berberys juliany śliczny zielony teraz
bluszcz też sie wreszcie rozkręcił, za rok jest szansa, że kula orzechowa zima pozostanie zielonaalbo raczej czerwona
Owocostan kielichowca wonnego, zostawiłam by się nasionka zawiązały i niestety nie pocieszyłam się nimi, ba nawet na oczy nie zobaczyłam bo coś wszystkie z tych torebek wyjadło
hortensja pnąca się już rozbujała w tym roku
teraz widzę, że muszę się bliżej jej przyjrzeć bo tam jakieś piórka są???
Mira, kiedy się miało takie dobre nauczycielki jak Danusia, Ty, Viva, Gabrysia, Pszczółka i Mała Mi, to musiało się udać.
Dziękuję za ciepłe słowa.
W warzywniku rzadko robiłam zdjęcia, ale coś tam jest.
Sezon 2018 w warzywniku rozpoczął się wyjątkowo późno, bo dopiero w samej końcówce marca. Wtedy to wysiałam groszek, bób, marchew z rzodkiewką, szpinakpietruszkę korzeniowa i naciową oraz koper. Wsadziłam dymkę.Niepowodzeniem zakończył się eksperyment z jesiennym wysiewem marchewki i pietruszki. Do rozluźnienia gliniastej gleby wykorzystałam pocięte łodygi miskantów.
W kwietniu temperatury były już bardzo wysokie, nasionka szybko wykiełkowały. Wysiałam następne: buraki ćwikłowe, fasolkę, kolejny rzut rzodkiewki. Już w II połowie miesiąca można było wsadzić flance selerów, pory, brukselki.
W maju wsadziłam wysiane w domu flance pomidorów. Nie szaleję z ilością odmian i nie pociągają mnie eksperymenty kolorystyczne. Po doświadczeniach z 2017 r wiedziałam, że będą pomidory San Marzano, bo idealnie nadają się do suszenia, karłowe odmiany pomidora malinowego (bo bardzo wcześnie owocuje) oraz wysokie odmiany malinowego, bo mają idealny dla mnie smak (soki, sałatki). Miałam kilka siewek pomidorków koktailowych. Pomidory zasilane były gnojówką z pokrzywy, później ze skrzypu, raz w tygodniu podlewałam je rozcieńczonym mlekiem i robiłam oprysk z propionianu wapnia. Tym ostatnim pryskałam też ogórki, dynie, cukinie. Do samego końca krzaki były zdrowe, chorób grzybowych w warzywniku nie było.
Była za to susza i mimo podlewania mocno odbiła się na kondycji roślin.
W maju nic jeszcze nie zwiastowało trudnego sezonu.
czerwiec
To był bardzo udany sezon dla warzyw ciepłolubnych. Udały się pomidory, ogórki, dynie, cukinie i selery. Z powodu suszy kiepskie były zbiory czosnku, mniejsza była marchew, słabiej owocował bób, fasola i groszek. Tradycyjnie nie było w ogóle pietruszki korzeniowej.
Latem zakładałam rabatę dla truskawek, bo na starym miejscu rosły już 4 lata.
Miałam też w warzywniku niespodziewanego gościa.
Wciąż jeszcze mam własne selery, pory, marchew, brukselkę, natkę. Świąteczny barszcz i ćwikła był ze swoich buraków. Do zjedzenia została ostatnia dynia.
Plany na nowy sezon takie same jak rok temu.
W styczniu/ lutym posypanie dolomitem, przegląd nasion.
Na początku marca wysiew domowy pomidorów, a po 15 marca, jeśli aura pozwoli, pierwsze wysiewy do gruntu.
W maju pojawiły się huśtawka i ławeczki zrobione przez eMusia, huśtawka została w trakcie sezonu zmodyfikowana, ale zdjęć brak…, na rozchodnikowej były rozsadzane roślinki, przy płotku powstawała trawiasta a kwaśna dostała parę cudnych roślinek…
Uprzątnięte zostały nowe miejsca, pierwsze na przyszłą rabatę leśną...
drugie - cypelek, który został lekko skorektowany, no i posadzony został buczek w liliowcach…
W kwietniu eMuś wkopywał wszystkie kostki na obrzeża rabat, wszystko zaczęło nabierać kształtu...
Tarasowa zgubiła żwirek, została uprzątnięta i powoli zaczęły pojawiać się nasadzenia… kwitły tulipany
Pojawiły się podsumowania na wątkach, więc chyba czas zrobić podsumowanie roku 2018, tak żeby na pamiątkę zostało w moim ogrodowym dzienniku działo się działo… ale chyba najbardziej cieszę się, że poznałam w tym sezonie w realu wielu wspaniałych ogrodomaniaków i to najbardziej zostanie mi w serduchu, były to wspaniałe przeżycia i wielka motywacja do dalszego działania
Więc zaczynam... 10 marca rozpoczęłam sezon czyszczeniem thujek i wyznaczaniem rabaty rozchodnikowej i znowu było bieganie z wężem, co przez ostatnie dwa sezony nawet mi się udaje a to tak wyglądało... marzec 2018
Na swoje miejsce trafiła wędzarnia zrobiona przez eMusia w zimie…
tarasowa ostatni raz tak wyglądała...
i tarasowa poszła do zmiany
Kiścień makijaż od Katki w tym roku nie owijałam, mam nadzieję da już radę
Osmantus od Kasi
też nie owinięty, bo jak owijałam to na wiosnę zawsze suchy, zobaczymy teraz
hakonka teraz taka
sosenka z Kołobrzegu przyjechała jako samosiewka ciekawe co za ona