Dzień był piękny, choć rankiem mocno wiało. Po południu wiatr ustał, ptaki śpiewały,m a rośliny cieszyły się ze słonka.
Najbardziej zadowolony był trawnik. Został poddany wertykulacji, potem areacji, a na koniec nawożeniu. Wertykulator zebrał kilkadziesiąt pojemników siana.
W łysych miejscach zrobione zostały dosiewki trawy.
Wciąż nie mam pomysłu jak rozwiązać problem wysychającego trawnika pod okapem przy tylnych drzwiach do garażu.
W innych częściach ogrodu trawa wygląda w miarę dobrze. W sadzie nasiało się sporo mniszków. Trudno. Wokół sporo jeszcze nieużytków, więc się będą nasiewać. Krety ryły kulturalnie na rabatach. Problemów z kopcami w trawniku nie było.