Jak przystało po świątecznym maju.
Wypada popracować na swoim wyraju.
Czas siewy zaczęte dokończyć,
wyrównać kanciki, żeby ogród nie był
po jesieni dziki.
Dziki nie dotarły, sarny odpuściły,
Ogród mnie przywitał tym,
na co miał siły.
Teraz ja mu musze dostarczyć pokarmu,
żeby w środku lata nie robić alarmu.