Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną
22:19, 16 mar 2024
Dziś pogoda nie współpracowała. Wstałam wcześnie (jak na sobotę)
żeby ruszyć w ogród, ale do 15 właściwie bez przerwy padało. Potem zdążyłam jedynie wyciąć suchodrzewy ze skarpy. Przemarzły mocno, widzę, że niektóre puszczają od korzenia.
Takie oto suchelce po zimie straszyły na skarpie. Pierwszy nie cięty w ostatnim rzucie jak ostatnie dlatego taki zbałaganiony.
I tak oto coraz częściej myślę, ze kombinacje ze skarpą przysparzają jedynie więcej pracy.
Tam gdzie jałowce jest luz.
Tam gdzie, co innego to plewienia masę, a jak szmaty nie ma, to już jest tragedia. Cholerstwa chwasty sieją się bezlitośnie i oczywiście już świecą zielenią :/
Na osłodę piwonie już widać. Kilka nawet mnie zaskoczyło ilością nosków

Takie oto suchelce po zimie straszyły na skarpie. Pierwszy nie cięty w ostatnim rzucie jak ostatnie dlatego taki zbałaganiony.
I tak oto coraz częściej myślę, ze kombinacje ze skarpą przysparzają jedynie więcej pracy.
Tam gdzie jałowce jest luz.
Tam gdzie, co innego to plewienia masę, a jak szmaty nie ma, to już jest tragedia. Cholerstwa chwasty sieją się bezlitośnie i oczywiście już świecą zielenią :/
Na osłodę piwonie już widać. Kilka nawet mnie zaskoczyło ilością nosków

