Jestem pod ogromnym wrażeniem uzyskania sadzonek róż z patyczków. Pisałam, że mnie to się nie udało, a próbowałam nie jeden raz.
Spróbuję kolejny raz, mam kilka róż, które bardzo mi się podobają i chciałabym mieć ich więcej. Kwiat różany od od wnuka przepiękny. Myślę, że posadzenie tych patyczków do ogrodu to ryzykowne posunięcie. Może najpierw do doniczki i gdzieś w cieniu zadołować.
Pisałam już wcześniej, że w tym roku po raz pierwszy ściółkowałam wszystkie rabaty ziemią po hodowli pieczarek. Jestem zachwycona rezultatem. Rabaty ładnie wyglądają rośliny pięknie i zdrowo rosną oraz nie ma chwastów!
Z chwastami od wielu już lat nie miałam większego problemu (rabaty systematycznie co roku ściółkowałam korą). Ale zawsze jakieś pojedyncze chwaściątka się pokazywały. A w tym roku zero!
Ziemia po hodowli pieczarek, którą dostaliśmy ma kolor brązowy.
Dziękuję, kochane dziouszki! Już jestem w domku. W ogrodzie zimno, podgoniłam szklarniowe prace, zerwałanm dodatki do małosolnych i czas minął.
A, i jeszcze wyeksmitowałam werbene ze szklarni, bo mi w jednym miejscu wzeszła. Padać nie pada, ale lato mi się gdzieś zapodziało.
Teraz czekam na poprawę pogody.
A to najstarsza Hortensja NN w moim ogródku. Sztywne mocne pędy, szorstkie liście, jesienią kwiatuszki przebarwiają się na różowy kolor.
Ponieważ jeszcze nie kwitnie posłużyłam się fotkami z lat ubiegłych.