Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

W Gąszczu u Tess 23:41, 23 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Dziękuję za zainteresowanie moim problemem i miłe powitanie
W szczególności bardzo serdecznie dziękuję Danusi, Gospodyni Ogrodowiska za wizytę w moim wątku

Moni - on (ten gąszcz) - nie jest piękny Piękne (bo duże), są poszczególne okazy, ale "w kupie" wrażenia dobrego nie robią. Zdjęcia oczywiście zamieszczę (są niezbędne do wysnucia jakiś wniosków czy propozycji), ale dopiero jutro je zrobię, bo dziś do późna ślęczałam w pracy.

Milla - zbyt delikatnie określiłaś to, co mam w ogródku - "Czasem stare iglaki na małej powierzchni mogą stwarzać wrażenie z lekka zapuszczonego ogrodu z minionej epoki... "
On jest z minionej epoki i sprawia wrażenie bardzo zapuszczonego.

Ewo, zdaję sobie sprawę, że trawnik pod drzewami, jeśli je pozostawię, nie będzie miał ochoty rosnąć. Chcę uzyskać wrażenie większej przestrzeni, nie musi to być trwanik.
Myślę, że na pytanie: "co to znaczy dla Ciebie bardziej nowocześnie" nie będę musiała odpowiadać, jeśli zobaczysz już mój ogród.

Danusiu, przesadzić to chyba nie da rady niczego - raz, że wszystko wielkie, dwa - że nie ma gdzie

Postaram się też jakoś naszkicować plan działki i stan faktyczny, czyli te obecne nasadzenia.
Moje zdolności rysunkowe w skali od 1 do 10 = 0 więc nie mam pojęcia, jak to będzie wyglądało.
W Gąszczu u Tess 20:04, 23 maj 2012


Dołączył: 06 paź 2011
Posty: 834
Do góry
O witam cię Tess pokazuj ten swój piękny gąszcz z chęcią sie przyjrzę
W Gąszczu u Tess 18:05, 23 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Wtam wszystkich serdecznie.
Potrzebuję pomocy i porady.
Mam ogród (no, ogródek), urządzony jakieś 25 lat temu. Ogród jest mały, cała działka ma powierzchnię 434 metry (szerokości ok. 11 metrów stoi na niej dom - bliżniak). Na tym niewielkim skrawku posadziłam ćwierć wieku temu całą masę małych wówczas iglaków (no i trochę innych krzewów liściastych). Ponieważ były małe, posadziłam je "na gęsto" Do dnia dzisiejszego rosną niemal wszystkie. I są ogromne (oczywiście, nigdy nie stosowałam żadnego cięcia). I rosną zupełnie nie tam, gdzie powinny (to tak na marginesie).

Chciałabym zmodernizować ogród, ale nie chciałbym usuwać wszystkich dorodnych iglaków (dopuszczam myśl o usunięciu jednego - dwóch i magnolii, którą zapragnęłam mieć po wizycie w Kórniku i - o, logiko! - dosadziłam w sam środek owego gąszcza).
Poradźcie proszę - czy jest jakiś sposób na to, aby w tak małym ogrodzie pozostawić stare, dorodne iglaki (są super dorodne, nawet nie straciły dolnych gałęzi), a pomimo to ogród urzadzić jakoś nowocześniej? I funkcjonalniej, bo tak się rozpanoszyły, że prawie trawnika nie ma, ani miejsca dla włascicieli.
Można je ciąć (z obwodu)? Wiem, że obecnie cięcie stosuje się niemal do wszystkiego, ale te są duze i stare - nie wiem, jaki byłby efekt. Czy podciąć dolne gałęzie?
Pozdrawiam



Różaneczniki - choroby i szkodniki 17:20, 23 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Magjo, dziękuję za wszystkie dotychczasowe rady i anielską cierpliwość (w innych wątkach doczytałam, że ciągle od nowa tłumaczysz takim nowicjuszom to, co już pisałaś ze 100 razy).

