Tesska coś dzisiaj masz ciężki dzień To za piwonie Ci się obrywa, gdzie indziej czapkę niewidkę wkładasz, tutaj dołka chcesz łapać...
Najlepiej zabrac się do łopaty i dołki zakopać
Polinko, wszystkie jakie się da W niedzielę są u nas targi rolnicze i mam nadzieję tam coś kupić. Gdybym wcześniej wiedziała, to bym sobie podzieliła carexy
Fajny ten tekst Zielonej Marty - w ogóle ona tez fajna.
Ja musze chyba dla poprawy nastroju zacząć myśleć nad rabatą frontową, bo ledwie jestem w stanie przejść koło niej nie odwracjąc wzroku, tak mnie wkurza.
ale to nie mój wątek, sio stąd.
Dziewuszki, na pocieszenie dodam, że to każdy przechodzi taki etap na forum...no chyba, że od razu ma ładnie to tylko się chwali
A taki odwyk od forum czasami dobrze robi...jak to mówi Marta Zielona-policz do 10 i wracaj
A z tymi chudakami to tylko trzy: Ewka, Kasiek i Betka Ale spokojnie trzeba się ostro wziąść za siebie i dogonimy panny
Dać się da....ale to wyższa szkoła jazdy z tymi cennymi odmianami
Tak mi się wydaje
Może jak się będę mega nudzić to zacznę kombinować z rozmnażaniem róż....ale raczej wątpię.
No ceny kosmiczne niektóre mają. A traf chciał, że wszystkie które mi się podobają mają ceny kosmiczne
Ja nie znam się na różach ale jakoś muszą je rozmnażać Juzia musisz się zainteresować tematem podziału róż...nie wiedziałam, że one w cenie czterech trawek
Nie! Ważniejsze to nie! Never!
Ale droższe I żeby kupić jedną różę, to muszę sobie odmówić czterech trawek.
I trawki można dzielić...a róż to chiba nie bardzo...
To ja jeszcze uzupełnię wypowiedz Juzi i dopowiem, że carexy to mały pikuś z dzieleniem, do miskantów potrzeba dużo siły i ciężkeigo sprzętu np.siekierki albo ostatnio dziewczyny podpowiedziały, że zwykła piła ręczna najlepsza