Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka
15:39, 07 mar 2026
Piękna pogoda dzisiaj, ruszyłam zatem w ogrod jak dzik w żołędzie
. Dosłownie w żołędzie
.
Zadziałałam inaczej niż zawsze i poszłam tematycznie - wszystkie miskanty wycięte i część rozplenic. W tym roku cięcie traw odbywa się przed grabieniem trawnika, zatem uznałam, że mogę porobić drobne burdelolo - jechałam równo nożycami do żywopłotów. I to zarówno miskanty jak i rozplenice. Się działo! A bajzel był straszliwy
.
Trzy rabaty załapały się na czystki kompleksowe (no dobra, jeszcze hortki zostały do przycięcia), a dwie nich - na zdjęcia
Biforafter 1:
Biforafter 2:
EDIT: Gdy tak teraz patrzę na tę biforaftery, to stwierdzam, że szału nie ma
. A to efekt kilkugodzinnej pracy zakończonej zapełnieniem 5 worów
.
Zadziałałam inaczej niż zawsze i poszłam tematycznie - wszystkie miskanty wycięte i część rozplenic. W tym roku cięcie traw odbywa się przed grabieniem trawnika, zatem uznałam, że mogę porobić drobne burdelolo - jechałam równo nożycami do żywopłotów. I to zarówno miskanty jak i rozplenice. Się działo! A bajzel był straszliwy
Trzy rabaty załapały się na czystki kompleksowe (no dobra, jeszcze hortki zostały do przycięcia), a dwie nich - na zdjęcia
Biforafter 1:
Biforafter 2:
EDIT: Gdy tak teraz patrzę na tę biforaftery, to stwierdzam, że szału nie ma

