Wiesz on już jest tak wyschnięty ze chyba troche wiecej deszczu i zimniejszej pogody potrzebuje ale nie o trawnik sie martwie ale o krzewy i niektore rosliny co nawet podlewanie nic nie daje.
U mnie tez susza makabryczna, przed chwila był deszcz 10 minutno tyle, że może nie będe musiała podlewać na co już sił nie mam, bo upał, duchota straszna i jeszcze ten wiatr dodatkowo wysusza. Tak sie cieszyłam w maju z wrzosowiska bo po tych deszczach było piękne a teraz już zaczyna kwitnąc ale wysuszone jak zresztą i pozostałe rośliny popalone.....
Aniu heliotrop u mnie w półcieniu też tylko ma słonko rano i zobacz jak się ma dobrze i z tą zieloną trawką i bobo fajna kompozycja może coś takiego pod ścianą? Albo smagliczka z begoniami?
i niezawodny szpinak
krzewuszka od Ewci z Ogródka Ewy powtarza kwitnienie. Rudbekie samosiejki. Pozwalam im się wysiewać i nie wyrywam. Kochane słoneczka
tu też samosiejki
za garażem eksperymentalnie posadziła pomidory nie oczekując, że coś z tego będzie, bo tam wprawdzie gorąco, ale słonka niewiele. Tym czasem radzą sobie dobrze
ogóreczki ciągle zakwitają
tu cukinia
połączyłam duży, stabilny, kuty świecznik i pokrywkę od woka i powstało poidełko dla ptaków. Stoi w warzywniku. Mimo bliskości ptaki przylatywały pić do balii, a nie zawsze woda była tak wysoko, by mogły się napić. Teraz mają miejscóweczkę
Basiu, na moje borówki napadają kosy. Dużo jest takich podziabanych i zaschniętych. Korzystam z takich i zasuszam. potem jak znalazł do mufinek, albo na bóle żołądka
Planowana rabata ma jednak 4x3, więc dam 3 derenie.
narazie pewna jestem tego:
przed jeżowkami mam do wykorzystania szałwie białą, przywrotniki i seslerie h.
po lewej stronie tej rabaty są limki z rozchodnikowo-rozplenicową a po prawej(narożnik działki) rododendrony w które pojdą ice dance i jeżówki Virgin.
to jest miejsce ktore pierwotnie planowałam zrobić z roślin cieniolubnych, nakupowałam hakone, bruner i host (paprocie dostałam od Asi :*) ale zanim tam będzie cień to z 5 lat minie. rosliny poszły na północną strone domu a tutaj rzeźbie od nowa...
Oj przydałaby się funkcja CZAS STOP.
Ty wysoka? Może dlatego że stoisz obok Basi.
Dziękuję za fotkę. Dobrze że to nie fotka na której z wypiętym pośladem fociłam rybki w oczku.
Macierzanka została wręcz wytargana, więc jeżeli się nie przyjmie to ukopiemy kolejną.
U mnie spadła odrobina deszczu, kurzyć się będzie mniej.
Aniu chciałabym nie znikać, ale czasem się tak wszystko pokiełbasi że wyjścia nie ma.
Hortensje ogrodowe są dosyć kapryśne, trzeba dobrać im odpowiednie, zaciszne stanowisko, albo tak jak piszesz wybrać gatunki odporne na niskie temperatury, albo kwitnące na pędach jednorocznych. Stówka za sadzonkę? To nie dla mnie.
Większość moich Hortensji wyhodowałam sobie z patyczków, nie okrywam ich na zimę, kwitną każdego roku, czasem mają więcej, czasem mniej kwiatów ale mnie to wystarczy. Większość Lilii jesienią będę musiała przesadzić, wybrałam im złe stanowisko, tylko zupełnie nie wiem jak się za to zabrać i gdzie je przenieść, ogródek niby duży a miejsca mało.