Kasiu a ja myślałam, że u ciebie armagedon był. Czarno a później pomarańczowo nad tobą było. Do mnie nie doszło dopiero okngodz 22 padało aż do 1,30 błyskało sie i grzmiało.
U mnie w miednicy dosyć sporej mierzyłam ciut do 7 cm dochodziło.
Wszystkie rośliny leżały rano godzinę otrzepywalam. Balsam się jak przyjdzie mocne słońce i znowu Polski.
Na pierwszym widać też powalona rudbekie
Rano tak wyglądała kapalta
W czasie piekielnego ukropu niepostrzeżenie nadszedł nowy okres budżetowy .
Wszelkie prace ogrodowe były ostatnio poza horyzontem moich myśli, bo te skupiały się raczej na przetrwaniu . A potem zapomniałam, że planowałam kiedyś jakieś zakupy .
Wczoraj jadę sobie rowerkiem relaksując się przy fajnej pogodzie, aż tu nagle nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak znalazłam się przed moim lokalnym sklepem ogrodowym. Późnawo było, ale okazał się otwarty, zatem zawinęłam po kilogram proszku na mrówki. I co ja pacze?! - stoją sobie pęcherznice Magic Ball w liczbie sztuk 4! Te same, których szukałam bezskutecznie, te same, których nie było w mojej ulubionej szkółce, w której jest zawsze wszystko czego potrzebuję… A te se tu stoją niemal od moim nosem! .
Tak się podekscytowałam, że zaczęłam chaotycznie opowiadać, że ach ach takich właśnie szukam, a akurat rowerem przyjechałam, a nie autem i że nie chcę ryzykować wioząc w koszyku a w ogóle to się w nim raczej nie zmieszczą itepeitede, aż pan litościwie przerwał ten potok słów pytając rzeczowo: ile sztuk odłożyć? . Anioł! .
Dzisiaj dzieć podjechał i odebrał .
Ładne są .
Mirko,
To wyjątkowo zdrowa róża i jako nieliczna z ciemnych róż polecana na stanowiska słoneczne. Bardzo długo kwitnie, ale jak znosi deszcz to przyznaje że nie zwróciłam uwagi. Najważniejsze że nie ma zgniłych mumii po dłuższych opadach.
Jeśli chodzi o ciemne róże zerknij sobie na Gospel, Tuscany Superb i tak tu polecanego Doktorka Jamain.
Osobiście jestem zawiedziona doktorkiem, słabo kwitnie i chorowity wyjątkowo; przynajmniej u mnie.
U mnie bardzo dobrze sprawuje się ciemnoczerwona Ascot.
Ta ciemna róża na dachu altany smietnikowej to oczywiście znana Ci bardzo dobrze Gipsy Boy
Ta róża opanowała już pół dachu, świerka srebrnego i cyprysa nutkajskiego. Wygląda cudnie jak kwitnie i nie ma osoby która by się nią nie zachwyciła. U mnie dość zdrowa, ale szybko się osypuje i mam na rabacie śmietnik.
Nie przycinaniem jej przez ostatnie 2 lata i teraz mam pięknego potwora.
Jolu,
Czas odpoczynku latem, trzeba cenić. Bo inaczej człowiek by się zapędził w pracę do znoju. A my przecież dla przyjemności mamy taki ogród, a nie inny. Mamy to, co lubimy. ale umiar też trzeba mieć.
Wielu rzeczy już nie kupuję, bo kto by to obrobił, i po co aż tyle? Więc co wypada, trudno, będzie więcej luzu.
Też ją mam, siostra wywalała bo chorowitka, posadziłam ją pod brzozą, w cieniu, niestety też u mnie choruje a w tym roku nie wypuściła ani jednego kwiatka, ale tam ma trudne warunki, sucho i ciemno
Masz fioletowego ostrogowca?
A ta druga jaskrawa to co? Dorotko, jeśli możesz to podpisuj róże, bo będę Ci ciągle zawracać gitarę z pytaniami o nie są piękne
Zdrowiej, niech ta chemia Ci pomoże, trzymam za Ciebie kciuki
Kilka zdjęć z czerwca
Na wrzosowisku przekwitły szałwie i ostrogowce. Teraz królują pysznogłówki. Na jesień trochę je ograniczę, więc gdyby ktoś chciał, mogę się podzielić
Jestem już po pierwszej chemii, na pierwszy raz zleciało mi 5 worków z kroplówkami. Przy drugim worku ,, chemii,, miałam jakiś odlot, zatrzymali ją na ok 10-15 minut, bo zaczęłam się źle czuć. Kroplówki leciały od 9 godz do 14.30. Czuję się nie najlepiej, ale wiedziałam, że tak będzie, mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie lepiej.
Orliki mam na prawdę piękne, sporo nasion dostałam od dziewczyn z Ogrodowiska.
U mnie susza to niepierwszyzna, co rok ją mam. Rabaty w miarę możliwości ratuję, ale na trawnik brak wody. Muszę jeszcze podlewać warzywa, a teraz się okazuje, że nie mogę jeść surowych warzyw i owoców, bo będą obciążać moją wątrobę.
t ,,czerwona ,, róża to Souvenir du Docteur Jamain, u mnie łapie choroby grzybowe pod koniec lata, ale ja nie pryskam chemią, czasem drożdże rozpuszczam i nimi pryskam róże. Przepięknie pachnie, bardzo intensywnie.
Nareszcie pogoda, która nie zabija. Ruszyłam ciąć . Mogłoby jeszcze popadać…
Przycięłam też tawuły na frontowej. I mam taką obserwację - muszę jechać na zakupy. Za łyso jest na tej rabacie. Muszę dokupić szałwii i białych jeżówek. Dosadzę też szałwii okręgowej, która mi się pięknie wysiała na rabacie pod kuchennym oknem. Nie zniosę psychicznie tej pustki a rozrost tujek danica i cherlawych fothergili trochę jednak potrwa.
Elu moje skurcze nie powstają z braku potasu, magnezu, czy braku nawodnienia. Wyniki w tym kierunku mam dobre.
Masz rację, że lepsze są te teściowe, które mieszkają osobno. Mój najstarszy syn mieszka w Anglii, średni ma dom 12 km od nas, a najmłodszy mieszka w Warszawie.
Te szafirowe rośliny to cgabry, niestety sztuczne. Ja w tym roku poszłam na łatwiznę i powiem Ci, że bardzo spodobał mi się ten pomysł, bo chabry są świetnie wykonane, nawet z bliska trudno rozpoznać, że są sztuczne.