Masz rację,Halinko.
Ten deszcz był na wagę złota. Wszystko odżyło, a kolory zrobiły się soczyste. I tak, staw to teraz punkt obowiązkowy każdego dnia.Maz ma tam ryby.
Chwila oddechu z widokiem na wodę. Dziękuję, że zajrzałaś. Pozdrowienia!
O te kwiatki chodzi? To jest rodgersja, ona jeszcze nie jest rozwinięta, jak bardziej się rozwinięta, to będzie taki jaśniejszy różowy kolor
tych kwiatów.
A Aza cały czas jest spokojna, ale jeszcze czekamy na ich pierwsze spotkanie. Na taką wyprawę z nimi do lasu to, wekendowa pogoda pokrzyżowała nam plany. No i doszedł jeszcze jeden mały problem, Aza "przyciąga do siebie kawalerów", ale już jej mija. Rozmawialiśmy o tym z weterynarzem, jedno z nich będzie musiało być wysterylizowane. Tu jeszcze się wachamy, które. Aza ma 6 lat, Misiu 9, wolałabym żeby to Misiu był, bo za innymi suczkami nie będzie biegał. A Aza i tak więcej w domu siedzi niż na dworze. Chociaż, on też coraz bliżej salonu i Azy już jest. Bo z garażu do salonu, dzielą go tylko mały korytarz i dwoje drzwi. Na noc i jak Aza ma wychodne, on tam zostaje i jest grzeczny W weekend jak tak padało, to też tam był całkiem zadowolony, sam tam wchodzi, niepotrzebnie kojec budowaliśmy
A i jeszcze jedno, nie kopie dziur w ogrodzie, to mnie cieszy
Dzięki Sylwio! Na rabatach musi być na bogato, bo kocham kolor,ten kontrast.
Rabaty szaleją kolorem od wiosny do jesieni, a staw ma dawać oddech i uspokajać. Fajnie, że to widać na zdjęciach.
Cieszę się, że Ci się podoba. U Ciebie też bajkowo
Ściskam i dziękuję za odwiedziny
Ten modrak... genialny jest! Ten kolor nieba w kwiatach. A piwonie robią za całą bajkową scenerię. Cudne te ich kwitnie!
Ale i ogród ma też inne rośliny.