Powojnik Alionushka może się łamać, trzeba podwiązywać, a i tak może polec..
To z 6 lipca, ma wysokość już ponad 2 metry.. i idzie do góry w obelisku.. nie ma tendencji do zwisu.. tylko jak przekroczy możliwości dźwigania do góry to robi złamanie na pół
Twój rdest zaprezentowany u mnie.. patrz jak ładnie odrósł z korzonków. Część zielona po posadzeniu padła.
No to oddycham z ulgą.. bo u mnie też kiespka.. Kolor ma fajny.. i na tym koniec.. ogólnie długo kwitnie.. też zaleta..
Ale u mnie ma czarną plamistość zawsze.. rośnie tak niewiadomo jak.. jest tylko z powodu, ze to prezent wiec dostaje ekstra szanse.. plamistość znów ma, ale jakoś się jeszcze trzyma.. chyba przeczuwa moje zamiary.
Ale u jednej z dziewczyn na forum rośnie (nie pamiętam u której, mogę pokręcić) pięknie, kolor ma taki widoczny z daleka. I to jej wielka zaleta
A to rdest od Ciebie.. wszystkie liście padły (wycięte), ale już urosły nowe I tak wyglądają wszystkie sadzonki.. jest ich 6 czy 7.
Może ten debil wichury się bał i szukał schronienia?? Jakbym dorwała to bym utłukła.. Mnie w nocy mucha budziła co minutę.. i też nie dała się utłuc..
Chippandal - nie mam, kolor może być, za różowy ciupkę, jednak będzie za wysoka.. piszą do 1,2 metra.. u mnie podgoni do 1,5 jak nic.. i słaba mrozoodporność.. Szukaj dalej..
Chociaż może masz rację, nie co roku są upały i róże muszą się zaaklimatyzować, może dać im szansę... a z drugiej strony... jak je przesadzę na rabtę na przeciw też będzie fajnie, a tu taka preriówka może super wyglądać.. i trawniczka można trochę przy okazji skubnąć
a to mój jedyny Jan Paweł w tym roku na samym szczycie akebii. Musiałam na krzesło włazić żeby zrobić zdjęcie tej sierocie
Zdjęcia z telefonu więc kiepskiej jakości
Dwie burze przeszły bokiem, jedna z prawej, druga z lewej.. trochę pokropiło.. i tyle.. dużo strachu..
Synuś dzwonił i mówił, że u Was drzewa do ziemi pogięło..
Wszytko wskazuje, że mogłaby być.. idzie na listę.. mówisz, że kwitła długo??? Wielkość, kolor, mrozoodporność ma jak trzeba
Pokrój wkurzający (tu mam ochotę posłużyć się łaciną), kwitnie krótko, śmieciuch straszny.. mam ich kilka i przyznam się, że ich nie lubię. Odpada z powodu pokroju, koloru, wielkości i całej reszty. Najładniej wygląda jak pozwalam jej płożyć się po ziemi.. nikomu jej nie polecam. U mnie i tak ma eksmisję jak w banku. Fajna by była na jakieś rabaty w parku, gdzie może robić co chce.. Do ogrodu jest bardzo nieporządna.. Jak zrobię nową rabatę to na końcu posadzę wszystkie w kupę i zwiążę do kupy by pędy przewisające nie leżały na trawniku i niech śmieci. I jeszcze wiosną upitolę na 20 cm..... by jakiś wymiar ludzki miała. Łodygi wiotkie, kolczaste, watr nimi miota i wszytko poszarpane w koło łącznie z są samą.
PO lewej w tle na środkowej rabacie nad bonicą to ona.. można pokazać sam kwiat, albo z bardzo daleka..
to teraz rabata którą musiałam zrobić bo hortensje za wiśnią sobie nie dawały rady;( Musiałam tam róże posadzić. Muszę dosadzić coś niebieskiego bo na razie to są dwa miskanty, dwie róże cytrynowe parkowe i cztery trawy nie wiem jakie