Wytoczyłam nicieniami walkę opuchlakom... na razie te żurawki żyją... na razie..
Nudno było (dla Kokoszki czyli mnie) więc dosadziłam jeżówki. Ciekawe czy wyjdą za rok, bo spodobało mi się to połaczenie kolorów. Aha zpomniałam dodać , ze wykopałam białe zawilce... poszły na lewą stronę ściany wodnej
Wiosna 2013
Nadeszła pora tulipanów... i śmierć żurawek przez podgryzienie opuchlaków, Carexy tez podgryzły, widać że 2 szt są zdecydowanie mniejsze od pozostałych... były bez korzeni
Wreszcie w weekend majowy zakończone zostają prace nad ścianą i Pan Złota Rączka przestaje mi deptać rabaty.... Zabieram się za sadzenie
Carexy, kiścienie, żurawki, hosty
Imieninowy prezent od koleżanki - Roseum elegans. Ostał sie juz tylko jeden...
Akcja gabiony trwa
Po akcji gabiony cisy ponownie wsadzone w ziemię. I całe szczęscie bo jesienią 2011 wsadziłam je do kwasnej gleby... Dzięki gabionom wymieniliśmy im podłoże..
Jak widac na zdjeciach jesienią 2011 podjęłam jakąś marną próbę posadzenia czegoś na tej rabacie - na pewno posadziłam carexy. Większośc roku 2011 spędziłam jednak na peleweniu z chwastów tej rabaty... brrr do tej pory to wspominam ze wstrętem
Zgodnie z obietnicą historia rabaty trzmielinkowo-brzozowo-gabionowej. A dakładnie prawej strony ściany wodnej
2011 - jak zwykle tylko jedne zdjecie...
2012 - wiosna - wkrótce po posadzeniu feralnych brzóz
2012 - koniec marca - ruszamy z wykopem pod ścianę wodną
i ruszamy z gabionami - ostatniego dnia marca 2012
Gdzieś daleko jest ogród wyobraźni
taki co powstał z tęsknoty i marzeń
w nim mieszkają moje pragnienia
kwiaty jak tęcza swymi kolorami
malują świat.....