To tak zrobię, bo denerwuje mnie rzadkość w nich, jakoś tak dziwniei może od dołu ogołocę jeszcze, bo pień niech będzie widoczny, a pod nimi rośliny więcej światła będą mieć.
Pogoda, jak na tę porę super.
Wczoraj mówili o ociepleniu i zapowiadają przyszły rok jeszcze bardziej gorętszy, jak pomyślę, że z tym wiąże się podlewanie, to już mi słabo
Ależ naturalnie, teraz jest równie zachwycająca jak w czerwcu, nie uwierzycie Zapach mniej intensywny, bo zimno.
W sumie kwitnie cały czas, z malutkimi przerwami na zebranie się.
Przeczytaj ten wątek od początku, a najlepiej do 3 strony - na pewno znajdziesz różne rady odnośnie tego co pytasz. Nie ma takiej możliwości żeby się bluszcz nie przyjął. Jest naszpikowany korzonkami czepnymi i wystarczy dobra ziemia i pamięć o tym aby go podlewać, żadne ukorzeniacze nie są potrzebne a jedynie chwila uwagi co jakiś czas i woda.
sprawdź czy nie gnije, rozgrzeb nasadę rośliny palcami, nie łopatką, uklęknij i blisko popatrz czy nie gnije. To tyle, jeśli była za głęboko posadzona to rozgrzeb i zostaw. Może rośnie w zlewnej glinie? Wtedy wykop, przekop teren i rozluźnij pieskiem, torfem i kompostem, podnieś wyżej. Posadź ponownie.