Ogród zostal na tydzień bez opieki. Nie licząc podlewania donic.
Tydzień bez podlewania, w tym jeden dzien wczorajszego upału. Wczoraj wieczorem wyglądał żałośnie.
M.rozpoczął akcje podlewania.
Przedpołudniowy deszcz co nieco pomógł.
Trochę odchwascilam, usunęłam przeschnięte kwiaty, M. skosił i od razu przyjemniej.
Syn przysyla mi zdjecia z UK.
Dramatyczna susza. Angielskie trawniki zmieniły sie w klepiska.
Niespotykana od wielu wielu lat.