przez ten ,,atak zimy'' ledwo o 5 rano do pracy dojechałam, taka była w tedy śnieżyca ale jak wróciłam do domu to śnieg był tylko w zacienionych zakątkach i znów dzieci zawiedzione
hiacynty mają boski zapach ,też je uwielbiam
pozdrawiam
Moje pytanie zaginęło pośród innych. Może teraz ktoś znajdzie chwilkę na wyrażenie opinii W między czasie troszkę pozmieniałam
Długość rabaty to 12 m. Tuje są posadzone za rzadko bo tylko co 1 m.
W najszerszym miejscu na środku rabaty jest 3,7 m, rabata z prawej i lewej strony zwęża się do 2,8 m.
Powciskałam tutaj rośliny które już mam, ale wiadomo nic na siłę
Uparłam się, że sobie przechowam heliotropa do wiosny. Idzie mi nie najgorzej.
A on się uparł, że będzie kwitnąć. No to kwitnie, bledziutko, ale jednak.
Pelargonie dla Miry
Pierwsze sadzonki robione na początku stycznia. Jedne słabsze, inne mocniejsze. A niektóre już pąkowe główki wyciągają.
Ciągle robię nowe sadzonki, jak widzę, że odnóżka na matecznej jest już na tyle duża, żeby wetknąć ją do ziemi.
Ale co sie polozylo? Stipa?ale skad stoi jak nie wiem co
Byc moze widxisz na ziemi nasionka z wlosami bo ja ich nie prxysypywalam ziemia.druga fotka dla Ciebie.
Musimy dzialac szybko bo z czasem tez nie ma luksusow
To chyba mamy te same kaskadowe tylko inne kolory. Legut. ...? Fajnie się zapowiadają, a jak będzie wyglądać w praktyce - to czas pokaże.
Tak ja wszystkie nasiona zamawiam przez internet co roku u tego samego sprzedawcy. Ma nasiona sprawdzone i praktycznie od wszystkich producentów. Zawsze jestem zadowolona i nie miałam problemu żeby coś było nie tak.
W tym roku porwałam się na otoczkowane nasiona petunii. I powiem Ci, że naprawdę warto zainwestować trochę więcej kasy, ale mam gwarancję, super wschodów praktycznie 100% i przede wszystkim zgodności odmianowej.
Dużo lepiej posiejesz bo praktycznie tyle ile chcesz i gdzie chcesz. Wadą tych otoczkowanych jest to, że praktycznie dla klienta detalicznego u nas są nie dostępne. Ja kupiłam dla siebie od kolegi który wysiewa petunie na większą skalę. Jak byś chciała spróbować otoczek to daj znać. Zostało mi trochę to podeślę Ci kilka nasionek na próbę.
Alpejskiego jeszcze nie mam.
Ale nie sądzę, aby z jego kiełkowaniem był większy problem. Przeczytałam tu i ówdzie, że najprostszym sposobem rozmnażania jest rozmnażanie z nasion, więc chyba by tak nie pisali, gdyby się to nie udawało.
A masz co do tego jakieś inne wieści?
Płaskolistny kiełkował bez problemu.