Melduję, że nadal czekam na siarkę, mój nieborak Percy też (nic jeszcze z nim nie zrobiłam).
Różaneczniki - choroby i szkodniki 16:52, 21 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
magja_ napisał(a)
Siarka granulowana - koszmar w rozbijaniu, nawet jak przykryjesz szmatką to z pewnością ją rozszarpiesz przy rozbijaniu. Ale można. Tylko nie wiem czy się opłaca finansowo - sprawdź czy nie lepiej wychodzi zakup pylistej na allegro.

Nie kupuj obornika granulowanego - damy mu kompostu i siarki. W tym układzie siarka koniecznie.

Kompost + ściółka z lasu po połowie - 1 taczka, worek 90 l tofu wysokiego, taczka ziemi /najlepiej urodzajnej/. Siarka troszkę do dołka, oraz na wierzch. Powinnaś umieszać wszystkiego ok 300 l - taką pojemność ma dziura 1m2 - 30 cm głęboka. Jak masz korę - dodaj.
Porządnie wszytko wymieszać, nawodnić, sadzić. Za dwa tygodnie pomiar ph.

Ale wzięłaś tylko igiełki z góry czy też trochę próchnicy ?

Jak będzie papu od krowy - jesienią łopata na korzenie, nich tak przezimują.


Siarkę na allegro już dziś kupiłam, sprzedający zapewnił mnie, że na pojutrze będzie u mnie.
Ściółka sosnowa - oczywiście gapiszon (ja) trochę tej próchnicy wzięłam, ale głównie szpilki A przecież mogłam wziąć próchnicy dużo. Zaraz pojadę, ukopię tej próchnicy spod sosen. Dobrze, że ten las mam całkiem blisko. Dużo mam wziąć tej próchnicy?
I mogę też ukopać ziemii spod dębów (no, to raczej kilkunastoletnie dębaczki są). Potrzebna będzie? Ziemia z tych raczej nieurodzajnych pod tymi dębaczkami jest.

Korę mam - leży od zeszłego roku w workach. Dać?



I wytłumacz mi jak blondynce, jak się daje na jesieni ten krowi placek?
Różaneczniki - choroby i szkodniki 09:17, 21 maj 2012


Dołączył: 17 cze 2011
Posty: 788
Do góry
Tess napisał(a)

Ph - 7. Zdziwiłam się, bo przecież w ub. roku dostał nawe podłoże (no, może nie jakieś super idealne, ale jednak).


Ja ciągle o tym piszę, torf nie wystarcza na długo, czasem nawet i po miesiącu jest po kwasach humusowych. Pozostaje w ziemi jałowe torfowisko które za kolejny rok się rozpadnie całkowicie, a brakuje materii organicznej która jest najlepszym źródłem siarki... daje kwaśne ph i jedzenie....

Danusiu - jak tu zaglądasz to może warto byłoby to przerzucić do wątku o sadzeniu? Bo obrazuje bardzo to o czym od paru miesięcy piszę.

Wielu ludzi - także w realu patrzy na mnie - o czym ona mówi? co wymyśla? Przecież kupuję świetne specjalistyczne podłoże do rh...
czyli
torf umieszany z czarnoziemem "niewiadomojakiego" pochodzenia /fytoftoroza./ + garść kory + garść nawozu sztucznego. To jest standard, ph już na pograniczu 5,5, przy podlewaniu wodą z wodociągu/ ph >7/ skoczyć może już po miesiącu.

Oczywiście nie wszystkie podłoża są złe - są takie z zawartością próchnicy i obornika, ale nikt nie robi testów i nie ma punktu odniesienia. A jak ktoś samodzielnie umiesza - wie co rh ma pod korzeniem.


Różaneczniki - choroby i szkodniki 16:16, 20 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Magjo, jesteś wielka. Nawet w weekend znajdujesz dla nas czas.
Więc tak:
Ph - 7. Zdziwiłam się, bo przecież w ub. roku dostał nawe podłoże (no, może nie jakieś super idealne, ale jednak).
test przepuszczalności - 35 minut.

Przygotowania do zmiany podłoża w toku.
Mam:
- torf wysoki,
- ściółkę z lasu iglastego (mam własny kawałek kilkunastoletniego lasku sosnego i sama sobie pozwoliłam wziąć).

