Na szczęście szkód niewiele tylko pergola do wymiany, a Alchymista musiałam bardzo mocno przyciąć. Aż tak bardzo mi nie żal bo i tak nie powtarza kwitnienia, a swoje całe piękno już wcześniej pokazał.
Róze też bardzo lubię i stale powiększam swoją kolekcję.
I taki gość wczoraj tkwił cały wieczór.. na słupie przy parkingu moim.. nie ruszały go auta ani nic .. nawet próba odpalenia spalinowego opryskiwacza (pojawił się mączniak, a opryskiwacz zepsuty)
To teraz wracamy do siebie
Kwitnie sporo martwi, że wszystko na raz, a już astry jesienne w blokach startowych są
Co potem.....cieszmy się tym co teraz