego, wypatrzyłam małą roślinkę i oczywiście nie mogłam się oprzeć, kupiłam
Ja chciałam taki ciepły zółty ale to był piaskowiec , a łupek byl w takim jaki mamy , myślę , że do brzóz pasuje
Bedziemy murek przedłużać , ale to raczej w przyszłym sezonie
Roma to nasz ulubiony murzynek Piękę go często.I u nas się nazywa Tadzikowe ciasto,mąż przepada za nim.Jak rodzinka rzuca hasło,że coś słodkiego chodzi za nimi to raz dwa i murzynek jest.Przekładam tylko kwaskowym dżemem i posypuję pudrem. Jak więcej czasu i rodzina cierpliwie czeka to murzynek robi się bardziej "dostojny".Ale najczęściej nie doczekuje by go "ubrać" w kremy Na zdjęciu w towarzystwie Lambady
A dopiero co mówiłaś, że na razie koniec
Czyli teraz wszystko na jasno?
Ciemna architektura chowała się w roślinkach, na jasno wychodzi na pierwszy plan