Nie mam (jeszcze):
- siarki (jutro ma być w sklepie, ale tylko granulowana. Kupić i rozbić?
- obornika. Byłam wczoraj poza Warszawą na poszukiwaniu, nie znalazłam. Kupić granulowany? Mam własny kompost, to może zmieszać kompost z tym granulowanym?


Za tydzień albo dwa jadę na wieś, tam nawozu na tony, zamierzam sobie przywieżć (mąż jeszcze nie wie, że w jego samochodzie będzie podróżował obornik.) Może więc teraz dać co jest, a na jesieni jeszcze raz zmienić podłoże na takie super prawidłowe?

Mam jeszcze pytanie. Przywiozłam liście dębu. Suche. Do przekompostowania (gdzieś pisałaś, że to dobre pod rh). Jak to zrobić? Kompostować same czy z jakąś inną materią?
Różaneczniki - choroby i szkodniki 11:13, 19 maj 2012


Dołączył: 17 cze 2011
Posty: 788
Do góry
Dziewczyny w weekend jestem słabo czynna , ale zajrzałam i szybciutko piszę bez omawiania

Justi - pęd ok, podstawia pnia ok, korzenie - wyglądają ok /podpada tylko jedno zdjęcie - pod palcem fragment takiego sczerniałego korzenia/. Jak rozumiem nic się nie mazało, nie rozpadało w rękach, nie pokazały się korzenie które w środku miały zgniliznę. To wszystko na podstawie zdjęć. Fyto jest ciężka do zdiagnozowania - na zachodzie mają ogrodnicy testy do pomocy, a ja mam po zdjęciach.... I do tego jestem amatorka.... Zrobiłaś wszystko co mogłaś jak najlepiej, zabezpieczony chemią, będziemy obserwować. Wg mnie on nie ma objawów fyto.

Tess - mieszasz wszystko razem - po 1/3. Powinien być materiał przekompostowany, ale trudno. Dobrze wszystko przemieszać, nawodnić i sadzić. Dól ok 1 m/ 25-30 głęboki. Taki na całe życie.
Przenawożenie - idzie od czubka, wygląda jakby roślina zasychała, raczej brązowieje - jasny brąz niż rdzawieje.
Ana powinna mieć zdj. spalonego rh, może zajrzy i wstawi.
Siarka pylista to mineralna, może być też w granulkach - trzebaby ją jednak rozbić.

Obornik - koniecznie zleżały, taki już prawie czarny, "przegnity"
Różaneczniki - choroby i szkodniki 20:46, 18 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
magja_ napisał(a)


Tess- jest super pora żeby go ratować, w sam czas. Teraz znowu wypuści nowe a stare zrzuci. Powinien je zachować. NIE MOŻE DOSTAĆ NAWOZU.

Nie ma co cudować siarką - obniży po dłuższym czasie o 1 pkt a to za mało. WYMIANA PODŁOŻA JAK NAJSZYBCIEJ.
Torf wysoki, trzeba załatwić worek obornika - szukaj gdzie mają, nie granulowany. Jedź na wieś - patrz gdzie są gospodarstwa i mają gnojowniki, worek gospodarz pewnie Ci sprzeda... najwyżej spuści psy + kora, ściółka z lasu szpilkowego /uwaga to zabronione ale tam nie ma fytoftorozy/, jakaś inna materia organiczna, ziemia spod dębu.
Jak masz fundusze na siarkę - kup pylistą i daj do dołka.


Głupio mi, że taka niekumata jestem, ale nie wiem:
- ile ma być tego obornika na jeden egzemplarz rh - worek 50 litrowy (tj. taki jak po torie lub podłożu)? Czy mniej?
- Gdzie mam dać tę ściółkę iglastą - zmieszać do podłoża? I czy może być nieprzekomostowana (bo takiej nie mam) i sosnowa (bo taką mam).
Czy obornik ma być przekompostowany?
Czy siarka pylista to to samo co mielna?


