No i przegapiłam setkę Ale już jestem i składam spóźnione gratulacje. Życzę Ci, aby wraz z wiosną w Twoim ogrodzie nastąpiły takie zmiany, z których będziesz w 100% zadowolona
no, zabawa jest świetna ! rzeczywiście niezły kabaret
Ania: a teraz ogłaszamy konkurs ! kto stosuje najlepsze narzędzie podczas pracy w ogrodzie ?
Zbysiu: ta łopata jest niezastąpiona !
Danusia: no, nie Zbysiu ! ta moja łopatka to najlepsza rzecz do skopania rabaty, nie spotkałam bardziej praktycznego narzędzia !
Ania: a ja sądzę, że miotła ! wszystko można zamieść pod duże trawy !
Krysia : jednak to Zbysiu jest zwycięzcą ! oto nagroda ! wielki tort ogrodowiskowy !
Ania : Zbysiu, gratulacje ! tu masz dokument na potwierdzenie zwycięstwa !
Bogdzia : zwycięstwo zwycięstwem... ale jaka nagroda ! trzeba ją uwiecznić !
Zbysiu: dzięki ! ale niech będzie to nagroda dla nas wszystkich ! bo ogrodowisko to my !
Gosiu chciałam pokombinować z tą pierwszą rabatą. Rozplenice, Mariken, rozchodniki + runianka. No i może coś z tą 4. Wymyśliłam sobie to tak:
Zwijasek z bukszpanów, z przodu trzy kulki bukszpanowe podsadzone carexem evergold, dalej żurawka. Pomiędzy Limką a sosną żurawka citronella?
Co o tym sądzisz?
Doszłam do wniosku, że mam na tyle rozwiniętą wyobraźnię, że może ogarnę to jakoś bez GardenPuzzle . Wolę za te pieniądze kupić rośliny
Mam jeszcze jedno zdjęcie rabaty nr 4.
Ewo, Ty mnie nie rozpieszczaj. Wiesz, jak jest, bo mój ogród znasz od kuchni i nie tylko. Po ostatnim lecie, gdy kuśtykałam po nim ze złamana nogą, zarósł i zdziczał. Wtedy postanowiłam, że basta... Muszę nad nim popracować, bo inaczej za parę lat zostanie tylko wspomnienie po ogrodzie.
Po pierwsze - część przed stodołą, między kamiennymi filarami (czy ją nazywasz wirydarzem)
Tu jest przestrzeń, która powstała po dawnej pryzmie kompostowej, z którą zupełnie nie wiem, co począć. Od północnej strony posadziłam pięć cisów przy murku, a potem nadeszło lato i moja złamana noga... Gdy znajdę więcej zdjęć, pokażę dokładnie jak to wygląda i może poradzicie, co z tym począć...
Jeśli Ewo myślisz o tym miejscu, to niecierpliwie czekam na skany
Po drugie - wnętrze ruiny. Porosło hederą i czasem zastanawiam się, czy w tym stanie, nie jest idealnym miejscem na sen wieczny. Zanim jednak tam spocznę, chciałabym jeszcze trochę nad nią popracować
Może nie tak gruntownie, ale zapanować nad gąszczem, który tam powstał ... I jeszcze mnóstwo pomysłów, które na razie są w fazie dojrzewania...
Witam Was serdecznie... Pogoda za oknem nie nastraja pozytywnie, szaro, wieje okropnie, pada deszcz i na lepsze się nie zanosi... Żeby, nie było tak smutno, pooglądajcie troszkę kolorów z mojego ogrodu...
No pokaże........ na zimę je zabrałam do domu .....żeby się M nie denerwował że rok w szopie stoją mam takie trzy i jeszcze kilka mniejszych ....hehe cały komplet dostałam.
Ja już poświątecznie i pracowicie witam
Czy wiesz może Bogdziu czyje to pióra? W lasku po jakiejś bitwie leżały. Duuuże są
Oj biedna ja
Każde zdjęcie wywołuje zaraz skojarzenia ...
Jak zobaczyłam te dwa pióra i usłyszałam, że po jakiejś bitwie to od razu pomyślałam: HUSARIA
Bożenko,widoki z parku urocze! Co do temperatury za oknem to i mnie to trochę niepokoi,żeby roślinom nie zaszkodziła taka łagodna zima.W ubiegłym roku już w grudniu zaczęły cebulowe wypuszczać,potem przymroziło,pomarzły mi wszystkie narcyzy
Gratuluję 200 stron,trochę koloru dla Ciebie Bożenko
Jolu, kusisz kartkami z kalendarza, teraz trzeba się co dzień meldować, żeby nic nie przeoczyć
Podsumowanie nieźle rozpoczęłaś. Ciekawe co z tego wyjdzie.
Sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie?
A skoro podjęłam zobowiązanie to kolejna karteczka z kalendarza i info na temat tej pieknej róży znalezione w necie Rysunek jest tak sugestywny, ze prawie czuję jej zapach
Gatunek ten uprawiany jest w Europie od XVI wieku.
Róża damasceńska (Rosa damascena) pochodzi, prawdopodobnie, z Azji
Mniejszej. Według niesprawdzonych wiadomości przywiózł ją do Francji w roku
1270 hrabia de Brie. Cytolog Darlington doszedł do wniosku, że w jej
powstaniu brała udział - oprócz róży francuskiej (Rosa gallica L.) - również
R. moschata Herrm.
R. damascena jest gatunkiem bardzo zmiennym, toteż istnieją liczne jego
odmiany, z których kilka uprawia się masowo w celu pozyskiwania olejku
różanego.
Krzewy osiągają wysokość od 1,5 do 3 m. Kwiaty są pełne, o silnym zapachu,
barwy czerwonej, różowej, białej lub pstrej, zależnie od odmiany.
Najczęściej kwiaty zebrane są po kilka w bukiety.