Miałam pokazać ostatnio sierpniową łąkę i choć kompletnie nie ma na to nastroju to celem przerwania dyskusji podnoszących temperaturę dialogu( wszystkimi targają mocne emocje, ale to nie pomoże poszkodowanym)pokażę tę łąkę choć pewnie etapami
Sytuacja na południu kraju jaka jest każdy widzi i (wie?). Jest smutek, współczucie, żal i nerwy. Na przekór tym ostatnim wstawię kilka zdjęć. Nikomu nie pomogą, ale raczej nie zaszkodzą...
Korzystam z tego, tylko zamiast gotować chwile w zalewie i potem do słoików to wkładam papryczki i zalewam gorącą zalewą. Potem w zimie odsączam z zalewy i nadziewam serkiem samym, a czasem doprawionym ziołami ulubionymi. Robię już kolejny rok z niego.