Przez problemy z kotem i meliskę zaspałam dzisiaj . Kot od naszego powrotu w poniedziałek bardzo donośnie oprotestowuje naszą długą nieobecność. Chodzi i miauczy, zaraza jedna. Cały czas miauczy. Dwie poprzednie noce kompletnie nie dał mi spać , a dla mnie sen to podstawa życia … No to wczoraj zaparzyłam sobie ogrodową meliskę (btw, suszona sklepowa to siano w porównaniu). Dzisiaj rano obudził mnie kot - oburzony, że miska jeszcze nie uzupełniona . Pół godziny po czasie! No skandal! A ja po melisce zasnęłam jak dziecię i zapomniałam budzik nastawić...
Więc wiesz, Kasiu, spróbować możesz, ale na własną odpowiedzialność Efekt może być różny od zamierzonego...
Haniu, wieczorem wykasuję drania