Sprawa robi się pilna, bo na tych liściach, co wczoraj były lekko zżółkłe, dziś już są jakieś rdzawe plamy.

Czy powinnam go wyąć i przelać wodą???
Różaneczniki - choroby i szkodniki 12:13, 18 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Ja zrozumiałam, że to o ph 7 to do mnie. Jeszcze nie zmierzyłam. Wstyd się przyznać - nie mam czym - zakupię jak najprędzej.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 11:31, 18 maj 2012


Dołączył: 17 cze 2011
Posty: 788
Do góry
Aaaaaaa... bo ja z pośpiechu pomyliłam, myślałam że to tess zbadała ph.... i dlatego piszę do niej - widzisz nie zakwasiły

dziewczyny zróbcie poprawkę na ten mój błąd.


Obejrzyj dobrze czy nie mają chlorozy i jeszcze raz zrób pomiar. Mogą być odporniejsze na nieco wyższe ph. Sama wiesz najlepiej jak były sadzone i w jaką glebę i czy rodzima jest urodzajna. Tak po oglądzie to nie widzę dramatu - siarczany by dały radę /a one im/. i siarka na przyszłość.

Zasada ogólna jest taka - powyżej ph 6,0 nie dajemy nawozu i zakwaszaczy, ale to zasada ogólna. Maluchy jej podlegają bezwzględnie i odmiany wrażliwsze na zasolenie /np. zółtokwitnące/.

Z praktyki wiem, że części rh nic się nie dzieje /większym, odpornym odmianom/. Ale żeby tak robić potrzeba obserwacji i wprawy w stosowaniu siarczanów przez jakiś czas / a także odpowiedniej gleby, na glinie zawsze się boję/.
I nawet jak zadziała - to na krótką metę, bo w glebie po prostu brakuje materii zakwaszającej i ph skacze po kranówce.

Czasami widzę Wasze rh i wiem, że jak bym była na miejscu - opanowałabym ph chemią, ale Wam tego nie radzę bo to ryzykowne i na krótko, lepiej się postarać i zrobić dobre stanowisko.

Także Aga - decyzja należy do Ciebie.
Jak zostawisz - to dobrze by było na zimę każdemu dać na korzenie po łopacie obornika.




Różaneczniki - choroby i szkodniki 10:16, 18 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Magja napisała:
A azalie dlaczego chcesz przesadzać?


Bo:

1. generalnie, to mój ogródek jest w fazie tworzenia na nowo i w zasadzie rozważam, czy nie zrobić jakiegoś ekranu od sąsiada - tego z peoniami, bo doczytałam, że azalie i rh powinny mieć miejce osłonięte, a rosną na dość nieosłoniętej rabatce,
2. jak widać, jedna z azalii nie kwitnie, wydaje mi się, że przyczyna leży w nieodpowiednim stanowisku,
3. myślałam też, że pod azaliami też mi polecałaś wymienić podłoże. Ale doczytałam - azaliom mam dać tylko siarki.

Czy mogę bez obaw sadzić te rh, co czekają? Oczywiście, jak już zdobędę te igły, siarkę i obornik?
Różaneczniki - choroby i szkodniki 09:46, 18 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Dostał już magiczną siłę, łyżeczkę na 5 litrów wody, jakiś tydzień temu. Ale wcześniej dałam też to:
http://www.krzewie.pl/1,66,1,artykul.html

Rozsypałam wokól i podlałam. Widziałam wczoraj, że te granulki leżą wokół.

Pewnie za dużo tego na raz, ale ja to zrobiłam, zanim przeczytałam

Jaka gleba? Raczejj chyba z tych mniej przepuszczalnych (jak zrobię dziś test na przepuszczalność to podam na pewno).

