no i uprzątnęliśmy korzeń po zielonej leszczynie .... choć całego mimo kopary o dużej mocy nie udało się wyrwać. Dopiero zobaczyłam jak mocny system korzeniowy ma leszczyna! rozlazła się dookoła, nawet głęboko pod trawnikiem, a nawet na posesję sąsiada i aby wyrwać wszystko trzeba by było ogrodzenie zdemontować i porządny dół wykopać. Wycięliśmy ile się dało, a reszta pozostała i mam nadzieję, że zgnije....
a tu łyżka koparki w towarzystwie werbeny patagońskiej
lej po bombie

na zasypanie poszło narazie 4 worki ziemi, bo więcej nie miałam, muszę dokupić..