Dużo tego ciemnego koloru, dlatego albo meblami nawiązać do reszty, albo wszystko przemalować. Będę zerkać jak pomaluję środek na jasno, czy jakiś fajny odcień farby nie wpadnie mi w oko.
A wiecie jaki mam teraz pomysł na to przejście pod pergolą do altany?! BLUSZCZ zamiast róż, które w tym miejscu mają już chyba 3 albo 4 podejście. No nie rosną, a bluszcz lubi drewno i nie wymarza tak jak na metalu. Fajnie zniweluje różnicę wysokości i zrobi takie leśne przejście do leśniej altany Może w końcu bedę miała ne tej pergoli zakryty dach, bo na róże chyba się nie doczekam. Wtedy róże przeniosę do tych dwóch pustych miejsc przy wykuszu, tam gdzie Sylwia i Abiko proponowały... Popracuję nad ziemią i może będą miały lepiej. Pomyślę
nawet nieźle się zgrał z lawendą ale kurczę blade, jakoś straciłam do niego serce w tym roku
czy widzicie, że żurawka jeszcze kwitnie? drugi miesiąc w te upały jedyny problem to taki, że większość gałązek kwiatowych się położyła. Nie wiem czemu, u Beatki przykładowo stoją jak trzeba.
Nie ma to jak oko fotografa i aparat Za sprawką Abiko, ten kącik wygląda dobrze, w realu wręcz go nienawidzę Ale fakt, leśny luz jak nic
To parzydełko jest jak tawułka, śliczne. Będę szukać, plus te paprocie, może jakieś odmiany wypatrzę.
Dziękuję Ci za tyle fantastycznych porad
nie rozpoznaje odmiany ale wygląda bardzo ładnie
u mnie podobna sytuacja - do Jasminy (bardziej energetyczny róz w środku kwiatu, blady na zewnatrz) dosadziłam juz nie pamietam jaką odmianę powojnika, ale miała byc niebieska. I mam jasny róż. Pasuje bardzo ładnie tonacją do płatków ale szczerze mówiąc ledwo dostrzegam je w tej Jasmince. I nie wiem co z tym fantem zrobic, bo skoro juz mi sie zadomowił (po okresie niepowodzeń z powojnikami), to żal mi go ruszać. Tym bardziej, że ma w nogach tawuły japońskie i trudno tam grzebać. W ubiegłym roku gdy Jasmina słabiej kwitła i była mniejsza to jeszcze był widoczny, ale w tym juz nie bardzo Moze po przekwitnieciu Jasminy zrobi robotę.