A faktycznie, tam można kupić tylko siarczany, siarki ten sprzedawca nie ma. Ale już sprawdzłam na allegro, siarka jest. Kupić tej siarki 2 kg czy więcej? (oprócz Percy i tych widocznych azalii mam jeszcze Nową Zemblę i kupione niedawno dwa Cunningham's White te siedzą w doniczkach, bo kupiłam do nich gotowe podłoże, ale w czas przeczytałam, że to źle, a ponadto bałam się, że Percy ma coś zakaźnego, więc się wstrzmałam). Razem mam 4 rh i dwie azalie, w tym wszystkie do przesadzenia.

siarkę znalazłam tu: http://allegro.pl/siarka-mielona-najtaniej-900-g-i2350906725.html
Dobra?
Różaneczniki - choroby i szkodniki 08:59, 18 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
magja_ napisał(a)
Tess- jest super pora żeby go ratować, w sam czas. JAK JA ZNAM PH - to wiem co trzeba robić.
7,0 - błąd w zakresie 1,0, więcej nie, bo to widać po liściach. Najtańsze płytkowe kwasomierze na płyn Helliga są najlepsze. Ma takie ph już od ubiegłego roku bo liście zachował tylko tegoroczne. Teraz znowu wypuści nowe a stare zrzuci. Powinien je zachować. NIE MOŻE DOSTAĆ NAWOZU.

Nie ma co cudować siarką - obniży po dłuższym czasie o 1 pkt a to za mało. WYMIANA PODŁOŻA JAK NAJSZYBCIEJ.
Torf wysoki, trzeba załatwić worek obornika - szukaj gdzie mają, nie granulowany. Jedź na wieś - patrz gdzie są gospodarstwa i mają gnojowniki, worek gospodarz pewnie Ci sprzeda... najwyżej spuści psy + kora, ściółka z lasu szpilkowego /uwaga to zabronione ale tam nie ma fytoftorozy/, jakaś inna materia organiczna, ziemia spod dębu.
Jak masz fundusze na siarkę - kup pylistą i daj do dołka.


Dzięki, Magjo, za pomoc
Siarkę zaraz kupię, przecież to grosze. Podałaś link do allegrowicza, który ma wszystko i siarkę i siarczany (siarczany też kupić, prawda?)

Nawóz już dostał. To co zrobić? Przepłukać na szybko korzenie, jak radziłaś komuś w tym wątku jeszcze dziś (bo wymiana podłoża, a w zasadzie zdobycie obornika może nie być tak na szybko, czyli w ciągu kilku dni, trudne)?

I chyba ostatnie pytanie: ile tej siarki wsypać do dołka? Wiem, że dużo ale ile to jest dużo? Na łyżki albo na szklanki, albo inne coś, byle wymierne.

Czy azaliom też powinnam wymienić podłoże?

Dzięki jeszcze raz
Różaneczniki - choroby i szkodniki 08:22, 18 maj 2012


Dołączył: 17 cze 2011
Posty: 788
Do góry
Dziewczyny będę pisać niestety szybko...

JUSTI - korzenie włośnikowe będą zjedzone - zbrązowiałe, brunatne - rozpadające się w palcach przy dotknięciu, na nośnych korzeniach - przebarwienia brązowe jak u Agambizu.

Tess- jest super pora żeby go ratować, w sam czas. JAK JA ZNAM PH - to wiem co trzeba robić.
7,0 - błąd w zakresie 1,0, więcej nie, bo to widać po liściach. Najtańsze płytkowe kwasomierze na płyn Helliga są najlepsze. Ma takie ph już od ubiegłego roku bo liście zachował tylko tegoroczne. Teraz znowu wypuści nowe a stare zrzuci. Powinien je zachować. NIE MOŻE DOSTAĆ NAWOZU.

Nie ma co cudować siarką - obniży po dłuższym czasie o 1 pkt a to za mało. WYMIANA PODŁOŻA JAK NAJSZYBCIEJ.
Torf wysoki, trzeba załatwić worek obornika - szukaj gdzie mają, nie granulowany. Jedź na wieś - patrz gdzie są gospodarstwa i mają gnojowniki, worek gospodarz pewnie Ci sprzeda... najwyżej spuści psy + kora, ściółka z lasu szpilkowego /uwaga to zabronione ale tam nie ma fytoftorozy/, jakaś inna materia organiczna, ziemia spod dębu.
Jak masz fundusze na siarkę - kup pylistą i daj do dołka.

