Cudny oszroniony ogród, choć bez szronu - też niczego sobie
Ale to zdjęcie Sylwia jest po prostu niewiarygodnie piękne, zaczarowało mnie na amen Może dlatego, że w tej ogrodowo statycznej porze roku, aż tyle się na nim dzieje i szron, i busz, pierwszy plan, drugi, tło, połączone kolory jesieni i zimy, szczegóły i ogólne spojrzenie - dla mnie magia Na konkurs z nim
Druga część - po prawej - posadziłam 3 Klony kolumnowe o żółtych liściach, a w nogach idąc od ogrodzenia: Bluszcz, Paprocie, między Klonami białe Jeżówki i Hosty 'Patriot'
To z tej części ogrodu musiałam usunąć dwie Sosny, jedną Wisienkę szczepioną na pniu ponieważ mocno rozbujała się a kwiatków jak na lekarstwo w dodatku jakieś robale upodobały sobie jej listki, wyleciał też Świerk na pniu bo zaczął obsychać oraz Jarzębina kolumnowa bo sama uschła w połowie lata
Pierwsza część - po lewej stronie, tak teraz wygląda, posadziłam dwa Klony kolumnowe o zielonych liściach z białą obwódką, w nogach mają Hosty 'Regal Splendor', Paprocie i Bodziszek, między kłodami będą otoczaki
Ambrowce gum ball startują raczej późno, na początku chroniłam przed mrozem miejsce szczepienia, ale myślę, że i bez tego by sobie poradziły.
Problemem u ambrowców są jednak kruche gałązki - sąsiedzi mają koty, które skacząc na drzewka np. z płotu kilka razy wyłamały gałązki.
Mam ambrowce gum ball, ładnie się prezentują, mają ciekawe liście o ładnym pokroju- ciemnozielone. Nie sprawiają na razie kłopotów, a są już u mnie dobrych klika lat ( i odpukać - oby tak zostało na bardzo długo). Właściwie do tej pory nie było z nimi kłopotów.
Wiśnie piłkowana Amanogawa (mam ich pięć) jest bardziej wymagająca. Jedna mi zmarzła, czasami (chyba jednak nie co roku) robię opryski miedzianem przeciw chorobom grzybowym, lubią ją mszyce - szczególnie jak drzewko jest jeszcze młode.
Każde z tych drzew jest jednak piękne, choć zupełnie inaczej. Amanogawa, gdy kwitnie, staje się królową ogrodu. Jej kolumnowy pokrój bardzo mi odpowiada, bo rośnie w miejscu, gdzie jest dość wąsko.
Regularne kulki ambrowca są śliczne przez cały sezon, gęste i zielone i co ważne - nie potrzebują cięcia, same tworząc kształtną koronę. A jesienią potrafią się pięknie przebarwić.
Trzmielina ma zadarnić ziemię między Tujkami.
Ten widoczny drewniany bok to taka pergola z ławką, miejsce odpoczynku mojej mamy podczas prac w warzywniku
A to mój nowy Kiścień 'Zeblid' wcześniej wspomniany, jedna sztuka na hostowisku a drugi przy ścieżce żwirowej na tle Świerku 'Conica'
Elu kochana, dziękuję za życzenia, Tobie również życzę zdrówka i dużo dobrego humoru i mniej zmartwień.
Ależ masz wielką ta choinę kanadyjską
W rzeczce woda była mętna, taka jest po opadach i roztopach, zbiera wodę z pól. Rzeczka nie jest na mojej działce, należy do skarbu państwa, ale kiedyś jak będzie czas na to, to się nią zaopiekuję po swojej stronie Niestety nie mam wpływu na krajobraz za swoim płotem, a tam nikt o nią nie dba i jest taka dzika, co też ma swój urok.
Serby rosną na podwyższeniu, tak sadziliśmy, zaraz za nimi jest spadek, nie grozi im zalanie
Choiny mam posadzone od zachodu, zaraz za nimi jest rzeczka Rosną dość dobrze, poza dwiema, które są jakieś zabiedzone, muszę się nimi zaopiekować w przyszłym sezonie.
Zobacz te zielone na wprost to choiny, za nimi rzeczka... Mają jakieś 1,5 m, muszę je trochę pociąć do zagęszczenia, w tym roku mocno urosły.
Ps. Mi się też ostatnio nic nie chce, strasznie się czuje zamknięta w domu z dziećmi bi pracą...
Nie wiem czy wam wspominałam, ale od września do mojego domu zawitał nowy kociak a konkretniej kotka Nie mam zdjęć ogrodowych, bo tak szaro-buro, że aż nie ma co ich pokazywać, więc pokażę wam kocicę.
Małą znałam od samego dnia narodzin - byłam przy nich i czekałam aż podrośnie, żeby móc ją wziąć. Psotna jest niesamowicie, ale ile radości dostarcza Myśleliśmy, że uda nam się ją w domu tylko chować, bo dom znajduje się przy ruchliwej ulicy i niestety ale wszystkie koty, które dawniej tu były zanim ja się na świecie pojawiłam to kończyły niestety marnie przez to sąsiedztwo ale niestety instynktu kota dachowego nie da się oszukać i tak wyje pod drzwiami uparcie, aż się ją wypuści