Izabelko, udało się podlać wieczorem i rano również. Bo z pieskiem nocowaliśmy w ogrodzie.
Trudno było taki piękny wieczór spędzać w domu! I Hanusie poniosło na łono natury
Zdjęć wieczorowa porą nie robiłam, bo bez statywu z lampą błyskową nie dam rady utrzymać ostrości. Tak to wyglądało.