Fitoremediacja czyli biorekultywacja i nie tylko
11:53, 28 maj 2016
Polinka
Przejrzałem wpisy u Ciebie i widzę, że czasem bywacie w kropce. Skrzyp można łatwo zastąpić źdźbłami traw szczególnie wysokich traw łąkowych, a kupkówka pospolita nadaje się do tego najbardziej, również słoma zbóż jest pełna krzemionki.
Dlaczego 150 ml/l? Profilaktyczna dawka jest o połowę mniejsza, a wyższa jest podana 300 ml/2 - 3 l, stąd wychodzi 150 ml/l. W dodatku ekstrakty ziołowe, a raczej ich stężenie jest możliwe do zbadania jedynie w laboratorium - o tym już pisałem i wartość często jest poniżej oczekiwań, pozostaje jedynie zapach. Dlatego na str.23 wątku naturalne zwalczanie szkodników /bez chemii/ podałem inny przepis o namierzalnym stężeniu i prostszym sposobie sporządzania.
Innym problemem jest skuteczność podanych substancji. Są już wątpliwości, a przecież wyraźnie piszę, że w ekologii najważniejsza jest systematyczność i stosowanie zabiegów od przypadku do przypadku mija się z celem. Nawet konwencjonalne zabiegi muszą być zgrane z biologią patogena czy szkodnika, gdyż można ponieść jedynie koszty bez efektów. Tylko jak internetowo to wytłumaczyć?
U Frezji kiedyś napisałem, że problem zaczyna żyć własnym życiem. Myślałem pozytywnie, a wyszło jak wyszło i to mnie martwi. Jednak Ty jesteś wyjątkiem w regule i to nie tylko widać, ale budzi u wielu zdziwienie.
Pozdrawiam
Przejrzałem wpisy u Ciebie i widzę, że czasem bywacie w kropce. Skrzyp można łatwo zastąpić źdźbłami traw szczególnie wysokich traw łąkowych, a kupkówka pospolita nadaje się do tego najbardziej, również słoma zbóż jest pełna krzemionki.
Dlaczego 150 ml/l? Profilaktyczna dawka jest o połowę mniejsza, a wyższa jest podana 300 ml/2 - 3 l, stąd wychodzi 150 ml/l. W dodatku ekstrakty ziołowe, a raczej ich stężenie jest możliwe do zbadania jedynie w laboratorium - o tym już pisałem i wartość często jest poniżej oczekiwań, pozostaje jedynie zapach. Dlatego na str.23 wątku naturalne zwalczanie szkodników /bez chemii/ podałem inny przepis o namierzalnym stężeniu i prostszym sposobie sporządzania.
Innym problemem jest skuteczność podanych substancji. Są już wątpliwości, a przecież wyraźnie piszę, że w ekologii najważniejsza jest systematyczność i stosowanie zabiegów od przypadku do przypadku mija się z celem. Nawet konwencjonalne zabiegi muszą być zgrane z biologią patogena czy szkodnika, gdyż można ponieść jedynie koszty bez efektów. Tylko jak internetowo to wytłumaczyć?
U Frezji kiedyś napisałem, że problem zaczyna żyć własnym życiem. Myślałem pozytywnie, a wyszło jak wyszło i to mnie martwi. Jednak Ty jesteś wyjątkiem w regule i to nie tylko widać, ale budzi u wielu zdziwienie.
Pozdrawiam