U nas nie pada na razie ale tak wieje masakrycznie, że ciężko się robi na ogrodzie.
Ale szkoda mi zmarnować sobotę bo w tygodniu nie ma szans na jakąkolwiek pracę w ogrodzie.
Poprawiłam ostatnie cięcie wrzosów, skróciłam ketmię i cisy wyrównałam.
Działam kiedy mogę, wczoraj akurat miałam wyjazd służbowy, ale przy okazji odwiedziłam 3 markety ogrodnicze
Pierwszy raz tego dzięcioła widziałam i mogłam się mu przyjrzeć, jest wielkości jaskółki, nawet pozwolił mi podejść blisko, narobiłam mu zdjęć i odeszłam. W sumie to były dwa Dzięciołki.
Łucjo, kalina... jakaś Pachnie, kupiona kilka lat temu jako mała sadzonka od miejscowego amatora ogrodnika - staruszka. Nazwy nie znał, robił na ryneczek sadzonki. Widziałam ją u niego, rosła w kąciku przy ogrodzeniu, miała może z metr w obwodzie, ale wysoka na kilkanaście metrów, stary okaz. Posadziłam podobnie, widzę, że kształt będzie miała taki sam.