Ogród na górze piasku....
22:02, 23 mar 2012
Maju, moja magnolia została również obgryziona, ale wbrew wszystkiemu - właśnie to zdecydowało o jej obecnej urodzie. Malutką magnolię posadziła mam mojego M. Dość marnie wyglądała i miała tylko trzy gałązki. Któregoś pięknego , zimowego dnia, wracam z pracy i widzę moje psiatko, całe szczęśliwe , że pani wróciła jak biegnie powiewając uszami i niesie w zębach jakąś gałąź. No cóż, kiedy przyjrzałam się bliżej to już mi się humor zwarzył, bo stwierdziłam, że to wlaśnie jedyna w ogrodzie magnolia. Amfa odgryzła ją równo z linią śniegu, czyli jakieś 20 cm od gruntu. Poskarżyłam się koledze, też ogrodomaniakowi i poradził, żeby zostawić - może odbije. Tak też się stało, wypuściła nowe pędy, chyba 6 a nie trzy, przez pierwszy rok nie kwitła, a dwa lata później taka miła niespodzianka. A najciekawsze jest to, że moja teściowa sobie również kupiła w tym samym czasie taką magnolię i jej jest mniejsza od mojej obgryzionej i nie tak rozkrzewiona. W sumie Amfunia, na którą w pierwszej chwili posypały się gromy ( i powstało ogrodzenie frontowej rabatki) pozytywnie wpłynęła na rozwój drzewka