Agnieszka - nie ma zbliżeń liści ale chlorozy żelazowej nie mają prawda? Upewnij się i możesz je potraktować siarczanami / ostatnio było w wątku o sadzenie - co jak i ile/. Najlepiej jednak kupić kwasomierz.
Ścisk - lubią, lubia się dotykać liśćmi, trzymają wtedy mikroklimat... Natomiast ewidentnie cierpią na niedobór światła.
Część pąków może nie zakwitać, ale tak raczej pojedynczo. Jak szacujesz 10% - to może być od niedoboru światła, popatrz czy to nie są pąki gdzieś schowane pod liśćmi. To jest właśnie przykład - słabszego kwitnienia w wyniku niedoboru światła.
Strasznie długie mają międzywęźla - to też właśnie niedobór światła, wybujałość rośliny.

Reszta zmarnowana lekko przez zimę - poszarpana wiatrem, może gradem, przymarznięta leciutko. To normalne To nie modelka z photoshopa

Te nowe przyrosty możesz wyłamać - patrz w wątku o sadzeniu - ostatnio było maglowane, nowe będą krótsze i będzie ich więcej.

ostatni liść - jakiś szkodnik ponakłuwał tkankę/tak się wystrebrzyła/ i zostawił klejące ślady, jest więcej takich liści?

Nawieźć je i zobaczyć czy nie można zwiększyć dostępu światła - poobcinać jakieś gałęzie?
Różaneczniki - choroby i szkodniki 21:03, 17 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
i jeszcze ma kilka liści zbrązowałych:
tu po prawej, ten najdalej wystający:


i tu po lewej:




Jednocześnie, czego chyba na zdjęciach tego nie widać, ruszają nowe przyrosty. To chyba dobry objaw?
Różaneczniki - choroby i szkodniki 20:51, 17 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Dziękuję Justi za zachęcające powitanie

Zdjęcia zrobiłam. Dopiero na zdjęciach widać, jak bardzo się myliłam, pisząc, że "mój Percy Wiseman ma podobne objawy i że cały wygląda normalnie".
Kiepsko wygląda. Zauważyłam, że liście na dolnych pędach są lekko żółtawe.




to jego sąsiedztwo (peonie widoczne za ogrodzeniem to już działka sąsiada):
Różaneczniki - choroby i szkodniki 16:32, 17 maj 2012


Dołączył: 29 maj 2011
Posty: 6263
Do góry
Witaj Tess! W grupie raźniej, pokaż swój rh porównamy czy ma te same objawy.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 11:00, 17 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Dubelek popełniłam. Wybaczcie nowicjuszce
Różaneczniki - choroby i szkodniki 10:58, 17 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Z ogromnym zainteresowaniem obserwuję diagnozowanie rodonendronów Justi, ponieważ mój Percy Wiseman ma podobne objawy. Tzn. cały wygląda normalnie (co nie znaczy, że dobrze z Twojego punktu widzenia i doświadczenia Magjo). Ma pąki kwiatowe (choć nie widać, by się miały rozwinąć, ale na razie to mnie nie niepokoi, zimno jest, wegetacja zwolniła nieco). Stwierdziłam natomiast że dwie (małe) dolne gałązki uschły. Ocięłam je, i jedna z nich była całkiem sucha, a w drugiej w miejscu odcięcia była żywa zielona tkanka. To chyba nie fyto, Magio?
Przesadziłam go w ubiegłym roku, dodałam towarzystwo azalii (jedna z nich kwitnie, druga NN - wypuściła wiosną piękne liście, ale - jak na razie - nie kwitnie).
Percy jest u mnie już od kilku lat (wydaje mi się, że coś około 8-10). Duży nie jest, bo nie rozpieszczałam go, niestety.
Nie stosowałam dotąd nigdy ani siarki, ani siarczanów - dopiero od kilku tygodni odwiedzam Ogrodowisko, czytam i się edukuję.
Dostał wiosną substral do rododenronów (rozsypałam wokół rosliny i podlałam).

To mój pierwszy post na forum: więc witam wszystkich i serdecznie pozdrawiam
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies