No dumam właśnie. Tymczasem poszłam ogarnąć zapłocie i co znalazłam? Dziecko Mozarta. Kwitnące na dodatek. Obok mam multiflorę i ona ma dzieci sporo, ale mozartowe widzę po raz pierwszy.
Na krótko tylko mogłyśmy zboczyć z wyznaczonej trasy do ogrodu Kasyi Ogród niesamowicie bogaty pomimo ograniczonej przestrzeni. wWszystkie kąty wykorzystane
Gospodyni pomimo stresu związanego z chorobą kochanego zwierzęcia bardzo cierpliwa. Jagodzianki były przepyszne
Fotek parę. Zauroczyła mnie robinia Twisty Baby, która u Kasi osiągnęła niezłe rozmiary. Podobno ma osiągać rozmiary do 3m. U Kasi jest większa.